Konkurs Piosenki Eurowizji przez ponad 60 lat pozwolił wielu wykonawcom z całej Europy zaprezentować swoją twórczość międzynarodowej publiczności. Nie zawsze zwycięskie utwory to te, które odnosiły największe sukcesy, a nie każdy z wykonujących je artystów mógł cieszyć się jednakową sympatią fanów. Istnieją również tacy zwycięzcy, którzy zapisali się na stałe w pamięci widzów jednego z najchętniej oglądanych na żywo show w Europie. Do grona takich artystów można zaliczyć pierwszą transpłciową kobietę, która sięgnęła po konkursowe trofeum. Zapisała się na kartach eurowizyjnej historii wtedy, gdy – według złośliwych – Conchita Wurst „chodziła jeszcze w pieluchach”. Prosto z Izraela bohaterka nowego odcinka cyklu Kobiety Eurowizji –  diwa, której nie trzeba przedstawiać: jedyna i niepowtarzalna Dana International!

Aby poznać historię Dany, musimy cofnąć się do Tel Awiwu, do roku 1972. W rodzinie o rumuńsko–jemeńskich korzeniach przyszedł wówczas na świat Yaron Cohen. Chłopiec od zawsze wiedział, ze jego płeć fizyczna nie jest tożsama z psychiczną. W wieku 13 lat wyoutował się jako osoba transseksualna. Yaron, który otrzymał swoje imię na cześć zmarłego podczas ataku terrorystycznego wujka, marzył o tym, by zostać wokalistą. Wielką inspiracją była dla niego Ofra Haza, reprezentantka Izraela na Eurowizji w 1983 roku, na której wywalczyła drugie miejsce z utworem Chai.  Matka Yarona, która nie miała pieniędzy pod dostatkiem, bardzo ciężko pracowała, aby opłacić synowi lekcje muzyki. Osiemnastoletni Yaron utrzymywał się z głównie z pracy jako jedna z pierwszych izraelskich drag queens, jako która wykonywał covery przebojów znanych światowych diw w klubach izraelskiej stolicy. Podczas jednego z występów poznał 27-letniego Offera Nissima, DJ-a znanego na scenie gejowskich disco w Tel Awiwie. Wspólnie wyprodukowali singiel Saida Sultana, będący parodią przeboju Whitney Houston My Name Is Not Susan. Utwór spotkał się z ciepłym przyjęciem i w zdecydowany sposób pomógł Danie wypromować się jako profesjonalna wokalistka. Numer był nawet często grany przez DJ-ów w klubach w Nowym Jorku. Nastolatek, wtedy nieoficjalnie używający imienia Sharon, wspominał wiele razy, jak cudownym doświadczeniem było dla niego osobiście widzieć, jak ludzie poza granicami Izraela znakomicie bawią się na parkiecie, tańcząc w rytm jego utworu.

 

 

W 1993 roku został wydany debiutancki album wokalisty zatytułowany Danna International. Obecnie używany przez artystkę zapis pseudonimu powstał nieco później. Wydawnictwo pokryło się zlotem oraz dostarczyło Danie środków finansowych, jakie pozwoliły jej wyjechać do Londynu, by dopełnić swoją przemianę. Do Izraela powróciła już z prawdziwą tożsamością. Informacja o poddaniu się operacji zmiany płci dotarła do lokalnych mediów i nietrudno sobie wyobrazić, jakie poruszenie wywołała na bardzo konserwatywnym Bliskim Wschodzie i samym Izraelu. Prawdziwa burza nadeszła wtedy, gdy okazało się, że kasety z muzyką Dany International docierały nielegalnymi kanałami przez Egipt do fanów w Maroku, Arabii Saudyjskiej, Syrii i Tunezji. Szacowano, że nawet ok. 5 mln egzemplarzy trafiło na rynki państw arabskich. Próbowano podejmować działania, mające na celu zatrzymania tego procederu, jednak nie przyniosły one pożądanych rezultatów. Dana International stała się postacią bardzo kontrowersyjną, a władze jordańskie okrzyknęły ją nawet „egipskim szpiegiem”.

