Albańskie wejście w rok 2016! 

Brave yourself, eurovision season begins! Powoli…

Tegoroczno-przyszłoroczny sezon selekcyjny nie jest miłościwy dla tych, którzy już żądni są wielkich emocji. Większość nadawców zdecydowało się odłożyć wybór reprezentantów i piosenek ( szczególnie piosenek) na późniejsze terminy. Rok temu o tej porze zakończyły się już trzy finały narodowe. Tym razem za nami tylko jeden. Następny czeka nas dopiero pod koniec stycznia. Niedosyt może być tym większy, że poznana przez pierwsza eurowizyjna piosenka, na Eurowizji tak naprawdę wylądować nie musi…

Jednak nieważne, czy albański Festivali i Këngës jest pierwszym, czy kolejnym wydarzeniem sezonu eurowizyjnego, czy sąsiadują z nim inne selekcje, czy nie, zawsze dla prawdziwego Eurowizjomaniaka będzie czymś wyjątkowym – swoistym sylwestrem, świętem rozpoczynającym kolejny eurowizyjny rok. Tym razem faktycznie Albania wprowadziła nas w nowy sezon, jako pierwsza wybierając swoją eurowizyjną piosenkę. Jednak należy pamiętać, że jak co roku, utwór do czasu ESC znacznie zmieni swoją formę. Nie tylko zostanie skrócony, ale też przejdzie odpowiedni remastering, aby przystosować festiwalową piosenkę, przeznaczoną do wykonywania przy orkiestrze, do bardziej eurowizyjnych standardów, gdzie podkład muzyczny nie jest wykonywany na żywo. Najprawdopodobniej piosenka zostanie również przetłumaczona na język angielski.

Piosenki biorące udział w festiwalu po raz pierwszy w jego historii opublikowane zostały przed jego rozpoczęciem. 30 utworów od kilku tygodni znaleźć można było w internecie. Nie wiadomo, jak wcześniejsza znajomość utworów dokładnie wpłynęła na ogólny odbiór propozycji, jednak wiadomo, że tegoroczna stawka FiKu bardziej niż zwykle podeszła fanom. Oczywiście, jak zwykle wśród uczestników odnaleźć mogliśmy kilku śpiewających dziadków, tak nieodłącznych dla tego konkursu jak gitara elektryczna. Jednak znalazło się też kilka utworów o porządnym radiowym brzmieniu, oraz cała masa świetnych festiwalowych piosenek. Jedna z nich, albańska ‘Bajka’, wspięła się na najwyższy szczyt podium.

Përrallë brawurowo wykonane przez Enedę Tarifę wygrało 54. edycję Festivali i Këngës. Eneda na pewno na Eurowizję pojedzie. Piosenka – nie do końca wiadomo. Na pewno jednak nie w bieżącej formie. Wokalistka w wywiadzie zaznaczyła, że utwór ma już swoją angielską wersję językową. Czy zmiany wyjdą temu utworowi na dobre? Ciężko stwierdzić. Póki co w oryginalnej wersji broni się świetnie. Drugie miejsce przypadło Aslajdonowi Zaimajowi i jego Merrmë që sot, a trzecie Flace Krelani i S’je për mu. Obie kompozycje brzmiały bardzo nowocześnie jak na Albanię, niestety laureatka trzeciego miejsce była mocno krytykowana przez wielu internautów za niezbyt naturalny wygląd.

Eneda Tarifa – Përrallë

Aslajdon Zaimaj – Merrmë që sot

Flaka Krelani – S’je për mu

Co nieco o przebiegu festiwalu. Telewizja TVSH nie należy do najlepiej rozwiniętych w Europie. Docenić jednak trzeba starania, aby na ile to możliwe, zbliżać się do najlepszych. Scena festiwalu ładnie się prezentowała, ekrany LED z tyłu pokazywały ciekawe wizualizacje, a łuk nad nią mógł przypominać niewinnie eurowizyjną scenę z 2007 roku. O ile męska część duetu prowadzących była starszym i lekko nudnym dziadkiem (jakie to albańskie), o tyle młoda prowadząca zachwycała odważnymi kreacjami. Od paru lat ładnie prezentuje się tablica z wynikami. Intervale w większości były długie i nudnawe, wypełnione śpiewającymi dziadkami.  Mogliśmy też ‘podziwiać’ kilka występów kabaretowych, które nie rozśmieszały nawet Albańczyków.  Usłyszeliśmy też wykonywane z playbacku eurowizyjne piosenki w wykonaniu nastoletnich dziewczynek.  Jednak jeden występ godny był nawet samej Eurowizji – tańce ludowe w połączeniu z muzyką skrzypiec wypadły naprawdę magicznie!

