Eurowizja dla Dzieci 2016 – sukces czy klęska? Jakie były prawdziwe wyniki oglądalności i ilu Polaków śledziło show w niedzielę?

Eurowizja Junior 2016 już dawno za nami, jednak wielu fanów Eurowizji nadal dyskutuje na temat zmian, które wprowadzono do formatu show i które nie do końca podobają się miłośnikom imprezy. Chodzi m.in. o zmianę godziny transmisji konkursu (z soboty wieczór na niedzielę), anulowanie głosowania widzów czy przeniesienie JESC do mniejszego obiektu. Niezadowolenie wynikało też z faktu słabej organizacji i produkcji Eurowizji dla Dzieci na Malcie – krytykowano głównie pracę kamer oraz prowadzących. Portal Eurovoix parę dni po zwycięstwie Gruzji raportował, że w wielu krajach oglądalność konkursu była rekordowo niska i dotyczyło to m.in. państw, które do tej pory euforycznie podchodziły do imprezy – Holandii czy Bułgarii.

Dużą niespodzianką były wyniki oglądalności w Polsce. Nie dość, że nasz kraj zdecydował się wrócić do rywalizacji po 12 latach przerwy, to jeszcze TVP1 przyciągnęła przed telewizory ponad 2 miliony widzów w grupie 4+, dzięki czemu została liderem pasma z 15,5% udziału. Centrum Informacyjne TVP podało, że najwyższą oglądalność zanotowano w momencie podawania wyników – wtedy podział punktów obserwowało 2,8 mln rodaków. Olivia Wieczorek zdobyła 60 punktów i 11. miejsce, co jest najlepszym rezultatem naszego kraju w historii startów. Triumfowała, niespodziewanie, Mariam z Gruzji.

Polskie wyniki oglądalności faktycznie napawały optymizmem, ale większość Europy odwróciła się od JESC. Jakże ogromne było zaskoczenie fanów, a zwłaszcza przeciwników konkursu, gdy wczoraj Europejska Unia Nadawców za pośrednictwem JuniorEurovision.tv przekazała, że Eurowizja dla Dzieci zebrała najwyższą widownię od 2012 roku. Podano, że konkurs obejrzało ponad 3,9 mln w 14 krajach, co jest najlepszym wynikiem od czterech lat. Dowiedzieliśmy się, że JESC 2016 zainteresowało ponad 70% dzieci więcej niż normalna ramówka nadawców w tym paśmie, a w stosunku do Eurowizji dla Dzieci 2015 jest to wzrost o 8%. Średni udział nadawców z 14 państw wyniósł 6,1%, czyli o 45% więcej niż normalnie w tym paśmie. Według Media Intelligence Service, 10 na 14 nadawców zanotowało oglądalność taką samą lub wyższą w paśmie 16:00-18:30.

Niestety, triumfalny artykuł JuniorEurovision.tv nie pokazuje całej prawdy, a wyniki są mocno zaburzone przez bardzo istotny wkład Polski. EBU podaje, że konkurs w Polsce oglądało 2,2 mln widzów, co nie zgadza się z informacjami podanymi przez Telewizję Polską. Łatwo jednak policzyć, że bez polskich widzów łączna oglądalność Eurowizji dla Dzieci wyniosłaby między 1,1 mln do 1,7 mln (w zależności od tego, czyje dane weźmiemy pod uwagę). To mniej niż w przypadku Eurowizji dla Dzieci 2015 w Sofii. Polska to jeden z większych krajów, który pojawił się w konkursie w ostatnich latach. Warto przypomnieć, że aktualnie Eurowizja jest dość popularnym tematem w naszym kraju – nasi reprezentanci odnosili ostatnio same sukcesy (Michał Szpak zajął 8. miejsce w finale Konkursu Piosenki, a Viktoria Nowak i Łukasz Dyczko wygrali Konkursy Tańca i Muzyków). TVP była chwalona przez zagranicznych fanów Eurowizji za organizację finału narodowego przed JESC oraz za sporą promocję wydarzenia, stąd dobre wyniki oglądalności. Na pewno wpływ na to miał też fakt, że konkurs pokazywano w paśmie, którego część zajmuje popularny program informacyjny „Teleexpress”. Ciekawe, czy dobre wyniki oglądalności i fakt, że TVP pomogła Europejskiej Unii Nadawców pochwalić się sukcesem sprawi, że nasz kraj na dłużej zagości w stawce Eurowizji dla Dzieci?

Najprawdopodobniej dopiero w styczniu dowiemy się, który kraj zostanie gospodarzem Eurowizji dla Dzieci 2017. Spore szanse ma Gruzja – nadawca ma pierwszeństwo w tej kwestii i aktualnie prowadzi negocjacje z Europejską Unią Nadawców. Chociaż Gruzini już trzeci raz wygrali konkurs, dopiero teraz poważnie myślą o zaproszeniu europejskich reprezentantów do Tbilisi.

Źródło: TVP, JuniorEurovision, Eurovoix, fot.: Andreas Putting (PBS)

1 KOMENTARZ

  1. Nowy format Eurowizji dziecięcej przeszkadza mi przede wszystkiem w kwestii usunięcia głosowania widzów oraz wprowadzenia dziwnego głosowania tzw. ekspertów, a już totalnym skandalem było dołączenie braci Jedward w sytuacji uczestnictwa ich kraju w konkursie. I to jeszcze jako jednego jurora 🙂 . Tak, jasne, oceniali podobno obiektywnie, no i przyznali irlandzkiej piosence 5 czy 6 punktów… A jak by ją ocenili, gdyby nie była z ich kraju? Mieli pewnie niezły dylemat… No cóż… szkoda słów, powiem tylko jeszcze: EBU, nie idźcie tą drogą!

    Wcale tak bardzo bym się nie podniecał tym 11 miejscem Oliwii… Najlepsze miejsce W HISTORII trzech polskich startów 🙂 . A na 17 piosenek, to tak w sumie bardzo średnio… tzn. mimo wszystko oczywiście gratuluję! Miejsce w sumie zasłużone – za piosenkę (niby ładną, ale jednak zbyt banalną i po pewnym czasie męczącą), chociaż za sam głos (gdyby tylko to było oceniane) zasługiwałaby na ścisłą czołówkę.

    Co do zwyciężczyni tegorocznej młodej Eurowizji… mnie WCALE nie zaskoczyło zwycięstwo Gruzji! Zwłaszcza po finałowym występie na żywo! Tą piosenkę miałem w swoim osobistym rankingu na trzecim miejscu, zaraz za Rosją i Włochami. Nie jestem typowym fanem ESC, nie angażuję się jakoś bardzo (jedynie tutaj piszę coś czasami 🙂 )… być może po prostu patrzę szerzej na różne kwestie. Nie mam np. absolutnie żadnych tendencji do określania jakichkolwiek gatunków i stylów muzycznych jako mniej lub bardziej eurowizyjne… Sama Eurowizja często udowadnia, że nie warto patrzeć na to, czy coś jest „eurowizyjne” czy też nie 🙂 .