W tym samym roku, kiedy Edyta Górniak debiutowała dla Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji, czyli w 1994 roku, Danna wydała swoją drugą płytę. Krążek nosił tytuł Umpatampa, zaś jego producentem ponownie został Offer Nissim. Współpraca duetu zaowocowała zdobyciem platynowej płyty. Ponadto, z okazji podpisania w październiku 1994 roku traktatu pokojowego pomiędzy Izraelem a Jordanią, Danna skomponowała wspólnie z autorem tekstów Yoav’em Ginai utwór Nosa’at Le-Petra, oznaczający „podróż do Petry”. Oczywiście nikt nie zamierzał wybrać się z wizytą do uwielbianej przez fanów Eurowizji Petry Mede, szwedzkiej prowadzącej konkurs w latach 2013 i 2016. Tytuł utworu odwoływał się do miasta Petra w południowo-zachodniej Jordanii.

 

 

W 1995 roku wytwórnia płytowa Danny wypuściła na rynek EP-kę zawierającą remiksy utworów z dwóch poprzednich płyt. Był to także pierwszy raz, kiedy Danna postanowiła spełnić marzenie i, wzorem swojej idolki Ofry Haza, stanąć na eurowizyjnej scenie. Wokalistka wzięła udział w Kdam Erovizyon, izraelskich preselekcjach do Konkursu Piosenki Eurowizji. Jej propozycja Layla Tov, Europa uplasowała się na drugiej pozycji. Chociaż utwór osiągnął spory sukces i stał się hitem, kontrowersje wokół artystki nie cichły. Środowiska ortodoksyjnych Żydów nadal uważały ją za mężczyznę, a media spekulowały, że szanse Dany na reprezentowanie Izraela w największym muzycznym przedsięwzięciu Europy są dość małe. Rok później światło dzienne ujrzała czwarta płyta wokalistki zatytułowana Maganona. Była to zarazem ostatnia płyta, jaką Dana wyprodukowała wspólnie z Nissimem. Po wydaniu singla Power, oboje postanowili pójść w swoją drogę. Maganona spotkała się natomiast z ciepłym przyjęciem i uczyniła z artystki jedno z najgorętszych nazwisk na lokalnym rynku muzycznym. W tym samym czasie nastąpiła także zmiana pseudonimu z Danna International na Dana International.

W roku 1998 spełniło się jedno z największych muzycznych pragnień Dany International. Została wybrana przez izraelskiego nadawcę publicznego na reprezentantkę kraju w 43. Konkursie Piosenki Eurowizji w Birmingham. Ze względu na swoją transseksualność, wokalistka stała się przedmiotem sporego zainteresowania zagranicznych mediów jeszcze przed rozpoczęciem konkursu. Zyskała rozgłos, a suknię zaprojektował dla niej projektant mody Jean-Paul Gaultier. Warto wspomnieć, że znany kreator przyjaźni się obecnie ze zwyciężczynią Eurowizji 2014 – Conchitą Wurst.
Rok 1998 stanowił ważną cezurę czasową w historii konkursu nie tylko ze względu na zwycięstwo transseksualistki, ale również z powodu wprowadzenia do głosowania televotingu. Po raz pierwszy widzowie mieli możliwość aktywnie uczestniczyć w procesie wyboru zwycięzcy. Jak widać, publiczność była pod wrażeniem Dany oraz jej zwycięskiej kompozycji Diva, która z wynikiem 172 pkt. została wytypowana na triumfatorkę konkursu, pokonując Chiarę z Malty.

 

 

Wrzawa wokół artystki była ogromna zarówno przed, jak i po zakończeniu Eurowizji. Jej popularność zaowocowała tym, że jako pierwsza wokalistka z Izraela udzielała wywiadów m. in. dla MTV czy CNN, a utwór Diva trafił na wysokie miejsca na europejskich listach przebojów. Płynąc na fali zdobytej popularności, zostały wydane dwa krążki kolekcjonerskie wokalistki: przeznaczony na rynek izraelski Diva Ha-Osef oraz europejski The Album. Niedługo później ukazała się jej kolejna płyta pt. Free. Droga do międzynarodowej kariery zdawała się stać dosłownie otworem. W 1999 r. album był dostępny w większości europejskich państw. Pomimo pokładanych w nim nadziei, nie przyniósł spektakularnego rezultatu sprzedaży, jakiego spodziewali się twórcy. Paradoksalnie, najlepiej płyta przyjęła się w Rosji, gdzie publiczność zdawała się być oczarowana Daną International. Jak widać nie zawsze panowała w tym kraju niechęć wobec środowiska LGBT…

