Powroty na Eurowizję - ryzyko czy nie?

Konkurs Piosenki Eurowizji to atrakcja dla widzów, ale też dla uczestników. Niektórym jednorazowy udział w widowisku nie wystarczył i zdecydowali się na powrót do rywalizacji o Grand Prix. Przypomnijmy sobie inne najbardziej nieoczekiwane, najdłużej wyczekiwane oraz najgłośniejsze powroty w historii Eurowizji. W którym roku pojawiło się najwięcej „powracających artystów”, kto jest rekordzistą w kwestii występów na Eurowizji i którzy zwycięzcy zniszczyli swoją legendę?

Niedawno Helena Paparizou ogłosiła, że chętnie wróciłaby na Konkurs Piosenki Eurowizji. Laureatka Grand Prix Eurowizji 2005 ma spore grono fanów i choć (bezskutecznie) starała się o powrót na konkurs już 2 lata temu (tym razem w barwach Szwecji), teraz może zostać wybrana wewnętrznie przez grecką telewizję. Chęć ponownego zabłyśnięcia na eurowizyjnej scenie ma też Gosia Andrzejewicz, która w 2005 roku wspaniale grała na akordeonie podczas występu reprezentantów Polski, czyli zespołu Ivan i Delfin. Wtedy nie pomogła TVP dostać się do finału. Czy z solowym występem jej się uda? Historia niejednokrotnie pokazała, że warto ryzykować, a Eurowizja naprawdę uzależnia.

Uzależnienie od tej muzycznej imprezy można było dostrzec już w 2. Konkursie Piosenki Eurowizji w 1957 roku. Wtedy na scenie ponownie zmierzyły się ze sobą Corry Brokken i Lys Assia, zwyciężczyni inauguracyjnego konkursu. Tym razem Assia musiała ustąpić miejsca reprezentantce Holandii, której przekazała Grand Prix. Panie na tyle pokochały atmosferę imprezy, że zaśpiewały również na Eurowizji 1958, będąc pierwszymi gwiazdami, które były reprezentantkami swoich krajów 3 lata z rzędu. Role znów się odwróciły, a Lys Assia uplasowała się na wysokim, 2. miejscu, a Corry Brokken zaliczyła spektakularną porażkę, zajmując przedostatnie miejsce. W latach 50. do konkursu z chęcią powrócili m.in. Birthe Wilke z Danii (3. miejsce w 1957 roku i 5. miejsce 1959 roku) oraz Domenico Modugno (3. miejsce w 1958 roku i 6. miejsce rok później).

W trzech kolejnych konkursach organizowanych w lata parzyste (1956, 1958, 1960) wystąpił Fud Leclerc reprezentujący Belgię, jednak za żadnym razem nie udało mu się wygrać finału imprezy. Czwarty udział w konkursie (1962) okazał się dla niego wyjątkowo pechowy, ponieważ zajął… ostatnie miejsce. Znacznie więcej szczęścia w tym roku mieli François Deguelt i Camillo Felgen, którzy spotkali się z piosenkarzem podczas konkursu w 1960 roku. Tym razem zajęli (kolejno) 2. i 3. miejsce, pozostawiając belgijskiego rywala daleko w tyle. Los Fuda Leclerca w tym 10-leciu podzielili m.in. Anita Traversi i Domenico Modugno, którzy powrócili do konkursu, kończąc udział zakończyli na dnie stawki (Traversi w 1964 roku, a Modugno – w 1966 roku). Rok później na Eurowizji zadebiutował Udo Jürgens, który jest świetnym przykładem na to, że „do trzech razy sztuka”. Po niepowodzeniach w dwóch pierwszych podejściach (6. miejsce w 1964 roku i 4. miejsce w 1965 roku), Austriak wygrał swój 3. konkurs z utworem „Merci, Chérie”. W 1968 roku głośno było o udziale Cliffa Richarda w konkursie. Pomimo wielkiego przeboju „Congratulations”, reprezentant Wielkiej Brytanii zajął „dopiero” 2. miejsce. Niestety, jego głośny powrót do eurowizyjnej rywalizacji rok później nie przyniósł mu zwycięstwa, a ponowną przegraną o włos i 3. miejsce. W 1969 roku na eurowizyjnej scenie wystąpiło czterech innych wykonawców, dla których udział w Eurowizji nie był debiutem. Większość z nich, w tym m.in. Siw Malmkvist czy Kirsti Sparboe, nie miały wiele do stracenia, ponieważ podczas swoich poprzednich startów raczej „zamiatały tyły”. Ponowny udział także nie okazał się dla nich szczęśliwy.

