Nie Rosja, nie Holandia i nie Armenia. Jak widać przysłowie „ostatni będą pierwszymi” oraz „do trzech razy sztuka” wciąż nie tracą na aktualności. Mariam Mamadaszwili z Gruzji wygrywa tegoroczną Eurowizję dla Dzieci!

Gruzja zdominowała głosowanie profesjonalnego jury. Aż 8 krajów dało swoje 12 właśnie temu krajowi. Utwór „Mzeo” otrzymał na tym etapie zawrotną liczbę 144 punktów, wyraźnie odstając od pozostałych propozycji. Jurorzy znajdujący się w studiu mieli zgoła inne typy i Gruzji przyznali łącznie 12 punktów (Mads Grimstad – 1, Christer Björkman – 5, Jedward – 6). O wszystkim przesądziły dziecięce głosy. Choć największą liczbę głosów zdobyła Armenia (110 punktów), to już nie była w stanie zagrozić Gruzince, mimo że otrzymała ona od swoich rówieśników „tylko” 83 punkty. Tym samym to już trzecie zwycięstwo kraju w Eurowizji dla Dzieci. Gruzja była pierwsza także w 2008 oraz 2011 roku. Warto jednak odnotować, że ani razu Konkurs Piosenki Eurowizji dla Dzieci nie odbył się w tym kraju.

Oto ostateczne wyniki:

  1. GRUZJA – 239 PUNKTÓW
  2. Armenia – 232 punktów
  3. Włochy – 209 punktów
  4. Rosja – 202 punktów
  5. Australia – 202 punktów
  6. Malta – 191 punktów
  7. Białoruś – 177 punktów
  8. Holandia – 174 punktów
  9. Bułgaria – 161 punktów
  10. Irlandia – 122 punktów
  11. Polska – 60 punktów
  12. Macedonia – 41 punktów
  13. Albania – 38 punktów
  14. Ukraina – 30 punktów
  15. Izrael – 27 punktów
  16. Cypr – 27 punktów
  17. Serbia – 14 punktów

Utwór „Nie zapomnij” uzyskał łącznie 60 punktów (21 punktów jurorskich + 3 punkty eksperckich [od Jedward] + 36 punktów od dziecięcego jury), dzięki czemu Olivia Wieczorek zajęła 11. miejsce. Warto podkreślić, że jest to najlepsza pozycja reprezentanta Polski. W 2003 roku Kasia Żurawik zajęła 16. miejsce, lecz rok później KWADro zakończyło rywalizację na 17. pozycji. W obu przypadkach reprezentacja Polski zajęła ostatnie miejsce.

Tegoroczna Eurowizja dla Dzieci, znana też jako Eurowizja Junior, była wyjątkowa nie tylko ze względu na powrót Polski do stawki konkursowej po 11 edycjach przerwy. Po raz pierwszy podczas imprezy nie było głosowania widzów za pomocą televotingu. Zamiast tego, o końcowych wynikach decydowali jurorzy. Każdy kraj głosował przy pomocy dwóch paneli jurorskich: w pierwszym zasiadało pięciu profesjonalistów, zaś w drugim piątka dzieci w wieku od 10 do 15 lat. Oprócz tego, bezpośrednio w studiu oceniał panel eksperckiego jury, w skład którego wchodzą:

  • Christer Björkman (producent odpowiedzialny za Melodifestivalen – szwedzkie preselekcje dla dorosłej Eurowizji),
  • Mads Grimstad (Universal Music, oddział w Danii)
  • duet Jedward (reprezentanci Irlandii na ESC w latach 2011-2012).

Zmieniła się także forma prezentacji wyników, a więc będzie ona podobna do tej stosowanej na właściwej Eurowizji. Dorosłe jury z każdego kraju wskazywało 10 najlepszych występów, stosując Eurowizyjną punktację. Głosy z Polski podawała Nicoletta Włodarczyk, która na co dzień mieszka na Malcie. Skumulowane ze wszystkich krajów głosy dziecięcego jury przedstawili prowadzący show, czyli Ben Camille oraz Valerie Vella.

W interwałach (ang. interval acts) zobaczyliśmy kilku ciekawych gości, w tym m.in. Destiny Chukunyere, zeszłoroczną laureatkę Konkursu. Młoda piosenkarka wykonała hymn tegorocznej imprezy „Embrance”, a także utwór „Not My Soul”, dzięki któremu wygrała Eurowizję dla Dzieci 2015, a także premierowo singiel „Fast Life”. Oprócz tego widzowie mieli szansę zobaczyć Poli Genowę, którą kojarzą nie tylko miłośnicy dorosłej Eurowizji (pojawiła się na niej w latach 2011 oraz 2016). Prowadziła także zeszłoroczną Eurowizję dla Dzieci, a na Malcie zaśpiewała swoją tegoroczną propozycję „If Love Was a Crime”. Swoje 5 minut mieli też najsłynniejsi bliźniacy Irlandii – Jedward premierowo zaprezentowali nową piosenkę pt. „Hologram”.

5 KOMENTARZE

  1. 11 miejsce było jak najbardziej zasłużone. Olivka wyglądała fajnie, oprawa super, do głosu nie można się przyczepić. Tylko po co była ta powaga? Bardziej podobał mi się jej występ w czasie preselekcji. Było więcej luzu i uśmiechu. Gdyby nie to, to może byłoby nawet piąte miejsce.