Telewizja Polska przedstawiła nowe pomysły związane z Konkursem Piosenki Eurowizji – dotyczą one sposobu wyboru reprezentanta na 62. Konkurs Piosenki Eurowizji, który odbędzie się na Ukrainie oraz na 14. Konkurs Piosenki Eurowizji dla Dzieci, który odbędzie się na Malcie.

Zarząd Telewizji Polskiej podjął decyzję, że uczestnicy Festiwalu w Opolu oraz kandydaci do krajowych preselekcji przed 62. Konkursem Piosenki Eurowizji będą wybierani w regionalnych eliminacjach, przy wsparciu telewidzów, którzy – tak jak w tym roku – będą oddawali głosy za pomocą SMS-ów.

Telewizja Polska chce, aby Konkurs Piosenki Eurowizji oraz Festiwal w Opolu, czyli dwa wielkie szyldy muzyki i rozrywki, były obecne na antenie przez cały rok. Będziemy robić eliminacje regionalne do Eurowizji i Opola. Nie wiem, czy uda się to jeszcze tej jesieni – wyjaśnia prezes TVP Jacek Kurski. Ponadto dodaje:  – Eliminacje będą odbywały się raz w miesiącu, a transmisje z koncertów zobaczymy w TVP. – Te wydarzenia są obowiązkiem mediów publicznych i ludzi, którzy chcą odbudowy ich siły – dodaje.

Fani konkursu na pewno zwrócą uwagę na spore podobieństwo w nowej formule wyboru polskiego reprezentanta do sposobu selekcji szwedzkich nadawców publicznych – Sveriges Television (SVT) i Sveriges Radio (RS), którzy wykorzystują ten format od 1959 roku (z mniejszymi i większymi zmianami). Preselekcje noszą nazwę Melodifestivalen (podzielone są na ćwierćfinały, półfinały i finał). Przyglądając się historii szwedzkich preselekcji, które są najbardziej popularnym w tym kraju programem telewizyjnym, może się wydawać, że polski nadawca robi krok w dobrą stronę – możliwe, że przyczyni się to do większej promocji Eurowizji w naszym kraju, a także wyboru prawdopodobnie najlepszego reprezentanta, bowiem aż 6 zwycięzców Melodifestivalen (między innymi Måns Zelmerlöw, Loreen, ABBA) wygrywało Konkurs Piosenki Eurowizji, a 18 kolejnych znalazło się w TOP5 klasyfikacji końcowej.

Przy wyborze reprezentanta Telewizji Polskiej ma pomóc Polskie Radio oraz regionalne ośrodki TVP. Tegoroczna edycja Eurowizji zgromadziła w Polsce przed telewizorami średnio 5,1 mln telewidzów. Może dzięki zmianie formatu polskich preselekcji uda się pobić ten wynik w 2017 r.

Dodatkowa wiadomość dotyczy Konkursu Piosenki Eurowizji dla Dzieci. Telewizja Polska podjęła wstępną decyzję, że wyśle reprezentanta na to muzyczne wydarzenie, które odbędzie się w Valletcie na Malcie 20 listopada bieżącego roku. Centrum informacji TVP potwierdza, że poważnie rozważa powrót do dziecięcej wersji Eurowizji:

W TVP1 trwają prace nad rozważanym udziałem Telewizji Polskiej w Eurowizji dla Juniorów, obecnie trwa przygotowywanie dokumentów koniecznych do przystąpienia do tego międzynarodowego konkursu.

Telewizja Polska ma czas na zgłoszenie naszego reprezentanta do 30 czerwca bieżącego roku. Wstępnie wiadomo, że polski nadawca jest w trakcie kompletowania dokumentów i chce, by wybór krajowego wykonawcy odbył się poprzez krajowe preselekcje, tak jak wybrano wokalistę na dorosłą wersję Eurowizji w marcu.