Niestety FiK ma jedną zbyt staromodną zasadę – zwycięzcę wybiera tylko i wyłącznie jury. Nie tylko często przez to przepadają bardziej nowoczesne piosenki, ale też dochodzi do nonsensów takich jak w tym roku, kiedy skład jurorski poprosił aby nie upubliczniać pełnych wyników, aby przypadkiem któryś z biorących udział w festiwalu znajomków nie obraził się o zbyt niskie przyznane punkty. W tej kwestii niestety jednak w Albanii zbyt szybko się nic nie zmieni…

Co o Festivali i Këngës opowie nam jego stały widz Aleksander?

FiK oglądam prawie co roku i muszę przyznać, że ma w sobie magię. Nie potrafię tego nazwać inaczej, ale bardzo mnie do niego ciągnie – bardziej niż do MF czy MGP,które przecież stoją na wyższym poziomie… Muszę stwierdzić, że ta edycja Festivali i Kenges wypadła całkiem dobrze. RTSH spisało się tak jak nigdy – nie dość, że opublikowało piosenki wcześniej w wersji studyjnej (a nigdy tego nie robili), to jeszcze praca kamer była bardzo dobra, a poziom utworów był na wysokim poziomie. Moje faworytki: Teuta i Enxhi zajęły miejsce w TOP10, ale wolałbym je zobaczyć w Sztokholmie niż Enedę. Nie o tyle, że mi się nie podoba ta piosenka, co nie ma takiej siły przebicia. Może dlatego, że I’m alive uważam za najlepszy utwór w historii ESC (sic!), więc Albania długo długo mi się nie będzie podobać w tym stopniu co zeszłoroczna reprezentantka, Elhaida. Z tej edycji FiKu najbardziej zapamiętam chyba te genialne Intervale – szczególnie Gangstera i Gangnam Star.

W załączniku kilka ciekawych fotek, pochodzących z FiK-owych Intervali:

12434429_713437005424371_153761961_n

12434679_713437052091033_1874981022_n

12465048_713437195424352_1281205439_o

Pomimo tego, że na następne finały narodowe przyjdzie nam jeszcze poczekać, w wielu krajach dzieją się pomniejsze wydarzenia. Jakie nowości przyniósł ostatni miesiąc?

CZARNOGÓRA. Według najnowszych informacji Bojan Jovovic, były członek grupy No Name (ESC 2005), wspomoże grupę Highway w Sztokholmie.

GRECJA. Plotki mówią o wyborze wewnętrznym. Wydaje się on być prawdopodobny, z każdym kolejnym dniem, którego nie słyszymy żadnych oficjalnych wiadomości z Hellady.

GRUZJA. Na reprezentantów wewnętrznie została wybrana grupa Nika Kocharov & Young Georgian Lolitaz. Ich utwór ma być alternatywny – sądząc po próbkach ich działalności, to co trafi na Eurowizję będzie albo bardzo dobre albo bardzo złe…

HISZPANIA. El Roja stawiają na selekcje! Wśród sześciu uczestników między innymi Maria Isabel, która zawładnęła Europą w Dziecięcej Eurowizji 2004.

IZRAEL. Castingi do The Next Star trwają. Dzięki sukcesowi Nadava Guedja to Talent Show stało się bardziej eurowizyjny w oprawie niż sama Eurowizja. Chęć udziału w ESC przyciąga też do udziału programie entuzjastów konkursu. Z nie zawsze dobrym skutkiem…

LITWA. Poznaliśmy skład selekcji i datę rozpoczęcia maratonu (do końca nie wiadomo jednak kiedy się zakończy). W stawce Donny Montell (ESC 2012) i Erica Jennings (ESC 2001).

MALTA. Opublikowano pełne wersje utworów – do odsłuchania TUTAJ.

MOŁDAWIA. Odbyły się castingi, w których wyłoniono 24 półfinalistów. Stawka do odsłuchania TUTAJ.  Nie obywa się bez dramatu – trio Elle, w którym śpiewa między innymi Natalia Barbu (ESC 2007), ma pewne problemy ze składem, co przekłada się na prawa do selekcyjnego utworu… Czy dziewczynom uda się zaśpiewać na O Melodie Pentru Europa?

