Artysta będzie reprezentować Szwecję na Konkursie Piosenki Eurowizji, który odbędzie się w Kijowie.

Dzisiejszy Wielki Finał zakończył tegoroczne Melodifestivalen. Zwycięzcą okazał się Robin Bengtsson, pokonując pozostałą jedenastkę rywali. To on okazał się faworytem jurorów, którzy przyznali mu 96 punktów. Widzowie natomiast telewidzowie nagrodzili Nano, dając mu punktów 57. Sumą wszystkich głosów wygrał Bengtsson z łączą sumą 146 punktów i to on otrzymał bilet na Ukrainę, gdzie powalczy o Grand Prix dla swojego kraju. Nie spełniły się typowania bukmacherów, według których to Wiktoria miała wygrać podczas dzisiejszego wieczoru.

(c) Stina Stjernkvista/SVT

Finał rozpoczął się od wspólnego występy trójki prezenterów oraz formacji Damn!, którzy uroczyście otworzyli całe wydarzenie. W dalszej części wieczoru zespół wraz z Shirin El_Hafe wykonali swoją wersję If I Were Sorry ubiegłorocznego zwycięzcy Melodifestivalen – Fransa. Młody piosenkarz również pojawił się na finale, choć tym razem jego rola ograniczyła się przede wszystkim do wręczenia statuetki Robinowi Bengtssonowi. Jeśli Melodifestivalen, to nie mogło zabraknąć występu prowadzącego koncert Davida Lindgrena, który w greenroomie zaśpiewał medley wielu znanych piosenek miłosnych od Can’t You Feel The Love Tonight po Love Me Like You Do. Jeszcze przed ogłoszenie wyników głosowania widzów cała trójka prezenterów wystąpiła z utworem Din mamma jobbar inte här. Nie można również zapomnieć o szwedzkiej parodii Skamu, w nagrywaniu której brał udział Alexander Rybak. Smak został zaprezentowany widzom w trzech odcinkach.

Gościem specjalnym wieczoru była Zara Larsson, która wykonała medley utworów Only You, I Would Like oraz Ain’t My Fault. Wielu fanów Melodifestivalen widziałoby piosenkarkę w kolejnych szwedzkich preselekcjach.

Kim jest Robin Bengtsson?

Kim jest tegoroczny reprezentant Szwecji na Konkursie Piosenki Eurowizji? Robin urodził się 27 kwietnia 1990. W branży muzycznej zadebiutował w 2008 roku udziałem w talent show Idol, w którym uplasował się na 3. miejscu. Rok później wydał swój pierwszy singiel, a już w 2010 nagrał utwór Wake Up World. Dochód ze sprzedaży przeznaczono dla ofiar trzęsienia ziemi w Haiti. Na koncie ma 2 albumy EP. Rok temu zadebiutował na Melodifestivalen z utworem Constellation Prize. Robin Bengtsson będzie reprezentował Szwecję z utworem I Can’t Go On.

Czy Robin może sprowadzić Eurowizję ponownie do Szwecji? Przekonamy się już w maju. Kraj ten występuje w pierwszej połowie pierwszego półfinału.

Źródło: svt.melodifestivalen.se
Foto: Stina Stjernkvist/SVT

12 KOMENTARZE

  1. Nano ładnie spiewał, ale nie lepiej niz Esper z Norwegii w 2014 roku, zajał 8 miejsce. Robin to dopracowana ładnie sieczka, co ciekawe polskie jury dało Robinowi 1-sze miejsce wiec widac zagranicy sie podobało. Nano tez dostał duzo od Polski.

  2. No to żal. Do kwadratu nawet. Beznadziejny wybór. Ogólnie poziom piosenek na mój gust słabiutki, raptem dwie warte uwagi – zdecydowanie będąc Szwedem zagłosowałbym na JH Fjallgrena, ew. Mariette. PS. Serio szwedzkie finałowe propozycje w tym roku zawierały słowo „fuck”? Chyba dobrze słyszę w zwycięskiej „fucking beautiful”, nie mówiąc już o całej propozycji – „I Don’t Give A” i wiadomo co dalej Lisy Ajax? No nie, no jak tak można to następnym razem poproszę aby polski utwór zawierał naszą kwiecistą mowę. Wysłać coś w stylu Elektrycznych Gitar i „Wszystko ch…”.