Polska nie radziła sobie dotychczas zbyt dobrze na Konkursie Piosenki Eurowizji dla dzieci. Dotychczas braliśmy w nim udział dwukrotnie zajmując 16. (przedostatnie) miejsce w 2003 roku i 17. (ostatnie) miejsce w 2004. Naszymi reprezentantami była odpowiednio: Kasia Żurawik z piosenką Coś mnie nosi i zespół KWADro z utworem Łap życie. Ze względu na słabe wyniki osiągane w klasyfikacji końcowej przez rodzimych wykonawców, Telewizja Polska wycofała się ze stawki konkursowej.

Na dzień dzisiejszy wiadomo, że 10 państw jest zainteresowanych udziałem w Eurowizji dla Dzieci 2016. Są to Albania, Holandia, Malta, Włochy, Bułgaria, Białoruś, Rosja, Gruzja i Irlandia. Czy dołączy do nich Polska? Na ostateczną decyzję trzeba jeszcze zaczekać, bowiem zarząd TVP musi ją zatwierdzić (posiedzenie w tej sprawie będzie miało miejsce w najbliższych dniach).

Źródło: wirtualnemedia.pl, wikipedia, inf. własne.

7 KOMENTARZE

  1. Pomysl jest dobry, ale co za duzo i za czesto to niezdrowo. Rozciagniecie eliminacji na kilka miesiecy to bedzie bardzo meczace. Ja bym zaczałod dwoch połfinałow po 8-10 uczestnikow i wybrac z kazdego połfinalu czterech, i wielki final z osemka zawodnikow. Zrobic to w ciagu jednego miesiaca. Inaczej formuła sie przeje i bedziemy tym rzygac.

  2. Mam propozycję, aby (chociaż co drugi rok) zgłaszającym się do naszych preselekcji stawiać wymóg śpiewania po polsku. Po dwóch piosenkach anglojęzycznych czas na to, aby Europa usłyszała polski. Żałuję, że z Eurowizji praktycznie zniknęły duński, szwedzki, maltański, a nawet niemiecki.

  3. Nie jestem fanką Eurowizji dla dzieci, nie oglądam też dziecięcych talent show, w ogóle mnie to nie interesuje. Niemniej cieszę się, że Polska chce związać się z Eurowizją jeszcze bardziej. Junior może się spotkać z zainteresowaniem. Proponuję jednak, aby uczestnik został wybrany wewnętrznie, a nie poprzez preselekcje. Te drugie lepiej zostawić dla „dorosłej” Eurowizji. Kilka etapów preselekcji to nie jest zły pomysł, tylko żeby to nie zakończyło się wysypem no name`ów i słabych piosenek.

  4. Dobre pomysły, chociaż zobaczymy, jak to będzie z ich realizacją w praktyce. Z tymi eliminacjami co miesiąc, to jak przypuszczam nie chodzi tylko o Eurowizję, ale także o festiwal w Opolu. W ogóle to ciekawy pomysł – może jakiś zespół lub wykonawca z dowolnego polskiego regionu pokaże się szerszej publiczności (i tak mógłby się pokazać, ale przecież nie ma gwarancji, że zostałby dopuszczony do preselekcji takich, jak tegoroczne, a po tych zmianach jest to możliwe). Regionalne eliminacje to dobry pomysł, ale mam nadzieję, że TVP zaprosi też jakichś popularnych wykonawców, jak np. Agnieszka Chylińska (mimo, że związana z TVN, ale tu chodzi o muzykę 🙂 ), Doda, Kayah… i można by tak wymieniać. Prawdziwy artysta nie będzie się bał konfrontacji z nieznanymi wykonawcami z regionów naszego kraju. Przy okazji – to będzie świetny sposób na promocję polskiej muzyki, wśród mieszkańców naszego kraju, a w kwestii wygranego zespołu/wykonawcy także w Europie, Izraelu, Kaukazie i Australii 🙂 . A może i w Chinach, kto wie 🙂 .

