Kasia Moś wygrała polskie preselekcje do 62. Konkursu Piosenki Eurowizji!

Poznaliśmy nowego reprezentanta naszego kraju – Kasia Moś zwyciężyła w 10. polskich preselekcjach do Konkursu Piosenki Eurowizji. Artystka trzykrotnie próbowała swoich sił w narodowych selekcjach, jednak dopiero za trzecim razem udało się pokonać wszystkich uczestników koncertu. Wokalistka zaprezentuje się w maju wraz z utworem Flashlight.

Kasia Moś zdobyła maksymalne noty od wszystkich jurorów, natomiast była druga w głosowaniu widzów, jednak po zsumowaniu wszystkich not utrzymała prowadzenie, tym samym wygrała dzisiejsze preselekcje.

Tegoroczne polskie preselekcje prowadził Artur Orzech. W roli jurorów znaleźli się: Maria Sadowska, Robert Janowski, Alicja Węgorzewska, Włodek Pawlik oraz Krzesimir Dębski. Gwiazdami muzycznymi w trakcie koncertu byli Olivia WieczorekDoda (która wykonała utwory Heroes, Waterloo oraz My Number One) oraz tegoroczny polski reprezentant w Konkursie Piosenki Eurowizji – Michał Szpak.

Oto jak wyglądała ostateczna punktacja po zsumowaniu głosów jurorów oraz telewidzów:

  1. miejsce: Kasia Moś – „Flashlight”, 19 punktów (10 od jurorów, 9 od widzów)
  2. miejsce: Rafał Brzozowski, 16 punktów (8 od jurorów, 8 od widzów)
  3. miejsce: Carmell, 15 punktów (5 od jurorów, 10 od widzów)
  4. miejsce: Isabell Otrębus – 15 punktów (9 od jurorów, 6 od widzów)
  5. miejsce: Agata Nizińska – 14 punktów (7 od jurorów, 7 od widzów)
  6. miejsce: LAnberry – 8 punktów (2 od jurorów, 6 od widzów)
  7. miejsce: Martin Fitch – 8 punktów (6 od jurorów, 2 od widzów)
  8. miejsce: Paulla – 7 punktów (4 od jurorów, 3 od widzów)
  9. Aneta Sablik – 6 punktów (2 od jurorów, 4 od widzów)
  10. Olaf Bressa – 2 punkty (1 od jurorów, 1 od widzów)

Kasia urodziła się 3 marca 1987 roku w Rudzie Śląskiej. Od najmłodszych lat pobierała naukę gry na fortepianie oraz wiolonczeli. Artystka jest również absolwentką Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w klasie wokalu Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach.

Wokalistka w 2006 roku po raz pierwszy wzięła udział w polskich preselekcjach do Konkursu Piosenki Eurowizji. Utwór I Wanna Know skomponował Robert Janson – lider zespołu Varius Manx. Artystka wówczas zajęła 10. miejsce. W 2012 roku Kasia Moś wzięła udział w programie muzycznym Must Be The Music, w którym zajęła 3. miejsce. W październiku 2015 roku ukazał się debiutancki krążek wokalistki pt. Inspination: singlem promującym wydawnictwo był utwór Addiction, z którym artystka zakwalifikowała się do zeszłorocznych preselekcji, zajmując w nich 6. miejsce.

W tym roku utwór Kasi był przez wiele zagranicznych i polskich mediów faworytem do zdobycia polskiego biletu do Kijowa.

Naszej nowej reprezentantce życzymy wszystkiego dobrego i owocnych przygotowań do 62. Konkursu Piosenki Eurowizji!

Źródło: TVP

Zdjęcie: youtube.com 

23 KOMENTARZE

  1. I jeszcze jedna refleksja, tym razem już bardziej w tematach okołopreselekcyjnych. Nie rozumiem tej nagonki na pana Rafała Brzozowskiego ze strony fanów Eurowizji. Gdy wysłuchałem oficjalnej, prawdziwej wersji tej piosenki, to wcale nie brzmiała źle, melodia dobra, a jak się okazuje, na żywo on też śpiewa dobrze. Na pewno jego piosenka była lepsza od tych od śpiewających, smęcących pań, może poza Carmell. Od piosenki pana Mrozińskiego i wykonania na żywo Bressy też, zresztą.