WĘGRY. Znamy stawkę i większość utworów biorących udział w selekcjach. O ponowny udział w Eurowizji stara się Andreas Kallay-Saunders.  TUTAJ znaleźć można playlistę z opublikowanymi już piosenkami.

WŁOCHY. Ogłoszono skład San Remo – w stawce między innymi takie sławy jak Annalisa i Arisa.

Do zczytania po kolejnym finale,

Wasza HoSanna

Ps. Czy też kochacie youtubowe filmiki w stylu My Eurovision 2016 top 1?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułThe Next Star się rozkręca!
Następny artykułPierwszy odcinek selekcji belgijskich za nami
Aleksandra Wąsek
Urodzona w roku debiutu i największego sukcesu Polski na Eurowizji. Konkurs ogląda nieprzerwanie od 2003 roku, prawdziwą psychofanką stała się pięć lat później. Eurowizyjne utwory które najbardziej ceni to te nieszablonowe, choć ma też słabość do tradycyjnych bałkańskich brzmień. Jej ulubioną konkursową piosenką od lat jest 'My Star' grupy Brainstorm, a w pracy redaktorskiej patronuje jej... Sanna Nielsen. Członek eurowizja.org od 2014 roku, znana jest głównie z selekcyjnych felietonów.

3 KOMENTARZE

  1. No cóż ,nawet HoSanna nie jest alfą i omegą, w przeciwieństwie do niektórych komentujących, którzy nigdy się nie mylą…Ja ballady uwielbiam i oby więcej takich przejmujących utworów na ESC. Grecja jest Grecją ,więc rok w rok powinna wysyłać piosenki na jedno kopyto? Jeśli się komuś Eurowizja nie podoba, to zawsze może iść na „dyskotekę”.

  2. W Belgii będą preselekcje, 17 stycznia. Tzn. finał. Czyli jeszcze sporo przed końcem stycznia. No ale ok, może autorka nie wiedziała o tym w momencie pisania felietonu… może w ogóle nie było to jeszcze ustalone?

    Utwór albański broni się świetnie? No ok, tragiczny nie jest, ale bez przesady 🙂 . No ale jeżeli ktoś lubi typowy, eurowizyjny balladowy standard, to ok – ja osobiście mam już tego dość! 🙂 . Doceniam to, co nie jest typowym, eurowizyjnym, balladowym wyciem. No chyba, że to wycie jest naprawdę wybitne, i jednocześnie w wybitnym utworze – ale w przypadku tegorocznej piosenki albańskiej tak nie jest (moim zdaniem, oczywiście).

    Co do Grecji… Zeszłoroczna porażka widocznie skłoniła Greków do refleksji (no bo akurat dla Grecji dopiero 19-te miejsce w finale to porażka 🙂 ). Wysłanie tak bardzo NIEGRECKIEJ piosenki spowodowało, że piosenka ta zginęła w tłumie, kompletnie się nie wyróżniła. Była to ballada tak bardzo standardowa i typowa, że chyba bardziej się nie da 🙂 . No ale tak to już jest z preselekcjami, że widzowie mogą wybrać całkowicie niejako przypadkowo (akurat wybrali najgorszy utwór z możliwych). Chociaż słyszałem wersję greckojęzyczną – O WIELE bardziej dramatyczną, i gdyby taka wersja była na ESC, to kto wie, może byłoby TROCHĘ lepiej. Ciekawe, co Grecja wybierze wewnętrznie. O ile właśnie wybierze w ten sposób, bo kto wie – może jednak zdecydują się na preselekcje. Wolałbym jednak, aby spróbowali wybrać wewnętrznie – można zakładać, że wyślą coś, co będzie rzeczywiście greckie. Może być coś tradycyjnego, ale też i nowoczesnego.

    Co do Gruzji… Mam trochę podobne odczucia, jak pani autorka felietonu. Zapoznałem się trochę z twórczością tych panów, i częściowo jest to naprawdę, mega ambitna muzyka, a częściowo zwykła nuda (choć nie mniej ambitna 😉 ). Jednak patrząc po tym, jakie gatunki muzyczne są preferowane w wyborze piosenki, to można mieć nadzieję, że to będzie coś dobrego, może nawet bardzo dobrego. Zobaczymy (i usłyszymy). Jedno jest (prawie) pewne – utwór wyróżni się na tegorocznej Eurowizji.