    • fucking —> freaking
      Glosy telewidzow byli dosc rownomiernie rozlozone, wygral
      Nano – 11.9%
      Wiktoria – 10.9%
      Robin – 10.6%
      Fjallgren – 10.3%
      Mariette – 7.9% (mozna sprawdzic w Wikipedia)
      tak wiec to miedzynarodowe jury ( 12 panstw, w tym Polska) zadecydowalo. I tu Robin Bengtsson byl bezkonkurencyjny, Dostal glosy od wszystkich 12 panstw, same 12,10 i 8 pkt, jedynie po 4 pkt z Wlk Brytanii i Czech. Polska dala Bengtssonowi 12 pkt.,
      Mariette od Polski dostala 0 (zero), a Fjallgren 10 pkt.

        • W ostatniej chwili Robin zastąpił fucking słowem „freaking”, bo w półfinale użył niecenzuralnego zwrotu, ale poszedł po rozum do głowy i w finale było już „grzeczniej”. Lisa natomiast do końca była konsekwentna. Szwedzi chyba nie mają zahamowań bo oglądając transmisje na svt.se widziałem dużo dzieci na widowni, więc Mello jest chyba uznawane za rodzinny show, a tymczasem takie słowa ze sceny. Ale to ich problem, że tak kaleczą język.

  3. Nie, raczej nie sądzę, aby ten utwór miał szansę na zwycięstwo całej Eurowizji. Chociaż zły nie jest, jest dosyć ciekawy. Jednak to z Nano Szwecja miałaby szansę, i to ogromną.

    Utwierdzam się w przekonaniu, że jury międzynarodowe to szczególnie beznadziejny pomysł. Nigdy przecież nie wiadomo, na co oni tak naprawdę głosują. Być może nie na najlepszą piosenkę, ale na taką, która nie będzie zbyt dużą konkurencją dla piosenek z ICH krajów… Być może tak było właśnie w przypadku Szwecji… No cóż, cierpi na tym ogólny poziom konkursu. Ok, może i jury z poszczególnych krajów miało czyste intencje w tym względzie, jednak 100% pewności nie ma, a zatem na wszelki wypadek lepiej jury międzynarodowego nie wprowadzać. Oby czasem TVP nie wpadł podobny pomysł do głowy!

    • Nie zgadzam się za bardzo, odkąd Szwecja wprowadziła międzynarodowe jury zamiast regionalnego zaowocowało to świetnymi wynikami. Jurorzy kierują się poziomem i rezultaty od 2011 roku? miejsca: 3,1,14,3,1,5. Raczej do pozazdroszczenia. Nie obraziłbym się, gdyby u nas wprowadzono dokładni taki sam format głosowania, z uwzględnieniem proporcji wg wyników głosowania widzów, a nie wersję uproszczoną (10,9,8,…,1) tak jak w tym roku. Był chyba nawet o tym artykuł na eurowizja.org.
      Co do piosenki Robina to potwierdziły się sondaże szwedzkiej prasy, że będzie promowany przez jury, a i widownia nie poskąpiła mu głosów. Zwycięstwa nie będzie raczej, ale awans do finału ma pewny.

    • Gdyby roznica w glosach telewidzow miedzy Robinem a Nano byla jakas wielka to mozna by protestowac. A tak roznica byla niewielka, tylko ok 1% glosow, wiec nie obrazam sie na miedzynarodowe jury. TYm bardziej ze Nano mial zerowa prezencje i prezentacje.
      Mozna by zastosowac dodatkowe glosowanie, gdzie np, 5-ciu z najmniejsza iloscia teleglosow odpada i dodatkowy televoting. Wtedy rozniece bylyby wielkie. Ale to tylko komplikuje glosowanie.
      Szwedzkim celem na ESC nie jest wygranie konkursu tylko zaprezentowanie artysty ktory bedzie mogl zarobic na siebie poza krajem. I wtedy zagraniczne jury ma sens.