Nadchodzą lata 70. W 1970 roku wszyscy uczestnicy zaliczyli swój debiut w konkursie, ale już rok później za konkursem stęskniła się Katja Ebstein, która po kilku miesiącach znów reprezentowała Niemcy w widowisku. Piosenkarce 2 razy z rzędu udało się zakończyć rywalizację na wysokim, 3. miejscu, co można traktować jako niezły sukces. W latach 70. jeszcze lepiej wypadła Vicky Leandros, która wygrała Eurowizję 1972, wcześniej zajmując 4. miejsce w 1967 roku. Gigliola Cinquetti nie przyniosła za to wstydu Włochom, a powracając w 10. rocznicę wygrania Grand Prix na Eurowizję w 1974 roku zajęła 2. miejsce. W 1976 roku aż 4 wykonawców powróciło na konkurs. 3. przygoda z tym wydarzeniem nie skończyła się dobrze dla Anne-Karine Strøm i po dwóch całkiem udanych startach Norweżka znalazła się na dnie tabeli finałowej. W 1977 roku Michèle Torr zaliczyła spektakularny powrót na Eurowizję po 11 latach przerwy. W 1966 roku zajęła 10. miejsce, teraz reprezentująca Monako piosenkarka uplasowała się na 4. miejscu. Świadkami jej sukcesu było aż 9 innych artystów, w tym np. The Swarbriggs i Ilanit czy Patricia Maessen, Bianca Maessen i Stella Maessen, dla których Eurowizja 1977 nie była pierwszą w dorobku artystycznym. Zespół The Swarbriggs pokonał swój własny wynik sprzed 2 lat, zajmując 3. miejsce w finale 22. Konkursu Piosenki Eurowizji w 1977 roku. W 1979 roku eurowizyjna scena była świadkiem kolejnego spektakularnego powrotu i ponownego stanięcia do rywalizacji zwycięzcy. Anne-Marie David, bo o niej mowa, wygrała Eurowizję 1973 z utworem „Tu te reconnaîtras”, a za drugim podejściem udało jej się utrzymać fason i skończyć udział na najniższym stopniu podium. Jej prawie udaną walkę o ponowne zwycięstwo śledzili za kulisami m.in. szwajcarski zespół Peter, Sue and Marc oraz niderlandzka piosenkarka Xandra. Dla obu reprezentantów był to trzeci udział w Eurowizji, a każdy z nich zdołał już wcześniej dojść do „pechowego” 4. miejsca w finale (odpowiednio w 1971 i 1972 roku). Tym razem zakończyli udział na (odpowiednio) 10. i 12. miejscu. Między nimi uplasowała się Anita Skorgan, która drugi raz reprezentowała Norwegię, powracając do konkursu po roku przerwy. Nie będzie to jej ostatni start w ulubionej muzycznej imprezie Europy.

