Cisza przed burzą – tak można określić w tym roku premierę piosenki, z którą Belgia zaprezentuje się w Konkursie Piosenki Eurowizji 2017. Blanche, która w tym roku została wytypowana przez RTBF na reprezentantkę kraju, wykona w stolicy Ukrainy utwór City Lights, który już teraz typowany jest do zwycięstwa! Dlaczego?

Dobra passa Belgii w Konkursie Piosenki Eurowizji trwa od 2013 r. (z wyjątkiem 2014 r.). Kraj ten w tym okresie aż 3 razy wywalczył awans do finału, dwa razy plasując się w TOP10 końcowej klasyfikacji! Wszystko dzięki Loïcowi Nottetowi oraz Laurze Tesoro. Wiele wskazuje na to, że tegoroczna reprezentantka kraju Ellie Delvaux (ukrywająca się pod pseudonimem Blanche) tę dobrą passę utrzyma. Dziś opublikowano piosenkę i teledysk do utworu City Lights, który wykona w Kijowie i fani są dosyć zgodni – z miejsca Belgia wyrosła na jednego z faworytów konkursu.

Propozycja jest utrzymana w klimacie alternatywnego popu i porównywana m.in. do takich piosenek, jak Éclat Alexe Gaudreault czy Let’s Hurt Tonight grupy OneRepublic. Niektórzy zarzucają jej również, że jest dosyć monotonna i wiele zależy w przypadku Belgii od prezentacji scenicznej. Fani podkreślają również, że nie są do końca pewni, jak Blanche poradzi sobie wokalnie na scenie w Kijowie. Niemniej notowania bukmacherów mówią same za siebie: już teraz kraj ten jest typowany do zajęcia miejsca w czołowej 10 finału konkursu!

Kim jest Blanche?

Ellie Delvaux wzięła udział w piątej edycji The Voice Belgique. Była w drużynie francuskiego duetu Cats On Trees, tworzonego przez Ninę Goern (wokal i klawisze) oraz Yohana Hennequina, jednak nie udało jej się awansować do finału widowiska (odpadła na etapie półfinałów). To początkująca wokalistka (ma zaledwie 16 lat!), która znana jest głównie
z udziału w show stacji RTBF. Za utwór, który wykona w Kijowie, odpowiedzialni są Simon Vanrie & Brice VDH.

Czy Belgia faktycznie sięgnie po zwycięstwo w maju? Przekonamy się niebawem!

Źrodło: Facebook, lesoir.be, The Voice Belgique

Fot. Facebook

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułIsaiah Firebrace z Australii!
Następny artykułKasia Moś na podbój Europy!
Konrad Szczęsny
Jestem absolwentem warszawskiej polonistyki, na co dzień związanym z polskim show-biznesem. Prywatnie jestem sympatykiem Konkursu Piosenki Eurowizji, który oglądam od 2005 roku, choć pierwszą transmisję śledziłem już w 1994 r. (pamiętam występ Edyty Górniak). 10 lat później usiadłem przez telewizorem, oglądając Eurowizję w Stambule i tak zaczęła się moja przygoda z konkursem już jako bardziej świadomego widza. Swego czasu związany byłem z Dziennikiem Eurowizyjnym. Moją ulubioną polską piosenką eurowizyjną jest ta zaprezentowana w Oslo w 1996 r. przez Kasię Kowalską, czyli utwór "Chcę znać swój grzech". W redakcji opiekuję się Francją i Grecją, wcześniej była to jeszcze Belgia, Cypr oraz Czechy.

6 KOMENTARZE

  1. Bardzo interesująca piosenka! Kolejna piosenkarka o ciekawym głosie. W ogóle, sporo już mamy w tym roku na ESC oryginalnych, interesujących głosów. Z piosenkami bywa różnie, ale ta jest rzeczywiście dobra! No i oryginalna, szczególnie, jak na Eurowizję. Wprawdzie czuję tutaj rzeczywiście pewną monotonię, ale muzyka jest na tyle interesująca, że w sumie to nie przeszkadza. Mam też wrażenie, jakby pierwotnie miała to być typowa ballada, ale Belgowie zobaczyli, że w ten sposób nie wyróżniliby się zbytnio, więc wysłali wersję alternatywno-popową (być może przygotowaną na wszelki wypadek 🙂 ). Jakkolwiek było, utwór naprawdę urozmaica tegoroczną stawkę. Za wcześnie tutaj mówić o zwycięstwie, ale pierwsza dziesiątka finału jest według mnie całkiem możliwa. Belgia jest w tym roku jednym z krajów, które rzeczywiście celebrują różnorodność!

  2. Mieszane mam odczucia. Z jednej strony chwytliwie i interesująco, a zdrugiej nie moge przyzwyczaic się do niskiego głosu Ellie. Ciut ciut irytujący jak dla mnie.

    Ale zgadzam się z tym iż wykonanie na żywo wszystko pokaże.