Pół roku po premierze, specjalnie na japoński rynek, została wypuszczona nowa wersja albumu pt. Free. W międzyczasie Dana International ponownie rozpoczęła współpracę z Offerem Nissim, jednak nie trwała ona długo. Po dość rozczarowującym rezultacie ostatniej swojej płyty w Izraelu, Dana postanowiła obrać zupełnie nowy kurs w swojej muzycznej podroży, żegnając się ostatecznie z Nissim. W 2001 roku premierę miał jej nowy album zatytułowany Yoter Ve Yoter, przy którym współpracowała z takimi producentami, jak Daniel Dotan oraz Eli Avramov, którzy napisali praktycznie wszystkie utwory na krążek. Choć Dana International uczciwie przyznawała, że było to dla niej frustrujące, przyniosło zdecydowanie coś nowego do jej twórczości. Z płyty pochodziły m. in single Lama Katavta Li Shir i Nitzachti. Po roku ukazał się następny album wokalistki zatytułowany Hachalom Haefshari. Pomimo tego, że pochodziło z niego aż siedem singli, krążek nie pobił rekordów popularności poprzednim płyt. Było to rozczarowujące dla wytwórni I.M.P. Records oraz samej Dany International. Wokalistka nadal jednak mogła cieszyć się z grupy oddanych fanów, dla których wydała zbiór swoich singli na albumie pt. Osef Ha-Singelim. Znalazło się na nim także kilka premierowych utworów.

Singiel Cinque Milla z 1996 roku stał się materiałem do pracy dla DJ Vic oraz Groovemates, którzy nadali mu nowe brzmienie, zmieniając równocześnie tytuł na Alorarola. Dzięki temu utworowi Dana International potwierdziła pozycję klubowej diwy. Wokalistka wystąpiła także na scenie dyskoteki VOX w Tel Awiwie w mini koncercie The Electronic Show, który transmitowany był na żywo w radiu.

 

Podczas obchodów 50–lecia Konkursu Piosenki Eurowizji propozycja Diva znalazła się w gronie 14-stu piosenek, które internauci wytypowali jako najważniejsze utwory z pięciu dekad istnienia najpopularniejszego muzycznego show. Kiedy obchody rocznicowe dobiegły końca, Dana kazała swoim fanom czekać aż 5 lat, zanim wypuściła na rynek swoje następne dziecko. Był nim album pt. Hakol ze letova. Pochodzący z niego singiel promujący o tym samym tytule nie okazał się jednak powrotem na skale prawdziwej diwy disco. Na szczęście drugi utwór Love Boy zrekompensował wcześniejsze niepowodzenia. Dana po raz pierwszy od dłuższego czasu miała singiel, który stał się numerem jeden na listach przebojów. Utwór został hitem lata 2007 w Izraelu, a cały rok artystka zamknęła jako bardzo udany, wydając jeszcze takie single, jak At muchana, Seret hodi i Yom huledet. Odwiedziła także Polskę, przyjeżdżając na zaproszenie do udziału w emitowanym wówczas na TVP 1 programie rozrywkowym Przebojowa Noc autorstwa Janusza Józefowicza z udziałem jego żony Nataszy Urbańskiej (znanej z udziału w polskich eliminacjach eurowizyjnych w 2007 i 2008 roku).

 

 

Hakol ze letova był na tyle sporym sukcesem, ze Dana cieszyła się z pozytywnych opinii na jego temat jeszcze w 2008 roku. Dodatkowo nagrała ona utwór do ścieżki dźwiękowej filmu Temptation Island o tytule Mifrats ha’ahava, czyli Port miłości, a wraz z ukraińskim duetem Neangely (uczestnikiem ukraińskich selekcji eurowizyjnych w 2014 i 2016 roku) nagrała utwór I Need Your Love. W kwietniu 2009 roku Dana International pojawiła się podczas festiwalu Yafo Centennial Year, zorganizowanego z okazji 100. rocznicy powstania miasta Tel Awiw, gdzie wystąpiła jako jeden z gości muzycznych i zaśpiewała utwór Lo nirdemet Tel Aviv (pol. Tel Awiwie, nie zasypiaj). Festiwal przyciągnął łącznie 250 tys. gości. W tym samym czasie artystka znalazła się wśród członków jury programu Kochav Nolad, będącego izraelską wersją programu Idol, oraz zapowiedziała pracę nad kolejnym studyjnym albumem.