    Mogę się domyślać, o co chodzi, dlaczego tak się wszyscy uparli na tego piosenkarza, ale nie chcę się już rozpisywać… Powiem tylko, że to buczenie było żenujące, no i cieszę się, że nie mam nic wspólnego z tymi ludźmi (jestem spoza środowiska, że się tak wyrażę 🙂 ). Wstydźcie się, ci, co wczoraj buczeli! Buczenie na jakichkolwiek artystów jest po prostu bardzo, bardzo żenujące. Na pewno nie zachęca mnie to do bycia wśród tej publiczności – po prostu nie chcę być świadkiem takich sytuacji. Nie lubię piosenki Katarzyny Moś, ale nigdy w życiu nie pomyślałbym, aby na nią buczeć!!!

  2. W tym roku wyjątkowo spokojnie oglądałem nasze preselekcje, bo byłem zdania, że żadna piosenka z propozycji się nie nadaje i w sumie rybka, kto wygra bilet do Kijowa. SMS poszedł na Brzozowskiego za przekonujący występ i tematykę, która na pewno dostarczylaby Polsce punktów w konkursie.

    Wystep zwyciężczyni na pewno wyróżniał się poziomem wokalnym (tylko co z tego, skoro Eurowizja to nie szkółka wokalna), a także dosyć przemyślana koncepcja prezentacji scenicznej, która jeszcze można jednakże poprawić.

    Z tego zestawu wybór nie jest zły, ale patrząc na skład naszego półfinału awans do sobotniego koncertu będzie sukcesem.

    Niemniej gratuluję P. Moś awansu i życzę powodzenia w Konkursie Eurowizji:)

  3. Mysle ze Polska dojrzala do dwustopniowych eliminacji. Nawet jesli w polfinalach bedzie duzo roznych stylow i wątpliwej jakosci – to jest to wspaniala okazja aby rozszerzyc ilosc dopuszczonych utworow – mniej artystow poczuje sie „odtrąconymi”.
    No i duza szansa dla TVPis zwiekszyc oglądalnosc, przyjamniej na eliminacje. Polacy dostaną tez wiecej czasu na przetrawienie propozyzji, na osluchanie sie z utworami. Artysci na doszlifowanie wystepu na scenie (ci co dostaną sie do finalu).
    Bylaby to swietna zabawa na polskim rynku muzycznym – ciekawe czy TVPiS sie zorientuje, ze mają wielką szanse. Niech nawet dopuszczą muzyke sakralną:), disco-polo, przerozne style. Niech sie dzieje. Np. cztery polfinaly 4×8. Ostatecznie niech sobie nawet przyznają 1-2 dzikie karty na final, jak sie boją ze faworyt odpadnie w polfinalach.
    Ale pewnie sie skonczy na super-powaznie i bombastycznym nadetym nastroju, i nic z tego nie bedzie.
    Jeden warunek: wywalic Orzecha, bo jego komentarze są zenujące.

  4. Gratuluję pani Katarzynie Moś oraz życzę jej powodzenia, jako naszej reprezentantce – ale niestety, uważam, że raczej nie mamy co liczyć na choćby powtórzenie sukcesu pana Michała Szpaka, już nie mówiąc o zwycięstwie. Piosenka „Flashlight” jest po prostu nudna. Nie wyróżnia się niczym szczególnym. No w porządku, zła nie jest, ale ja osobiście mam już serdecznie dosyć takich właśnie, europopowych, dramatycznych, smętnych, smutnych nut!!! Jeszcze trzydzieści piosenek do wybrania – konkurencja jest przeogromna, no a nasza piosenka nie wyróżnia się zbytnio już chociażby wśród trzynastu do tej pory wybranych!!! Moim osobistym zdaniem, tylko piosenka gruzińska jest gorsza od naszej. Przykro mi.

