Podczas weekendowego pobytu w Amsterdamie Michał Szpak nie miał zbyt wiele czasu na rozmowy z dziennikarzami. Wyjątek zrobił dla naszego redaktora Sergiusza Królaka, któremu opowiedział m.in. o koncertach promocyjnych, a także skomentował incydent z rzekomym popełnieniem przez niego plagiatu.

Michał Szpak będzie reprezentował Polskę w tegorocznym, 61. Konkursie Piosenki Eurowizji organizowanym w Sztokholmie. W ramach promocji swojej propozycji Color of Your Life, piosenkarz wyruszył w minitrasę koncertową, w którą weszły przedeurowizyjne koncerty w Amsterdamie, Tel-Awiwie i Londynie. Artysta opowiedział naszej redakcji, jak czuje się na tego typu wydarzeniach i czy są dla niego ważne.

To są fajne okoliczności, żeby poznać wszystkich uczestników i zobaczyć, jakie są reakcje ludzi na danego artystę. Można też ich usłyszeć po raz pierwszy na żywo, bo występy podczas preselekcji nie zawsze są odzwierciedleniem tego, co w rzeczywistości – wyznał nam Michał Szpak.

Piosenkarz opowiedział nam też, kogo zdążył poznać podczas pobytu w Amsterdamie i kogo spotkał w hotelowej windzie. Nie zabrakło także wątku rzekomego plagiatu, którego mieli dopuścić się twórcy jego konkursowej propozycji Color of Your Life.

To wszystko zostało już wyjaśnione przez moją wytwórnię. Kiedy odsłuchałem tego niby-plagiatu, to śmiałem się do rozpuku, bo jeśli moja piosenka to plagiat, to każda piosenka na świecie jest plagiatem Beatlesów – skomentował polski reprezentant.

Zapraszamy do obejrzenia całego wywiadu, który znajdziecie poniżej.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułIsrael Calling 2016 – występy
Następny artykułPrzygotowania do Eurowizji na ostatniej prostej
Sergiusz Królak
Udziałem Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji żyję dosłownie od urodzenia, ponieważ Edyta Górniak stanęła na dublińskiej scenie trzy dni po moich narodzinach. Chociaż konkurs uważnie śledzę od 2011 roku, moje pierwsze wspomnienia sięgają 2003 roku. W OGAE Polska jestem od 2015 roku, od razu dołączyłem też do redakcji Eurowizja.org. W ramach pracy w redakcji zajmuję się informacjami dotyczącymi Polski, Wielkiej Brytanii oraz Węgier. Do swoich ulubionych utworów z Eurowizji zaliczam zarówno te ambitniejsze („Neka mi ne svane” Danijeli Martinović, „Love or Leave” grupy 4Fun czy „Play” Jüriego Pootsmanna), jak i te bardziej imprezowe („Glorious” grupy Cascada czy „Jestem” Magdaleny Tul).

3 KOMENTARZE

  1. Nie rozumiem dlaczego zniknę ła Rosanna czy TicTac, mogliby dac chociaz okrojone wersje.
    Szpakowi wypada zyczyc udanego występu w Sztokholmie. Ale musi uwazac aby był wypoczęty, wyspany. Dni spędzone w Szwecji będą bardzo intensywne, i musi sie oszczędzac. Inaczej bedzie widac zmęczoną twarz, i dobre wrazenie diabli wezmą, kamera to wychwyci, zreszta to było juz widac w krajowych eliminacjach. Stroj – taki w ktorym sie dobrze czuje, i ktory na sobie juz nosił. Polskie występy zwykle konczą sie na tym, ze polscy artysci dostają 5 min przed występem ten „wymarzony” stroj, a potem sie okazuje ze czują sie nieswojo, albo im sie guzik odpina 🙂
    Szkoda, ze nie cos ambitniejszego, bo wtedy rzeczywiscie mogłby bic sie o podium.

    • Masz rację, ze ważne jest przygotowanie do samego występu, zmęczenie z pewnością nie jest tym, co zwiększa szanse na wygraną. Myślę jednak, że trasa promocyjna pomoże Michałowi, ma teraz szansę poczuć klimat tego typu imprez. Życie w biegu, liczne próby, wywiady, spotkania integracyjne. Jeśli nauczy się rozkładać siły, to w Sztokholmie nie będzie dla niego żadnego zaskoczenia:)

      Co do stroju, to mam nadzieję, że TVP już pracuje nad dostarczeniem odpowiedniego i będzie on gotowy pod koniec tego tygodnia, bo z kostiumem też trzeba się oswoić.

  2. Z tym plagiatem to w ogóle nie umiałam doszukać się jakiegokolwiek podobieństwa. Równie dobrze można by stwierdzić, że piosenka Szpaka jest plagiatem tegorocznej rumuńskiej propozycji. Dla mnie zerowe podobieństwo i trzeba dużo złej woli, żeby doszukiwać się plagiatu. Ktoś zaczął rozprzestrzeniać ploty, dziennikarze z serwisów plotkarskich je podchwycili i zrobiła się burza.