2 lata później miała miejsce bardzo miła niespodzianka zarówno dla wielbicieli talentu diwy, jak i dla fanów Eurowizji. Stacja IBA podała do wiadomości publicznej, że Dana International przygotowuje się do ponownego występu na eurowizyjnej scenie. W tym celu zgłosiła się do preselekcji Kdam Eurovision, które ostatecznie wygrała z utworem Ding Dong, dzięki czemu została wybrana na reprezentantkę Izraela na Eurowizji 2011. Wyjeżdżając do Düsseldorfu, artystka wielokrotnie powtarzała w wywiadach, że jej powrót na konkurs nie wynikał z chęci ponownego wygrania, ale chęci dobrej zabawy i spotkań z fanami. Podkreślała to wielokrotnie w wywiadach, m.in. podczas konferencji prasowych z udziałem dziennikarzy z całego świata. Można było odnieść wrażenie, że chwilami artystka była już poirytowana pytaniami dot. ewentualnego ryzyka, jakie niósł za sobą powrót do stawki eurowizyjnej. Nie powinno to jednak dziwić. Dana, chociaż sama mówi o sobie, że nie gwiazdorzy i nie drzemie w niej wielka diwa, to jej silna osobowość i często stanowcze wypowiedzi mogły nasuwać inną myśl.
Historia niejednokrotnie pokazała, że eurowizyjne powroty nie należą do udanych, co w przypadku Dany tylko się potwierdziło. Co prawda Dana International ponownie wystąpiła w pięknej sukni zaprzyjaźnionego projektanta Jean-Paula Gaultiera, ale nie udało jej się awansować do finału, bowiem zajęła dopiero 15. miejsce w drugim półfinale. Po zakończeniu ponownej przygody z Eurowizją, artystka zrobiła sobie przerwę od nagrywania nowego albumu. Wydała jednak kilka singli, w tym m.in. Ir shlema i Down on Me. Pojawiała się natomiast nadal na imprezach społeczności LGBT, dla której była i jest symbolem walki o tolerancję. Nagrała także teledysk do utworu Loca, który został wybrany na motyw przewodni izraelskiej Parady Równości z maja 2013 roku. Podczas tej imprezy Dana International wystąpiła dla swoich homoseksualnych fanów. W tym samym czasie wydała singiel Ma la’asot? oraz zasiadła w komisji jurorskiej programu telewizyjnego Yeshnan banot, który miał wylansować nowy girlsband.

W kwietniu 2014 miał premierę nowy singiel Dany International o tytule Yeladim ze simcha, do którego powstał wymowny teledysk, przedstawiający chłopca w dniu swojej bar micwy. W jednym ze zbliżeń na jego jarmułce widać napis ראם אינטרנשיונל oznaczający imię Re’em International. Stanowi to odniesienie do wiary w to, że dzieci są dobrem, na które wszyscy zasługujemy, a prawo do ich posiadania i założenia rodziny przysługuje każdemu.

Rok 2014 to kolejny ważny moment w historii Konkursu Piosenki Eurowizji. Po raz pierwszy po Grand Prix sięga kobieta z brodą, wspomniana na początku drag queen Conchita Wurst. Poprzez swoją balladę Rise Like a Phoenix wokalistka dotarła do serc widzów i niosła przesłanie oraz wiarę w to, że każdy ma prawo żyć, kochać i być kim był, jest i będzie. Dla wielu porównania Dany i Conchity jako dwóch przedstawicielek środowiska LGBT pojawiają się naturalnie. Być może nieliczni widzą w nich także rywalki? Jaki stosunek do siebie mają obie panie pozostanie ich prywatną sprawą. Biorąc jednak pod uwagę ich wspólny występ podczas jubileuszowego Eurovision’s Greatest Hits Concert, który odbył się w Londynie w 2015 roku z okazji 60-lecia istnienia konkursu, można odnieść wrażenie, że ewentualna rywalizacja jest tylko pożywką dla plotek.

 

 