    Nie porównywałbym tego do Melodifestivalen – Szwedzi nie mają wyłączności na regionalny sposób organizacji preselekcji 🙂 . Ok, skojarzenia mogą być… ale te eliminacje nie będą przecież kopią Melodifestivalen.

    Jeśli chodzi o powrót TVP do dziecięcej Eurowizji – ok, w sumie mi to obojętne 🙂 . Ten konkurs pod względem muzycznym bywał średni albo bardzo średni (z pewnymi wyjątkami na plus). Chociaż, może to i dobry pomysł w kontekście ogólnej promocji Eurowizji. Zawsze plusem będzie uczestnictwo Polski w jakichkolwiek międzynarodowych wydarzeniach. Ogólnie, fakt powrotu TVP do tego konkursu oznacza, że chyba TVP ma teraz dużo pieniędzy 🙂 , albo też po prostu jest to tania sprawa 🙂 .

    Cieszy mnie stwierdzenie pana prezesa Kurskiego, iż, cytuję: „Te wydarzenia są obowiązkiem mediów publicznych i ludzi, którzy chcą odbudowy ich siły”. To oznacza, że nie musimy się martwić o uczestnictwo w Eurowizji, dopóki PiS rządzi 🙂 . Przypomnę, że to za poprzedniego rządu mieliśmy dwuletnią przerwę w uczestniczeniu w ESC. Nie jestem entuzjastą obecnego rządu, ale myślę konstruktywnie – jeśli zrobią/wymyślą coś dobrze, to będę to popierał, a nie szukał na siłę słabych stron.

    Są te sprawy z głosowaniem politycznym, itp., co odrzuca mnie od Eurowizji, ale z drugiej strony, przecież jednocześnie jest to po prostu koncert muzyczny, fajna zabawa międzynarodowa, więc nie ma się co unosić. Nie wyślę smsa, żadnego, na nikogo (bo nie chcę marnować kasy w momencie słabego wpływu na zwycięstwo), ale Eurowizję obejrzę z przyjemnością, jak zawsze! Nie ma się co napinać, i wkurzać za bardzo – po prostu trzeba słuchać muzyki, lepszej, lub gorszej, a co do zwycięstwa, to już mi wszystko jedno, jaki kraj zrobi to po Ukrainie 🙂 . Warto uczestniczyć w ESC, bo zawsze miło jest pokibicować Polsce, we wszelkich międzynarodowych wydarzeniach 🙂 .

    • Dlaczego? Jakiś czas temu na forum pobrzmiewały głosy, że np. nowe władze TVP wyprowadzą na stałe Polskę z Eurowizji, że się obrażą na konkurs, bo promuje homoseksualizm itd. Trochę tego było. Jak się okazuje, jest szansa, że PiS zrobi więcej dla popularyzacji Eurowizji w kraju niż żadna inna partia polityczna, która przejmowała telewizję publiczną od 1994 r. (pomijając już fakt, że za czasów, gdy na Woronicza rządziła PO Polska pauzowała 2 lata, śmiesznie argumentując taką decyzję EURO 2012 i IO w Londynie, o ile dobrze pamiętam – postawa skrajnie lekceważąca ESC). Eurowizja podnosi sie z kolan, „wieki ciemne” tj. w mojej opinii lata od 2002 r. (od zwycięstwa zmieniającej 5 razy kostium Łotyszki) przechodzą powoli do historii, warto postanowić na coś nowego. Jeśli format się nie sprawdzi, wrócą do typowych preselekcji, ale i tak z wartością dodaną. Myślę, że kiedyś ESC 2016 za sprawą wygranej Jamali będzie wspominana jako przełomowa pod kątem poziomu artystycznego konkursu (tak jak np. Eurowizja 1998 i zwycięstwo Dany rozpoczęło erę nijako utożsamiania konkursu z homoseksualizmem czy ESC 1999 r., gdy zarzucono orkiestrę i języki narodowe z kiczem, przebieranki, tancerze, rekwizyty itd. na szeroką skalę pojawiły się pare lat później).