Lata 80. były niezwykle emocjonujące w kontekście spektakularnych powrotów oraz tworzenia legendy. Najlepszym przykładem na to jest Johnny Logan, który zadebiutował na eurowizyjnej scenie w 1980 roku i wygrał finał, a po 7 latach powrócił do rywalizacji, by… ponownie triumfować. Reprezentujący Irlandię australijski piosenkarz stał się legendą i jako pierwszy i dotąd jedyny w historii Eurowizji dwukrotnie był najlepszy. Jego sukces z 1980 roku uważnie śledziła m.in. wspominana Katja Ebstein, dwukrotna zdobywczyni brązowego medalu podczas Eurowizji. Tym razem reprezentantka Niemiec poradziła sobie jeszcze lepiej i zajęła 2. miejsce z piosenką „Theater”. Na eurowizyjną scenę powróciła, tym razem solowo, Maggie MacNeal, która w duecie z Big Mouthem zajęła 3. miejsce na Eurowizji 1974. Teraz piosenkarka uplasowała się na 5. miejscu. Sukces powtórzyła też reprezentantka Szwajcarii Paola del Medico, która w 1969 roku zajęła 5. miejsce, by ostatecznie poprawić swój wynik o jedno oczko. W 1981 roku aż 7 uczestników poprzednich konkursów ponownie zechciało zawalczyć o wygraną. Jeden z nich wzbudził wyjątkowe emocje. Reprezentujący Luksemburg Jean-Claude Pascal zdecydował się na ponowny start w konkursie z okazji 20-lecia jego wygranej podczas Eurowizji 1961. Choć nadzieje były pewnie ogromne, 6. w historii zwycięzca konkursu zakończył rywalizację dopiero na 11. miejscu. Pokonał go m.in. zespół Peter, Sue and Marc, dla którego był to już 4. start w Eurowizji. Co zabawniejsze, brytyjska piosenkarka Cheryl Baker powracała do konkursu po 3 latach przerwy, by wygrać finał w 1981 roku, wcześniej zajmując… 11. miejsce w Eurowizji 1978. W 1982 roku na Eurowizję ponownie powróciło 7 wykonawców, w tym m.in. Anita Skorgan po raz trzeci w barwach Norwegii oraz Stella Maessen, która w 1970 roku śpiewała dla Holandii, a w 1977 roku dla Belgii. I choć dla Stelli 3. udział okazał się szczęśliwy (4. miejsce ze stratą 1 punktu do podium), tak Norweżka po raz kolejny uplasowała się w drugiej dziesiątce stawki (12. miejsce). Konkurs w 1982 roku był 2. dla greckiej supergwiazdy Any Wisi, która podczas debiutu w 1980 roku zajęła 13. miejsce, by teraz poprawić wynik na 5. miejsce. W 1983 roku Eurowizja odnotowała powrót Guya Bonneta po 13-letniej przerwie (w 1970 roku zajął 5. miejsce, teraz 8. miejsce) oraz 3. udział Jahna Teigena (9. miejsce). W 1984 toku nieudaną próbę trafienia na podium zaliczyła Mary Roos z Niemiec, która w 1972 roku zajęła 3. miejsce, a teraz uplasowała się na 13. pozycji. Kolejny rok był wyjątkowo płodny w powracających artystów. Do konkursu stanęło aż 13 wykonawców, którzy debiutowali w poprzednich latach. Wśród nich znalazły się m.in. Hanne Krogh i Elisabeth Andreassen, które wcześniej próbowały w pojedynkę zdobyć Grand Prix. Tym razem zjednoczyły się i jako duet Bobbysocks zapewniły Norwegii historyczne, 1. zwycięstwo z piosenką „La det swinge”. Tyle szczęścia nie miał Izhar Cohen, który jechał na Eurowizję 1985 jako zwycięzca sprzed 7 lat, a tym razem zajął 5. miejsce. Swój poprzedni rezultat (7. miejsce w 1976 roku) wyrównał za to popularny włoski duet Al Bano i Romina Power. W 1987 roku sukces Johnny’ego Logana śledził m.in. Gary Lux, który po całkiem udanych startach dla Austrii (9. miejsce w 1983 roku i 8. miejsce w 1984 roku) zaliczył niezły spadek, kończąc udział na 20. miejscu na 22 uczestników. Po 2 latach przerwy o zwycięstwo znów otarł się niemiecki zespół Wind, ponownie zajmując 2. miejsce. W 1988 roku 3. udział zaliczyli Duńczycy Kirsten i Søren, którzy w 1984 i 1985 roku wystąpili jako Hot Eyes. Tym razem zajęli 3. miejsce. Jak pokażą lata 90., niektórzy też zdołali poprawić swoje wyniki po nie zawsze udanych debiutach…