Jak się okazuje, sposób, w jaki Dana International wyraża się o koleżankach po fachu, nie jest zawsze tak szczery, jak mogłoby się początkowo wydawać. Dobrym przykładem jest tu wypowiedź na temat Loreen, która wygrała Eurowizję 2012. Artystki miały okazję spotkać się podczas tego samego koncertu w Londynie. Do sieci przedostało się nagranie, na którym Dana obejmuje Loreen, podczas gdy obie Panie znajdują się w green roomie i stwierdza, że: Każdy może wygrać z kiepską piosenką i nie odnieść poza tym więcej sukcesów. Ty jesteś osobą, która wręcz rozwija skrzydła. W trakcie tegorocznej edycji programu The Next Star for Eurovision, który wyłonił Hoviego Stara na reprezentanta Izraela w Eurowizji 2016, diwa pojawiła się gościnnie w roli mentorki. Jednak nie jej profesjonalna opinia, ale brutalny komentarz przykuł uwagę mediów. Dana stwierdziła, że Szwedzi postąpili słusznie w Baku, ukrywając w ciemnościach podobną do małpy Loreen: – Oni są naprawdę dobrzy w tym, co robią. Możesz schować wokalistkę która ma twarz jak d**a i tak stajesz się numerem jeden. Sporo fanów skrytykowało Danę za te słowa. Oddani fani są jednak przyzwyczajeni do tego, że wokalistka bardzo często wyraża swoje zdanie w mocny i nieraz kontrowersyjny sposób. Przykładem może być sytuacja z 2016 roku, kiedy artystka mocnymi słowami zareagowała na wypowiedź innej transseksualnej kobiety – Caitlyn Jenner. Ojczym sióstr Kardashianek, znany amerykański atleta Bruce Jenner, przeszedł w zeszłym roku operację zmiany płci, która tym samym zakończyła proces przemiany w osobę, która Jenner od zawsze była. W wywiadzie wyznała, że transseksualne kobiety są jej zdaniem często „zbyt męskie i dlatego społeczeństwo ma nadal problemy z akceptacją tego typu ludzi”. Słowa te bardzo zdenerwowały Danę, która zareagowała komentarzem: Jej słowa bardzo mnie rozwścieczyły! Ma całą uwagę mediów, pieniądze, ten ich spełniony American Dream i jeszcze jest w stanie krytykować naszą transseksualną społeczność? Jakie to ma znaczenie jak ktoś wygląda?! Takie wypowiedzi są niewiarygodnie głupie, a poza tym wychodzą od kogoś, kto wygląda, mówi i chodzi jak mężczyzna. Jeżeli Caitlyn patrząc w lustro uważa, że inni widzą w niej kogoś innego, niż faceta w sukience, to jest w wielkim błędzie! Nie jest absolutnie kobieca, a swoimi słowami atakuje przede wszystkim siebie.

Siły charakteru i ostrego języka w formułowaniu opinii nigdy nie można było Danie odmówić. Zarówno w tematach mniej, jak i tych bardziej poważnych potrafiła zająć wyraźne stanowisko. Nie inaczej było w 2014 roku, kiedy wokalistka odwiedziła Holandię podczas Gay Pride Amsterdam. Eskalacja trwającego od lat konfliktu w Strefie Gazy wywołała kolejną fale krytyki wobec militarnych działań Izraela wobec Palestyńczyków. Przebywając z wizyta w Hadze u ambasadora swojego kraju i jego żony, gwiazda powiedziała bardzo stanowczo, że świat zachodni nie ma prawa oceniać poczynań Izraela. Przez stulecia wymordowaliście setki tysięcy ludzi, przejęliście połowę świata i praktycznie obrabowaliście Afrykę! Belgia wzbogaciła się na afrykańskim złocie i jeżeli chociaż cześć z tych bogactw odda, wtedy dopiero będzie mogła krytykować Izrael. (…) Nie ma w Europie państwa, które może pochwalić się nieskalana karta historii a tym samym oczerniać Izrael. Zamknijcie się Europejczycy, Belgowie i Brytyjczycy, oddajcie skarby Afryce! Izrael nie należy do Europy. Przynajmniej kulturowo nie. Lepiej pozostać poza tym konfliktem, ponieważ i tak nic z niego nie zrozumiecie.

Dana International może twierdzić inaczej, ale i tak wiadomo, że ma w sobie wiele z diwy, o której śpiewała w Birmingham w 1998 roku. Jest kobietą silną, konkretną w formułowaniu swoich poglądów. Potrafi być brutalnie szczera. Poprzez poczucie humor, dystans, energię i odwagę w trwaniu przy swoich opiniach zaskarbiła sobie miłość wielu wiernych fanów. Trzykrotnie mierzyła się z Konkursem Piosenki Eurowizji i za każdym razem inaczej kończyła się dla niej ta przygoda. Zyskała jednak o wiele więcej niż sam tytuł laureatki tego wydarzenia. Stała się ikoną, symbolem, który zapisał nowy rozdział nie tylko w historii konkursu, ale głównie w świadomości ludzi dla których kwestie tolerancji i akceptacji nadal nie są tak oczywiste.