    A widzowie zagłosowali zgodnie z moim gustem – na Carmell. No, ale w tym roku koniecznie potrzebne było jury, tylko nie wiem po co… TVPiS upatrzyła sobie tą piosenkę, no i tyle w temacie. Piosenka o prześladowaniach, w sam raz na Ukrainę, pasuje klimatem… tylko, że sam klimat to jednak za mało… Syndrom zwycięzcy… Zrozumcie, że ludzie w Europie mają DOŚĆ smętnych i nudnych piosenek… jeszcze, żeby to było wybitne, no przepraszam, ale nie jest… Myślę, że Europejczycy wolą posłuchać czegoś bardziej wyróżniającego się, czegoś może bardziej optymistycznego, a nie typowego, anglosaskiego dramatycznego euroballadopopu. Myślę, iż Polska w tym roku nie zwycięży, a może nawet nie wejść do finału – zależy to jeszcze od konkurencji, która może przecież wybrać/wysłać jeszcze gorzej… Oczywiście, życzę pani Katarzynie Moś powodzenia – ale nie sądzę, aby się udało.

    • Aha, zapomniałem dodać, że z smsami kosztującymi 3,69 zł to TVP może się pocałować… Chyba najdroższe smsy eurowizyjne w Europie… WSTYD, żeby w Polsce, kraju wcale nie tak bardzo bogatym (bo jest jeszcze Polska poza Warszawą, pamiętajmy!) tak zdzierać kasę za głupie smsy podczas wyboru piosenki! Jeszcze pół biedy, gdyby wybór należał tylko do widzów, ale ponieważ było także jury, decydujące w pięćdziesięciu procentach, no to ja mogłem wysłać co najwyżej 50% smsa. A ponieważ pół smsa nie da się wysłać, to nie wysłałem WCALE. Skoro było jury, to i tak nie wpłynęło to na ostateczny wynik. Dziękuję, ale nie głosuję (gdy jest jury). Na samej Eurowizji już zagłosuję, no trudno, nawet za te 3,69 zł, no ale z wielkim niesmakiem (albo: absmakiem 🙂 ). Pozdrawiam.

  5. Piosenka Mos to taka mieszanka Jamala+Berger+Conchita+Skyfall+James Bond. To juz było. Doborowa stawka, ale czy to zaimponuje Europie, Wezmy jakąs spiewaczke z Albanii, z dobrym głosem ale spiewającą własnie taką mieszanke. Przed Mos długa droga aby sie dobrze sprzedac, mowie o prezentacji, stroju, zachowaniu na scenie.
    Poki co to u buka spadlismy na 25 miejsce. Europa na razie nie widzi w niej zwyciezczyni, ale good luck!

    • I nie zobaczy. Polacy zawsze są o krok do tyłu jeśli chodzi o eurowizyjne trendy. Jamala już była i się nie powtórzy. A ta piosenka odpadnie na etapie półfinału, bo nie sądzę, żeby Polonia ponownie masowo zagłosowała, jak to było w przypadku Michała. To nie jest song wpadający w ucho i trafiający w powszechne gusta (a takie chyba piosenki trzeba wysyłać, żeby zaistnieć).

  6. NIE MOGLEM SIE ZDECYDOWAC WIEC zaglosowalem na dwie Panie Kasie i Agate, poziom dobry 4 piosenki mogly by Nas spokojnie reprezentowac Kasia, Agata, Carmell, Izabel Co do relacji to jeszcze duzo przed nami w porownaniu do innych krajow makabryczna operacja kamerami zle podawanie wynikow czasami jak tos spiewal to kamera pokazywala nogi czy cos Duzo jeszcze musimy sie nauczyc Pani Kasiu prosze o mega wizualizacje proszevogladbac wystepy z zeszlego roku gdzie bylo 3d itp owszem fajny wystep czarne tlo ptaki piale itp Wszystko Co Pani miala plus bardziej dopracowana gra swiatel i bedzie mega plus prosi sie biala suknia

  7. Tegoroczne eliminacje moim zdaniem stały na niższym poziomie niż poprzednie, ale akurat ta piosenka to w sumie bardzo dobry wybór. Lubię takie klimaty – piosenka ambitna, „z dramaturgią”, a nie jakieś lekkie disco.
    Ubolewam tylko nad faktem, że trzeci raz z rzędu wyślemy utwór w 100% anglojęzyczny. Może za rok trzeba zapisać w regulaminie eliminacji, że tym razem przyjmujemy tylko polskie piosenki? Kiedy usłyszymy znów nasz język na Eurowizji?