W 1991 roku dobrym przykładem na to jest Carola Häggkvist, która zadebiutowała jako reprezentantka Szwecji w 1983 roku. Wtedy zajęła 3. miejsce, a po 8 latach powróciła, by wrócić do kraju z tytułem zwyciężczyni Eurowizji. Sukces „królowej szwedzkich szlagierów” obserwowała m.in. Hanne Korgh, która miała już na koncie Grand Prix, jednak ponownie spróbowała swoich sił na eurowizyjnej scenie. Nie był to udany powrót, bowiem jako wokalistka norweskiego zespołu Just 4 Fun zajęła dopiero 17. miejsce. W kolejnym roku historia się powtórzyła, a zwyciężczynią została powracająca do konkursu artystka. Tym razem „szczęściarą” okazała się Linda Martin, która zadebiutowała 2. miejsce na Eurowizji 1984, by tym razem triumfować w finale. Przy okazji zapewniła 3. wygraną Johnny’emu Loganowi, który jest autorem jej zwycięskiej piosenki „Why Me?”. W 1992 roku włoska artystka Mia Martini po 15 latach przerwy znów stanęła na eurowizyjną scenę i poprawiła swój dotychczasowy wynik na Eurowizji z 13. miejsca w 1977 roku na 4. miejsce. W tym samym roku na Eurowizję znów pojechał też zespół Wind, dwukrotny zdobywca 2. miejsca. Kolejne podejście było dla nich pechowe, bowiem zajęli dopiero 16. miejsce. W 1993 roku ponowną przygodę na Eurowizji przeżył Tommy Seebach, który wcześniej brał udział w konkursach w 1979 i 1981 roku, gdzie zajął (odpowiednio) 6. i 11. miejsce. Teraz zajął 22. miejsce na 25 uczestników. W 1994 roku na Eurowizję wróciło 4 artystów z poprzednich lat. Dwie z nich, czyli Evridiki i Sigga, spotkały się już 2 lata wcześniej w Malmö. Wtedy lepsza była reprezentantka Islandii (7. miejsce Siggi do 11. miejsca Evridiki), natomiast teraz oczko wyżej uplasowała się Greczynko-Cypryjka (11. miejsce Evridiki do 12. miejsca Siggi). Choć dla Siggi był to 3. udział w Eurowizji, dopiero teraz walczyła o wygraną solowo (w 1990 roku debiutowała jako członkini zespołu Stjórnin, a w 1992 roku śpiewała z grupą Heart 2 Heart). W 1994 roku po raz 3. wystąpiły także Marie Bergman (wcześniej w 1971 i 1972 roku) oraz Elisabeth Andreassen, która wygrała konkurs w 1985 roku. O ile Marie Bergman zajęła 13. miejsce, powtarzając wynik sprzed 22 lat, to Elisabeth Andreassen uplasowała się na 6. miejscu. Piosenkarka 2 lata później znowu spróbowała swoich sił i była bliska zwycięstwa, zajmując 2. miejsce z utworem „I evighet”. W 1997 roku na scenie ponownie rywalizowały ze sobą Maarja-Liis Ilus z Estonii i Şebnem Paker z Turcji. Wcześniej piosenkarki spotkały się na Eurowizji w 1996 roku i wtedy lepsza była Estonka (zajęła 5. miejsce, a Turczynka – 12. miejsce). W roku wygranej zespołu Katrina and the Waves większy sukces osiągnęła Paker, docierając do 3. miejsca, Ilus była 5 oczek niż. W 1997 roku w polskich chórkach dla Anny Marii Jopek zaśpiewała Dorota Miśkiewicz, która rok wcześniej wspierała wokalnie Kasię Kowalską. W 1998 roku konkurs otworzyła Danijela Martinović, która w 1995 roku zajęła 6. miejsce z grupą Magazin. Tym razem zapewniła 5. miejsce dla Chorwacji. W ostatnim konkursie organizowanym w latach 90. ponownie na Eurowizji wystąpiła Doris Dragović, która po 13 latach przerwy pobiła swój życiowy rekord i dotarła do 4. miejsca z przebojem „Maria Magdalena”. Wcześniej reprezentantka Jugosławii zajęła dopiero 11. miejsce w 1986 roku. Kolejne 10-lecie pokaże, że nie tylko dla niej powrót na Eurowizję okazał się szczęśliwszy od debiutu.