 

 

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKtóre miasto zorganizuje Eurowizję 2017?
Następny artykułKijów, Odessa i Dnipro dalej w walce o organizację!
Karol Bołotin
W Stowarzyszeniu OGAE Polska od 2008 roku. Pierwszy Konkurs Piosenki Eurowizji obejrzałem w telewizji w 2003 roku, kiedy miastem gospodarzem była Ryga. Każdy członek rodziny miał wówczas swój ulubiony kraj na jaki głosował. Tradycyjnie tylko mojej mamie udało się wytypować zwycięzcę. Sertab była jej faworytką od samego początku. Natomiast wśród wszystkich artystów którzy sięgnęli po eurowizyjne trofeum, do grona moich osobistych ulubieńców zaliczam Conchitę, Carolę oraz Dane International. Jeżeli chodzi o państwa które lubię najbardziej, to zdecydowanie muszę wymienić Szwecję (co raczej nie powinno dziwić), jak również Hiszpanię, Francję i Holandię. Tą ostatnią opiekuję się również w swojej pracy dla eurowizja.org. Królestwo Niderlandów jest zdecydowanie najbliższe mojemu sercu ponieważ to tutaj mieszkam i pracuję na co dzień.

3 KOMENTARZE

  1. „Diva” to jedna z nieanglojęzycznych piosenek, która wygrała. W tym roku zwyciężczyni Jamala zaśpiewała częściowo po tatarsku i wygrała. Oby artyści nie bali się śpiewać w swoich (albo zupełnie dowolnych) językach.

  2. Dziękuję za ten artykuł – trochę odczarowaliście mój stosunek do Dany International. Nawet nie wiedziałem, że ona jest aż taka brutalna w swoich opiniach! Nie śledzę zbyt często jej kariery, choć ogólnie bardzo ją cenię pod względem muzycznym. Ok, ja doceniam z jednej strony szczerość, ale z drugiej strony nie mogę zaakceptować wypowiedzi w stylu, że ktoś ma twarz jak d*pa! A i jednocześnie Dana jest hipokrytką, ponieważ mówiła też, cytuję: „Jakie to ma znaczenie jak ktoś wygląda?!”. Zaznaczam, że tolerancja to jedna sprawa, a krytyka takich osób, za inne kwestie, to inna sprawa. Ogólnie zresztą, to Loreen bardziej mi się podoba z wyglądu, niż Dana 🙂 . Jestem mniej więcej heteroseksualny 🙂 . No ale może „małpowata” (!) twarz jest bardziej w moim guście? 🙂

    Z tego wynika, że niestety, Dana International jest osobą na naprawdę niskim poziomie… no chyba, że była wtedy pijana, albo coś w tym stylu… 🙂 . Ale to i tak nie byłoby żadne usprawiedliwienie, bo właśnie w takim stanie wychodzi z człowieka to, co się tak naprawdę myśli 🙂 .

    A, i świat zachodni ma prawo oceniać poczynania Izraela. Dlaczego? Ponieważ tradycją świata zachodniego jest demokracja i wolność wypowiedzi. Nie chcę tutaj rozwijać za bardzo tematu politycznego, bo komentarz znowu za bardzo by się rozrósł… powiem tylko, że wypowiedzi Dany na ten temat nie można odmówić pewnych racji, ale jednocześnie jest to wypowiedź tendencyjna, nie biorąca pod uwagę pewnych skomplikowanych kwestii. Dodam jednak, że jednocześnie, w kontekście terroryzmu fanatyków islamskich, w świecie jest jednak obecnie pewne zrozumienie dla Izraela, więc niech Dana nie narzeka za bardzo. Antysemityzm ostatnio bardzo osłabł, no i bardzo dobrze. Chociaż z drugiej strony, teraz wszystko skupia się na islamie, no ale cóż… dobra, dość polityki.

    Zamiast tak ostro mówić na różne tematy, niech Dana zajmie się tym, do czego jest powołana – czyli muzyką. Niech się na tym skupi. Niech znowu wróci na Eurowizję – a czemu by nie? Może teraz akurat coś by osiągnęła, z dobrą piosenką, oczywiście. Ta z 2011 roku („Ding Dong”) była w sumie średnia – chociaż w oficjalnym techno remixie była naprawdę świetna 🙂 . Tego remixu słucham do tej pory… gdyby taką wersję (oczywiście skróconą) Dana wykonała w Düsseldorfie, to kto wie, kto wie… 🙂 . W każdym razie, niech Izrael nie bawi się (przynajmniej raz) w jakieś dziwne preselekcje, tylko niech znowu wybiorą Danę… do trzech razy sztuka 🙂 .