    • Możliwe, że niestety już NIGDY – bo globalizacja w złym tego słowa znaczeniu idzie do przodu (a tak naprawdę to jest anglicyzacja, a raczej bardziej amerykanizacja…). To samo to całe słynne multi-kulti… taaa… wielkie mi „MULTI-KULTI”, gdy prawie wszyscy śpiewają i wyglądają po amerykańsku, a może bardziej ogólnie – po anglosasku… Pod tym względem to ja naprawdę, cieszę się z tego, że do Europy przybywają uchodźcy z krajów takich, jak np. Syria – może przy okazji przyniosą ze sobą trochę dobrej muzyki… (oczywiście nie cieszę się z powodów, z których tu przybywają…). Dobrze, że chociaż nasi bratankowie z Węgier wczoraj wybrali piosenkę bardziej przystosowaną do hasła tegorocznej Eurowizji (przypomnę: celebrujmy różnorodność!). A np. Malta wybrała prawie najgorzej, jak mogła (a miała naprawdę dużo fajnych piosenek!). Niestety, nasza polska piosenka nie pasuje do tej Eurowizji.

  8. Wygrała piosenka ciężka, nie pasująca absolutnie na Eurowizję. Uważam, że nie wejdzie nawet do finału. Po trudnym, aczkolwiek genialnym songu Jamali – w tym roku wygra zapewne coś lekkiego, w typowych eurowizyjnych brzmieniach. Dlatego bardzo żałuję, że nie wybrano Carmell, bo jej piosenka była zdecydowanie najlepsza wśród ogólnie słabych w tym roku propozycji.

  9. Owszem, ma głos ale nuuuda. Coz, zycze powodzenia ale Polska znow wybrała staroc i nuuude. Kasia Mos powinna sie ubrac. Kobietom wydaje sie ze jak odsłoni ramiona, pokaze troche biustu to od razu robi sie sexi. Niestety nie. Poza tym czułaby sie bardziej pewnie, bo tak sie boi ze stroj jej opadnie i zostana gołe cycuszki. Jej gołe ciało nie wspołgra z nagim ciałem.
    Juz teraz powinna sobie szykowac stroj i sie do niego przyzwyczajac. Ale wyjdzie jak zwykle, 3 dni przed wystepen genialny projektant wpadnie na genialny pomysł nowego stroju, a na dzien przed wystepem ten geniusz wpadnie na pomysł dodania cekinow i wyjdzie druga Tul. Zamiast skoncentrowac sie na piosence, bedzie sie motała w przyciasnym albo zbyt rozneglizowanym stroju.
    W zeszłym roku wygrała mroczna piosenka, wiec watpie aby w tym roku znow panował mrok. Poczatek nawet podobny do Ukrainy 2016.

    • Weź snickersa…
      Jak ktoś nie ma rzeczowych argumentów to czepia się wyglądu/stroju.
      Nie można powiedzieć, że jest to staroć, bo muzyka jest naprawdę na czasie. Wykonanie również, o wiele lepsze na żywo niż wersja studyjna. Ma o niebo lepszą aranżacje niż Isabell i Anety Sablik. Nie wspominając o „ka ka ka kakaka” gwiazdy Paulli. Kasia moją faworytką dzisiaj też nie była (głosowałem na Carmell i Agatę Nizińską), ale biorąc pod uwagę „jury”, mogło być gorzej 🙂

      • Weź snickersa…
        „Nie można powiedzieć, że jest to staroć” – dzis 10 lat to staroc, ale i tak o niebo lepiej niz Humperdinck czy Bonnie T.
        „Ma o niebo lepszą aranżacje niż Isabell i Anety Sablik.” – zgadzam sie, Isabell zawaliła aranzacje, a Sablik zatrzymała sie na poziomie idola. Zreszta, samo ulalala zupełnie rozłozyło te piosenke.
        „Nie wspominając o „ka ka ka kakaka” gwiazdy Paulli.” – ka, ka, ka, nie bylo takie złe, ale to marna kopia Grzeszczuk.
        „głosowałem na Carmell i Agatę Nizińską” osobiscie tez wolałem Nizińską, ale czegos jej brakowało, moze luzu?
        Dla mnie Mos tez musi sie wyluzowac, mowie o mowie ciała, wyglaga bardzo wystraszona. Do piosenki „powaznej” nagosc nie pasuje. Nie mam nic przeciwko nagosci, moze spiewac na golasa. Ale liczy sie koncowy efekt. Dla mnie jej naga sukienka hamuje jej spiewanie.