W 2000 roku w barwach Szwecji ponownie wystąpił Roger Pontare. W przeciwieństwie do swojego debiutu w 1994 roku, tym razem piosenkarz zaprezentował się solowo i zajął 7. miejsce, czyli 6 oczek wyżej niż poprzednio. Odwrotną drogę ma za sobą Konstandinos Christoforu, który w 1996 roku zajął 9. miejsce w pojedynkę, a w 2002 roku jako członek zespołu One uplasował się tuż poza pierwszą piątką. Reprezentująca Rumunię Monica Anghel nie miała udanego debiutu i nie przeszła rundy kwalifikującej w 1990 roku. Tym razem w duecie z Marcelem Pavlem zajęła wysokie, 9. miejsce. Na jubileuszowy, 50. Konkurs Piosenki Eurowizji powróciła rekordowa liczba 18 uczestników. Wśród nich znaleźli się m.in. Elena Paparizou, która po świetnym debiucie w 2001 roku (jako połowa duetu Antique zajęła 3. miejsce) wróciła po zwycięstwo z piosenką „My Number One”. Swój rekord pobiła także zdobywczyni 2. miejsca w konkursie, czyli Chiara z Malty. 7 lat wcześniej stanęła na najniższym stopniu podium. Bardzo dużo zaryzykowała Selma Björnsdóttir z Islandii, która zadebiutowała 2. miejscem w 1999 roku. Tym razem poniosła klęskę i nie zakwalifikowała się do finału, zajmując dopiero 16. miejsce w półfinale. Konstandinos Christoforu wystartował po raz 3. i tym razem skończyło się na 18. miejscu. W charakterze chórzystów na eurowizyjnej scenie zaśpiewali za to m.in. Alexandros Panayi czy Anabel Conde, która powróciła na Eurowizję jako laureatka 2. miejsca dla Hiszpanii 10 lat wcześniej. Na 50. konkursie w chórkach ponownie zaśpiewali m.in. Hanna-Riikka Siitonen (Finlandia), Victoria Halkiti (Grecja), Regína Ósk (Islandia) i Åshild Kristin Stensrud (Norwegia), dla których był to 3. eurowizyjny występ w charakterze wokalu wspierającego. Chórzyści reprezentanta Danii Jakoba Sveistrupa także mają niezły dorobek konkursowy: Kenny Lübcke i Anders Øhrstrøm po raz 4. współpracowali z duńską delegacją, a dla Petera Busborga była to już 5. eurowizyjna przygoda. W 2005 roku wraz z reprezentantem zajęli 10. miejsce. Rok 2006 jest dość istotny dla polskich fanów, ponieważ po raz 1. reprezentant naszego kraju postanowił poprawić swój własny wynik. Mowa o zespole Ich Troje, który w 2003 roku zajął 7. miejsce w finale. Tym razem miał mniej szczęścia i z utworem „Follow My Heart” otarł się o finał, zajmując 11. miejsce w półfinale. Porażkę Polski śledziła za kulis m.in. Carola Häggkvist, która po zajęciu 3. miejsca w 1983 roku i wygranej konkursu w 1991 roku sporo ryzykowała następnym występem. Ostatecznie zachowała swoją legendę i dotarła do pierwszej piątki finału. Swój 3. występ na Eurowizji zaliczyła wówczas również Ana Wisi i uplasowała się na dobrym, 9. miejscu. „Do trzech razy sztuka” – tą zasadą kierowała się Evridiki. W 2007 roku, po dwukrotnym zajęciu 11. miejsca w 1992 i 1994 roku, grecko-cypryjska piosenkarka poległa i nie dotarła do finału. Porażkę poniosła też Edsilia Rombley, zdobywczyni 4. miejsca na widowisku w 1998 roku. Rok przed 10-leciem debiutu niderlandzka gwiazda zajęła 21. miejsce w półfinale. Rok 2008 roku znów pokazał, że niektórzy wracają na Eurowizję, by ja wygrać. Tym razem dokonał tego Dima Biłan, który 2 lata wcześniej otarł się o zwycięstwo, by podczas ponownego startu bezkonkurencyjnie zgarnąć Grand Prix.

