Kasia Moś w sobotę 18 lutego została 20. reprezentantką Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji. Artystka w Kijowie wykona utwór Flashlight, który zdobył najwyższą notę w głosowaniu jury i zajął drugie miejsce w głosowaniu publiczności. Jak zareagowała na zwycięstwo? Co przygotowuje dla publiczności, która pojawi się w Kijowie? Co myśli o innych uczestnikach selekcji, z którymi walczyła o miano reprezentanta Polski? 

eurowizja.org: Jesteś 20. polską reprezentantką w historii polskich startów na Eurowizji. Jak czujesz się w tej roli?

Kasia Moś: Jestem niezwykle wzruszona, co było też widać na scenie. Absolutnie się nie spodziewałam tego wyniku i to, że mnie wspieraliście wiele dla mnie znaczy. Zawsze mi się wydaje, że ja takich konkursów nie wygram, bo brałam udział w różnych projektach i nigdy nie udało mi się wygrać. To jest ogromnie nobilitujące i bardzo zaskakujące!

Rozmawiałem z panem Krzesimirem Dębskim, jednym z członków polskiego jury. Spytałem, co takiego było w twojej piosence, że wszyscy jego członkowie poparli cię jednogłośnie. Powiedział, że słychać było, że to jest piosenka wyprodukowana za granicą, że utwór był nagrywany w dobrych studiach i że to jest poziom zachodni.

Tak? To zaskoczę wszystkich: tu trzeba podziękować Piotrkowi Witkowskiemu, który tę piosenkę miksował w Polsce. Także bardzo ci, Piotrusiu, dziękuję! (śmiech).

Co było twoją receptą na sukces w Krajowych Eliminacjach? Wokal, wizualizacje, wsparcie rodziny i fanów, wszystko po trochu?

Wsparcie fanów – to na pewno. Wizualizacje również i może to, że ludzie wyczuli tę prawdę i to, że ja kocham to robić i jest to moja ogromna pasja i będę to robić, dopóki pozwoli mi na to mój głos. Będę starała się być lepsza i cały czas ten głos będę szkolić.

Startowałaś w polskich preselekcjach po raz trzeci. Jesteś doskonałym przykładem na to, że nigdy nie należy się poddawać.

Gdybym miała się poddać w swoim życiu, to musiałabym to zrobić już wiele razy. Ale pomimo dni, które kończyły się płaczem i smutkiem i czasami wręcz myślą, że może ja się do tego nie nadaję, mimo że wiem, że kocham to robić i to jest moja największa pasja – pomimo tych wszystkich sytuacji, ja zawsze parłam do przodu. Zawsze wydawało mi się, że jestem typem raczej słabej osoby, bardzo delikatnej, ale coś jednak w głębi trzyma mnie i nie pozwala upaść, gdy mam gorszy dzień.

Co prawda pewnie za wcześnie, żeby o to pytać, ale w kontekście piosenki Flashlight pojawiały się opinie, że jest bardzo filmowa, utrzymana w klimacie bondowskim i gotowa do przedstawienia na scenie w Kijowie. Scenariuszy występu będzie pewnie sporo, ale jak ty chciałabyś tę piosenkę zaprezentować Europie?

Zawsze jestem za prostotą, może dlatego, że wydaje mi się, iż nie nadaję się do jakichś majestatycznych ruchów. Wolę po prostu stanąć i zaśpiewać. Zobaczymy, jakie pomysły wpadną nam do głowy. Mam nadzieję, że wszystko koniec końców dobrze wypadnie.

Gratulacje po zwycięstwie złożyli ci Rafał Brzozowski, Doda, Martin Fitch i wiele innych osób. To musi być bardzo miłe dla osoby, która wygrywa, że wszyscy starają się ten sukces docenić.

Oczywiście, że tak! Jednak trochę smutne jest to, że część osób negatywnie zareagowała na utwór Rafała, w studio było też buczenie przy ogłaszaniu wyników, gdy jurorzy przyznawali punkty jego piosence… Tak nie powinno być, każdy stara się przecież jak najlepiej zaśpiewać, jest zestresowany etc. A Rafał naprawdę świetnie zaśpiewał! Takie animozje nie są czymś, co popieram i to nie jest w moim stylu.

Przejdźmy do twojej stylizacji. Sukienkę, którą miałaś na sobie w trakcie krajowych eliminacji zaprojektowała twoja mama, uszyły ją krawcowe z Bytomia na specjalne zamówienie. Czy myślisz, że wykorzystasz ją w Kijowie?

Zobaczymy, ale myślę, że coś jeszcze wykombinujemy w tej kwestii, a już na pewno moja mama wykombinuje (śmiech).

Kto był twoim faworytem w preselekcjach po wysłuchaniu i obejrzeniu wszystkich prezentacji?

Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, byłabym bardzo nie fair w stosunku do innych uczestników. Uważam, że wszyscy zaśpiewali lepiej na głównym koncercie niż na próbach! Były to fajne kompozycje, na pewno każdy z tych artystów ma rzeszę fanów, którzy mówią, że inni artyści byli lepsi niż ja. Oczywiście rozumiem to. To oczywiste, że jedni kochają jednych, inni drugich i tak właśnie ma być. Bo muzyka ma łączyć a nie dzielić. Dlatego cieszmy się, że mamy coraz więcej fajnych artystów i wokalistów na polskiej scenie muzycznej.

I tym optymistycznym akcentem zakończmy. W imieniu Stowarzyszenia Miłośników Konkursu Piosenki Eurowizji i czytelników portalu eurowizja.org życzę ci powodzenia w Kijowie. Trzymamy za ciebie bardzo mocno kciuki.

Dziękuję za te miłe słowa. Postaram się wszystkich was nie zawieść i udowodnić – także samej sobie – że mogę być cały czas silna i uwierzyć w siebie.

Zdj.: Materiały prasowe