  10. cóż w tym roku mieliśmy konkurs piosenki nijakiej. Kasia Moś to bardzo dobra wokalistka, ale ta piosenka jest według mnie nijaka, chociaż i tak z tego zestawu najlepsza. Być może sam głos zostanie zapamiętany w Europie.

  11. Bardzo dobry wybór! 😀 Piosenka ambitna, ciekawa, mroczna, na pewno nie „pod publiczkę” 😉 Super, że w prezentacji wykorzystano kadry z teledysku – idealnie stworzony klimat – mam nadzieję, że podobnie będzie w Kijowie 😉 No i przede wszystkim Wokal! przez duże W! 😀 Na pewno będzie robił wrażenie na żywo w konkursie 🙂 A poza tym Kasia wyglądała zjawiskowo 😉 W mojej ulubionej trójce oprócz Kasi były jeszcze Agata Nizińska i Carmell – one też wg mnie byłyby świetnymi reprezentantkami 😀
    Trzymam mocno mocno mocno kciuki za Kasię! <3

  12. Noo wiec pierwej gratuluję Kasi i życzę powodzenia! 🙂

    Krótko podsumowując- dla mnie to były preselekcje pod gwiazdą „słabe chórki”. Jakieś totalne niezgranie nastąpiło w tym roku. Zwłaszcza u Lanberry i Martina.

    Największe zaskoczenie- Paulla! Naprawdę z gracją, choć momentami coś pobrzmiewało Sylwią Grzeszczak. Ale na plus całość!

    Największe rozczarowanie- Carmell. Piękna barwa głosu ,świetny utwór (mój ulubiony) ale wrażenie zagubienia na scenie :/ A drugie rozczarowanie- dziwaczenie przy ogłaszaniu punktacji! Nooo tu trochu TVP ciała dało. Nie idzie mi o sumowanie głosów jury i widzów, to przecież standard. Niepotrzebnie tylko po ogłoszeniu punktacji od jury, „przerabiamy otrzymane punkty na punktację eurowizyjną w wyniku czego pan Orzech się gubi” :/ Nie jestem złośliwy, po prostu jak mawia filozof- bytów nie mnożyć, fikcji nie tworzyć, upraszczać wszystko. Było do pkt. jury dodać pkt. widzów. Jak na Eurowizji rok temu.

    Na koniec. Trochę mnie niepokoi „rozjeżdżanie” się „Flashlight” na żywo przy niskich tonach. Kasiu- przypilnuj tego! 🙂

  13. Głosowanie jurorów to jakaś pomyłka. Wiadomo było, że psychofanki Brzozowskiego będą wysyłać SMSy, więc nie dziwi 3 miejsce, ale to jak faworyzowali go jurorzy zakrawa na absurd. Dobrze, że pokazali szczegółowe punkty jurorów. Jestem zdegustowany. O mały włos by wygrał.
    Fajnie, że pierwsze miejsce w głosowaniu widzów zajęła Carmell. Występ był na bardzo wysokim poziomie, piosenka na żywo wypadła świetnie! Jak widać widzowie również znają się na tym, co warto puścić dalej do Europy, więc „profesjonalnemu” jury można w przyszłym roku podziękować.

  14. Występ Kasi po ogłoszeniu wyników zaśpiewany na pełnych emocjach to było coś nieprawdopodobnego. W pełni zasłużone zwycięstwo. Dumny jestem z tego, że Kasia będzie nas reprezentować w Kijowie. Jedyną rzeczą, którą dodałbym do całości są chórki zwłaszcza kiedy śpiewane są te niskie rejestry po zwrotkach.