    Co do Litwy… no naprawdę daliby sobie spokój z tym maratonem 🙂 , a i jeszcze coraz bardziej to komplikują 🙂 . Są to preselekcje, co do których, jako jedynych, jestem pewien, że nie będę ich oglądał, nawet finału (zniechęcenie do tych preselekcji jako do całości) 🙂 . Rezultaty eurowizyjne są takie sobie (no chyba, że wystarcza im sam awans do finału, jak i nam? 😉 pogratulować ambicji 🙂 ). Czy nie ma na Litwie innych potrzeb, na które należałoby wydać tą kasę? No a jeśli już tak bardzo chcą być europejscy (chociaż ta europejskość akurat LGBT nie bardzo dotyczy 😉 ), no to są w Europie przykłady różnorodnych formatów selekcyjnych, które dobrze się sprawdzają. Można też wymyślić coś całkowicie nowego, no ale nie takie chaotyczne, zniechęcające i dziwaczne coś, co jest tam teraz…

    Mołdawia… zaczynam mieć podejrzenia, że ta cała afera z tymi paniami z zespołu Elle jest celową promocją, i to tak naprawdę one pojadą na ESC 🙂 . Przecież gdziekolwiek przeczytam coś o Mołdawii w kontekście ESC 2016, to ZAWSZE jest coś o tym zespole 🙂 . Nie twierdzę, że preselekcje byłyby tam nieuczciwe – tego nie wiem 🙂 , ale sama ta promocja (czy też może ogólny szum i afera) może sprawić, że one po prostu wygrają w Mołdawii 🙂 . Zobaczymy. Oby tylko nie powtórzyła się jakaś afera w zeszłorocznym stylu. Piosenek nie znam, więc tego na razie nie oceniam, ale dodam jeszcze, że na samej Eurowizji nie wystarczy już taka mała afera oraz nazwisko reprezentantki Mołdawii z 2007 roku… kto to pamięta, oprócz fanów ESC, z całym szacunkiem, których głosy są tylko pewnym małym procentem ogółu głosowania? 😀

    Słoneczna Italia… No cóż, same nazwiska wielkich sław włoskiej muzyki niczego jeszcze nie gwarantują 🙂 . Najważniejszy jest przecież utwór. Tak w ogóle, to pomyślałem, że Włosi mogliby zrobić taki eksperyment, aby dołączyć do festiwalu w San Remo niejako oddzielny koncert preselekcyjny do Eurowizji (po prostu kolejny wieczór z festiwalem). Nie byłoby problemu, aby w tym eurowieczorze uczestniczyły także te same piosenki, co w głównej części festiwalu. Byłoby to po prostu dla chętnych. Byłaby to po prostu jasna sytuacja – a i pomogłoby to także w popularyzowaniu Eurowizji wśród Włochów, którzy ten europejski konkurs mają w sumie tam, gdzie to włoskie słońce nie dochodzi 🙂 . No, to taki mój ogólny pomysł – może kiedyś coś takiego zrobią 🙂 .

    I jeszcze coś o nieco mniej słonecznej Rosji 🙂 . Ich piosenka będzie chyba kolejną, którą poznamy – i sytuacja będzie tu chyba bardziej jasna, niż w przypadku Albanii, która lubi majstrować przy swoich piosenkach :). Rosyjski utwór miał być znany chyba na początku roku – a więc czekamy 🙂 . Nawet, jeśli będzie opóźnienie np. dwutygodniowe, no to jeśli będzie to przed belgijskim finałem 17 stycznia, to i tak piosenka Siergieja może być następnym ujawnionym utworem na Eurowizję 2016.

    Chyba dawno nie było tak, że 1-go stycznia znamy tylko jedną piosenkę na najbliższą Eurowizję, a do tego piosenkę albańską, co pachnie zmianami 🙂 .

  3. Ta piosenka z każdym kolejnym przesłuchaniem, podoba mi się coraz bardziej, ma w sobie jakąś tajemniczość. Zobaczymy co będzie po zmianach…żeby tylko nie było tak jak z piosenką Hersi w 2014, bo wtedy zmiany nie wyszły na dobre.