W latach 2008-2011 widzowie byli świadkami zniszczenia własnej legendy przez kilku zwycięzców Eurowizji. W 2008 roku do rywalizacji stanęła Charlotte Perrelli, zwyciężczyni Eurowizji 1998, która 10 lat po wygranej ledwo awansowała do finału (tylko dzięki jurorom) i dotarła w nim do 18. miejsca. W 2010 roku słabo wypadła Niamh Kavanagh, zwyciężczyni Eurowizji 1993, która zajmując 23. miejsce w finale na 25 uczestników nie zaszalała… W 2011 roku jeszcze gorzej wypadła Dana International, transseksualna laureatka konkursu z 1998 roku. Z piosenką „Ding Dong” nawet nie zakwalifikowała się do finału, zajmując 15. miejsce w półfinale. Pozostając w temacie niszczenia własnej legendy, w 2009 roku dokonała tego Chiara z Malty, która po zajęciu we wcześniejszych latach 2. i 3. miejsca tym razem zajęła 22. miejsce w finale na 25 uczestników. W tym samym roku lepiej wypadł Sakis Ruwas z Grecji, który po zdobyciu 3. miejsca w 2004 roku zdołał uplasować się na 7. miejscu 5 lat później. Choć Danie International się nie udało, w 2011 roku klasę zachowała Lena Meyer-Landrut. Po wygraniu Eurowizji 2010 piosenkarka zapewniła organizację kolejnego konkursu Niemcom, a sobie  – ponowny start w barwach kraju. Tym razem było gorzej, ale i tak godnie, bo zajęła 10. miejsce w finale. Dumni do kraju mogli wrócić też członkowie mołdawskiego zespołu Zdob şi Zdub, którzy zakończyli udział w konkursie na 12. miejscu, wcześniej zdobywając 6. miejsce na Eurowizji 2005. W 2011 roku 6. miejsce zajął Dino Merlin, który 12 lat wcześniej zadebiutował 7. pozycją dla Bośni i Hercegowiny. W 2012 roku na jednej scenie ponownie spotkali się Jónsi z Islandii oraz Željko Joksimović z Serbii. Obaj reprezentowali swoje kraje już w 2004 roku i o ile Islandczyk znów przegrał z kretesem (wcześniej 19., a teraz 20. miejsce), tak Serb zajął 3. miejsce (wcześniej – 2. miejsce). W tym samym roku na Eurowizję powrócił irlandzki duet Jedward. Po zajęciu 7. miejsca w 2011 roku otrzymali możliwość ponownego reprezentowania Irlandii. Tym razem zajęli 19. miejsce. W 2013 roku widzów ucieszył powrót duetu Elica Todorowa i Stojan Jankułow z Bułgarii. Muzycy zostali wybrani do występu w barwach kraju, by powtórzyć swój wynik sprzed 6 lat (czyli 5. miejsce). Tym razem nie weszli do finału, plasując się na 12. miejscu w półfinale. Ten rok był też powrotem ulubienicy fanów, czyli Valentiny Monetty. Po nieudanym debiucie w 2012 roku reprezentantka San Marino była przez wielu uznawana za faworytkę do wygrania Eurowizji 2013. Nie awansowała do finału. Udało jej się to kilka miesięcy później, ale po historycznym dla kraju awansie do finału Eurowizji 2014 piosenkarka zajęła dopiero 24. miejsce na 26 krajów. Rok 2015 był powrotem chórzystów, jednak tym razem w roli głównych reprezentantów. „Awans w delegacji” uzyskali m.in. Uzari z Białorusi (chórzysta kraju w 2011 roku) czy Amber z Malty (chórzystka w 2012 roku). Oboje nie awansowali do finału. Uczynił to za to Elnur Hüseynov, pierwszy reprezentant Azerbejdżanu w konkursie (2008). Piosenkarz zajął 12. miejsce, 4 miejsca niżej niż podczas debiutu. Eurowizja 2016 była świadkiem ponownego starcia 3 wykonawców, którzy reprezentowali swoje kraje w 2012 roku. Islandię znowu reprezentowała Greta Salóme (tym razem solowo), Macedonia wybrała Kaliopi, a z Litwy jechał Donny Montell. 4 lata wcześniej najlepsza była Kaliopi, która tym razem nie zakwalifikowała się do finału (11. miejsce), podobnie jak Salóme (14. miejsce). Donny Montell poprawił swój wynik z 12. miejsca na 9. pozycję. Słabiej poradziła sobie Ira Losco, zdobywczyni 2. miejsca w 2002 roku, która teraz uplasowała się 10 oczek niżej. Deen, kontrowersyjny reprezentant Bośni i Hercegowiny z 2004 roku (9. miejsce), powrócił do imprezy po 12 latach przerwy, jednak bez sukcesu (11. miejsce w półfinale). Największą zwyciężczynią Eurowizji 2016 roku okazała się Poli Genowa z Bułgarii, która 5 lat temu nie awansowała do finału, by tym razem znaleźć się tuż za podium z piosenką „If Love Was a Crime”.

