Posłuchaj australijskiej propozycji do Kijowa. Czy ma szansę na powtórzenie sukcesu Dami Im?

Podczas specjalnie zorganizowanego w australijskim Melbourne spotkania, poznaliśmy wczoraj trzeciego w historii reprezentanta tego kontynentu na Konkurs Piosenki Eurowizji. W zeszłym roku wielki sukces Australia zawdzięcza Dami Im, która otarła się o zwycięstwo, zdobywając drugie miejsce, ale wygrywając głosowanie jury. W tym roku o najwyższą lokatę bić się będzie Isaiah Firebrace z utworem Don’t Come EasyTym samym potwierdziły się wcześniejsze plotki. Wokalista był bowiem wymieniany w ścisłym gronie potencjalnych kandydatów na Eurowizję. Kim jest Isaiah?

Isaiah urodził się w 1999 roku i jest świeżo upieczonym zwycięzcą australijskiej edycji programu X Factor. Zaledwie trzy miesiące temu ukazał się jego debiutancki album, który dotarł do 12. miejsca australijskiej listy sprzedaży płyt, a promujący go singiel It’s Gotta Be You znalazł się na listach nie tylko w kraju, ale także w kilku krajach europejskich, m.in w Szwecji, Danii oraz Holandii.

Czy Australia po raz kolejny zajmie miejsce w ścisłej czołówce konkursu?

źródło: SBS, Eurovision.tv (fot. Sbs.com.au)

6 KOMENTARZE

  1. Podstawowa różnica? Wszystkie wymienione kraje są członkami zwyczajnymi Europejskiej Unii Nadawców, a Australia jako państwo stowarzyszone została zaproszona. OK, powinna wystąpić, podziękować, ale nie, została… Otwiera to furtkę do zapraszania innych takich państw i wkrótce na EUROwizji będziemy mieć Kanadę, USA czy inne Japonie i RPA. Chcą się mierzyć globalnie niech stworzą nowy konkurs w tym klimacie. PS. I tak uważam, że prędzej prawo startu przysługuje takiemu Maroko, Libanowi czy Egiptowi niż Australii z prostej przyczyny wspomnianej na początku wypowiedzi. PS2. Nigdzie nie mówię źle o australijskich propozycjach eurowizyjnych, które nie da się ukryć za każdym razem podnosiły poziom artystyczny festiwalu.

    • Zgadzam się, że dotychczasowe songi z Australii były fajne. W tym roku jest już gorzej pod tym względem. Nie sądzę, żeby casus Australii pociągnął za sobą w przyszłych latach występy wyżej wymienionych przez Ciebie państw. Mimo transmisji telewizyjnych (USA, Chiny), w tych krajach nie ma jakiegoś znaczącego zainteresowania Eurowizją, a co za tym idzie – parcia na udział w konkursie 😉 Australia była pod tym względem wyjątkiem.

  2. Bardzo utalentowany chłopak! Piosenka też dobra, ale jednak tutaj lepiej oceniam talent wokalisty, niż sam utwór. Takie piosenki już dawno mi się znudziły, i chyba nie tylko mi, patrząc po różnych komentarzach. No ale jeśli będzie dobry występ na żywo, to Australia może zrobić naprawdę dobre wrażenie. Jednak nawet wtedy, ogólnie, może to być kolejna ballada, która przepadnie w tłumie. Może to być najgorsze miejsce w historii australijskich startów w Eurowizji! (wystarczy, że będzie to np. szóste miejsce w finale 🙂 ). Brak awansu do finału też sobie wyobrażam, z tego samego powodu (zbyt duża ilość podobnych piosenek, spokojnych i ballad – ogólnie, silna konkurencja). Zobaczymy, jak będzie, już za dwa miesiące 🙂 .

  3. Najpierw sprawa nie związana z utworem, czyli… czemu do diaska Australia nadal startuje w ESC? Rozumiem zaprosić na jubileusz. Rozumiem, że piosenki z tamtego kontynentu podnoszą poziom, bo każdy z nich był naprawdę światowej klasy, ale czemu się to ciągnie? Sam kawałek na 2017 jest… no nie mogę sobie jeszcze wyrobić zdania, tzn. wyrobiłem już takie, iż na pewno jest to najgorsze dzieło australijskie w historii występów kraju z antypodów na Eurowizji, ale to dlatego że dwa poprzednie podejścia były naprawdę trafione, a obecne ni grzeje ni ziębi…