Telewizja serbska planuje dziś opublikować utwór, z którym Tijana Bogićević wystąpi podczas Konkursu Piosenki Eurowizji. Oczekiwania są spore!

Reprezentantka Serbii, Tijana Bogićević, zaśpiewa w Kijowie piosenkę In too deep napisaną m.in. przez Borisa Milanova. Do utworu powstał już teledysk, jednak dziś zaprezentowany ma być jedynie zapis audio kompozycji. Według nieoficjalnych informacji, In too deep pojawi się w Internecie około godziny 18:00. Teledysk ma być zaprezentowany parę dni później – informuje RTS.

UPDATE: OTO UTWÓR SERBII

Parę dni temu odbyła się konferencja prasowa z udziałem Tijany Bogićević i Borisa Milanova. W rozmowie z dziennikarzami wokalistka przyznała, że nadawca najpierw wybrał utwór na Eurowizję, a dopiero później dopasował odpowiedni głos. Kontaktowano się z paroma piosenkarkami, ale wybór padł ostatecznie na Tijanę, za którą optowali także twórcy In too deep. „Utwór jest zupełnie inny, nie był pisany przez naszych rodaków, brzmi światowo, jest zdecydowanie bardziej nowoczesny i jest czymś, czego aktualnie się słucha” – opisuje Tijana, dodając jednak, że ponieważ Boris Milanov pochodzi z Bułgarii, w utworze da się wyczuć odrobinę bałkańskiego brzmienia. W kwietniu rozpoczną się próby występu scenicznego – aktualnie ekipa wciąż jeszcze rozmyśla na temat pomysłów, jakie zastosuje na scenie w Kijowie.

Zaraz po publikacji krótkiego zwiastunu In too deep Serbia poszybowała w notowaniach bukmacherskich, co dla Tijany jest dość zabawną sytuacją. „To nie jest coś, co da się przewidzieć, by wygrać trzeba zadowolić gusta wszystkich, są też jurorzy, głosowanie polityczne, różna tematyka utworów” – twierdzi reprezentantka dodając, że np. In too deep jest piosenką o miłości, a reprezentantka Gruzji będzie miała na scenie polityczne wizualizacje. „Rok temu wygrała polityka, może w tym roku jej się nie uda” – złośliwie komentuje triumf Jamali.

https://www.youtube.com/watch?v=qGV0wjFx6zk

O In too deep w samych superlatywach mówi też kompozytor – Boris Milanov. „Utwór jest znacznie lepszy niż propozycja Conchity. Ma w sobie świetną energię, światowe brzmienie ale nie jest pozbawiona motywów bałkańskich – jest ich tyle ile trzeba” – mówi Bułgar twierdząc, że jego ekipa ma doświadczenie w tworzeniu mikstur brzmień nowoczesnych i tradycyjnych. Milanov zdradził, że telewizja serbska już jakiś czas temu zdecydowała się zaangażować w Eurowizję kompozytorów zza granicy i zorganizowała zamknięty konkurs na kompozycję.

Wczoraj „światowym brzmieniem” zaskoczyła Macedonia. Czy dziś Serbia dorówna jej kroku?

Źródło: Svet Plus, RTS, Novosti.rs, Evropesma, fot.: ATA

2 KOMENTARZE

  1. Nic szczególnego. Typowe, popowe, eurowizyjne tło. Może wejść do finału, jak i nie wejść. Nie bardzo słyszę tam wspomniane w artykule bałkańskie elementy… tzn. coś tam jest, ale nawet chyba jeszcze mniej, niż żydowskich elementów w piosence z Izraela (która jest sto razy lepsza, zresztą). Serbia to niestety kraj, który na Eurowizji zrezygnował, i to dosyć niedawno, ze swojej kultury, na rzecz tego całego muzycznego multikulti. No właśnie – jakie to MULTIkulti, gdy prawie wszyscy śpiewają po angielsku? Gdy muzyka jest w jednym, popowym stylu? GARDZĘ tą całą niby tolerancyjną wobec innych kultur HIPOKRYZJĄ! Tego typu muzyka zresztą nawet nie jest już od dawna w ogóle modna na świecie! Chyba tylko na Eurowizji właśnie… :/ 😛 Na świecie modne jest teraz powracanie do korzeni, bo ludzkość ma już po prostu dość tego nacisku, tej jednostronnej, nachalnej, anglosaskiej, amerykańskiej kultury…

    To taka mała refleksja przy okazji serbskiej piosenki… bo ileż można, nawet na Eurowizji, słuchać w sumie ciągle i ciągle tego samego??? :/ Albo eurosmęty balladowe, albo płytkie, szybkie europopy… Jedynie Izrael tu się wyróżnia (wśród szybkich, popowych piosenek) – przynajmniej klubowa piosenka dobrej jakości (dobra w sensie, że naprawdę można się przy niej pobawić!)… Moi najwięksi faworyci natomiast, to: Italia, Białoruś, Portugalia, Węgry i Francja (kolejność przypadkowa, bo lubię te piosenki BARDZO, i ciężko by mi było uszeregować je w jakimś rankingu). Te kraje jeszcze rozumieją, na czym polega, albo na czym POWINNA polegać EUROwizja… Wracając do Serbii – po tym kraju spodziewałbym się czegoś znacznie lepszego! Chociaż nie miałem jakichś wielkich nadziei, patrząc na to, co wysyłali w ostatnich latach… (od czasu rezygnacji z narodowego języka… :/ ) Niech oni wrócą do typowo bałkańskich rytmów, nawet też do tych ballad Żeljka Joksimovicia, no i oczywiście po serbsku… A jak już pop, to niech ma chociaż etniczne elementy, no i przynajmniej częściowo serbski język!

    Tak w ogóle, to ta piosenka jest strasznie zerżnięta muzycznie z różnych innych piosenek… Początek zwrotki, tzn. ta pierwsza i druga fraza, żywcem przypomina mi jedną z bardzo znanych, światowych piosenek… no praktycznie identyczne!!! No ale czego tu wymagać od europopowych kompozytorów – poszli na duuuużą łatwiznę… Co, myśleli, że nikt nie zauważy?

    Czyli FRAGMENTY piosenek można kopiować, i EBU się tego nie czepi? Hmmm… :/ Naszła mnie myśl, że Doda, śpiewając piosenkę „KOPIUJ-WKLEJ” podczas naszych narodowych preselekcji, miała może właśnie na myśli (przy okazji) głębsze przesłanie…

    Może i nie pójdę zrobić tzw. herbaty w trakcie tej piosenki, ale i też nie zwrócę na nią większej uwagi (pewnie będzie przegadana z osobami, z którymi będę ten konkurs oglądał…).