Jakie niespodzianki przyniesie rok 2017? Czy Helena Paparizou powróci na konkurs i ponownie go wygra? Czy któryś z poprzednich zwycięzców ponownie zaryzykuje i zawalczy o drugą wygraną? A może jakiś przegrany schowa dumę do kieszeni i po nieudanym debiucie spróbuje zdobyć Grand Prix?

fot. Commons Wikimedia

3 KOMENTARZE

  1. Powrót może być udany lub nie. Dima Bilan powrócił po dwóch latach i wygrał, Ich Troje nawet nie awansowało do finału. Tak naprawdę moim zdaniem problem tkwi w doborze repertuaru. Jeśli kraj wysyła po raz kolejny znaną gwiazdę, licząc tylko na jej renomę, to może się zawieść. Jak widać sława nie gwarantuje jeszcze awansu do finału.

    A propos powrotów to chętnie zobaczyłabym na eurowizyjnej scenie Lazareva, Gagarinę, Marayę, Paparizou czy Tinę Karol.

  2. Nie ma znaczenia, czy ktoś wraca, czy debiutuje – liczy się (oprócz niestety polityki i geopolityki) tylko piosenka. Te statystyki tego zresztą tylko dowodzą. Nie ma sensu gadanie o psuciu legendy, i takie tam niezbyt odważne myślenie. Jeśli ktoś ma dobrą piosenkę, to powinien jechać, i tyle. Ludzie ocenią. No ale właśnie – z drugiej strony, nie warto też jechać, jeśli się nie ma dobrej piosenki. Nie można się opierać właśnie tylko na legendzie. Przykładowo – jeśli taka Eleni Paparizou będzie mieć zaledwie przeciętną, popową piosenkę, lub nawet TYLKO DOBRĄ, to znowu nawet Grecja może nie wejść do finału (zależy też od konkurencji).