Podczas Krajowych Eliminacji poznamy artystę, który będzie reprezentował nasz kraj w Konkursie Piosenki Eurowizji w Sztokholmie. W szranki stanęła również Dorota Osińska, która zgodziła się na rozmowę z nami.

Dorota Osińska – aktorka teatralna i wokalistka, od 2003 roku związana z Teatrem Rampa. Swoim wokalem podbiła serca widzów i jurorów programu The Voice of Poland. W Krajowych Eliminacjach  startuje z utworem Universal. W rozmowie z eurowizja.org zdradza między innymi, co sądzi o samej Eurowizji oraz jaki polski występ w historii Konkursu uważa za najlepszy.

Czy wcześniej interesowała się Pani samym Konkursem Piosenki Eurowizji?

Oglądam każdego roku.

Jakiś eurowizyjny utwór szczególnie poruszył Pani serce?

Uważam, że na tych konkursach pojawia się wiele niesamowitych wykonawców z poruszającymi i na najwyższym poziomie piosenkami. Nie zgadzam się z opinią, że to „cyrk”.

Który ze wszystkich dotychczasowych polskich występów na Eurowizji uważa Pani za najlepszy?

Chyba jak wszyscy – Edyty Górniak.

W jednym z programów śniadaniowych wspominała Pani, że decyzja o wzięciu udziału w preselekcjach była spontaniczna. Skąd pojawiła się taka myśl?

Zadzwoniła moja menadżerka, że właśnie ogłosili preselekcje. Aktualnie nagrywam płytę z niesamowitym kompozytorem i producentem Rickiem Allisonem, który zasłynął na całym świecie szerokimi, brawurowymi balladami. Spontanicznie zadzwoniłam i spytałam, czy czegoś nie zgłosić, a on na to, że ma gotową eurowizyjną piosenkę. Jak ją usłyszałam, wiedziałam, że nie mogę zlekceważyć takiego znaku.

Pamięta Pani ten moment, kiedy dowiedziała się, że Universal znalazło się w konkursowej dziewiątce?

Miałam próbę w teatrze, ganiałam po scenie w charakterze Jacka z O dwóch takich co ukradli księżyc. Koledzy nie wiedzieli, że się zgłosiłam, wybiła 18.30, potem 19. Wyciszony w kieszeni telefon milczał a ja myślałam, że zwariuję. Zadzwoniłam w końcu do Magdy, a ona nie może mówić i tylko słyszę „eeeee jesteś” – to pytam czy „nie jestem?” a ona „jesteś!” Chwilę trwało zanim się dogadałyśmy, bez ostrzeżenia wleciałam na scenę, przerwałam próbę i się pochwaliłam, świętowałam długo w noc. To było nieziemskie przeżycie!

Co swoim utworem chce Pani przekazać szerszej publiczności?

Wszystko co we mnie i w tej piosence najlepsze.

Wielu fanom Universal kojarzy się z baśniowymi utworami Disneya. Czy takiej atmosfery możemy spodziewać się również podczas samego występu na koncercie finałowym?

Nie wiemy jeszcze, co się wtedy będzie działo, ale baśniowo? Chyba nie.

Kogo z konkursowej stawki uważa Pani za swojego najsilniejszego rywala?

Poziom jak wszyscy podkreślają jest wysoki. Będzie dumą wygrać, ale i wstydu nie będzie przy przegranej.

Finał preselekcji już niebawem. Denerwuje się Pani?

Trochę tego wszystkiego nie ogarniam, źle sypiam. Dawno nie czułam takich emocji.

Dziękuję za rozmowę.

Przeprowadziła: Wioleta Pyśkiewicz
Zdjęcie: materiały prasowe

1 KOMENTARZ

  1. Jakosciowo Polska troche dogoniła reszte Europy, nawet niezłe piosenki, niektore nawet dopracowane. Problem w tym, ze te piosenki sa sprzed 20-30 lat. Jakies Disneye, wszystko brzmi jak lat temu 20-30. Albo jakies słowianskie klezmery, kaleczące jezyk. Na tym tle margaret jest nowsza, ale brzmi jak podrobka Rihanny, zero własnej osobowosci.
    Ale mały progres jest! Za rok bedzie jeszcze lepiej.