W piątek premierę miał czarnogórski utwór „Space” Slavka Kalezicia. Zdradzamy szczegóły dotyczące premiery oraz opinie portali z Czarnogóry i Serbii. 

Reprezentant Czarnogóry, Slavko Kalezić, zaśpiewa w Kijowie piosenkę Space, do której powstał kontrowersyjny teledysk, oficjalnie zaprezentowany w piątek. Premiera szybko stała się tematem artykułów czarnogórskiej i serbskiej prasy. Podczas piątkowego spotkania z prasą Sabrija Vulić z telewizji czarnogórskiej RTCG przyznał, że tegoroczną taktyką jest „uderzyć przeciwnika po nogach” i uważa, że do tej pory dobrze im idzie, bo znaleźli idealną kompozycję na Eurowizję. Dejan Milićević, reżyser teledysku, przyznał natomiast, że klip jest…skromny i zrobiono tak na prośbę Slavka Kalezicia, by nie marnować funduszy zwłaszcza, gdy cały kraj znajduje się w kryzysie ekonomicznym. Dodał jednak, że w przypadku zwycięstwa Slavka, Czarnogóra będzie musiała przeznaczyć fundusze na budowę hali pod organizację Eurowizji 2018.

Zdradzono też jedną smutną informację związaną ze Space. Momčilo Zeković, kompozytor utworu przyznał, że pierwsze demo zaśpiewane zostało przez wokalistę Igora Perazicia, który dwa lata temu niespodziewanie zmarł na atak serca. Okazuje się więc, że Space nie jest kompozycją przygotowaną specjalnie na potrzeby tegorocznej Eurowizji tylko czekało w szufladzie na odpowiedni moment. Podczas spotkania z prasą do głosu dopuszczono też samego Slavka, który jest niezwykle pewny siebie. „Bez fałszywej skromności mogę przyznać, że to jeden z najbardziej intrygujących i najbardziej spektakularnych tegorocznych teledysków eurowizyjnych” – przyznał wokalista, który dokładnie śledzi notowania bukmacherskie, a spadek Czarnogóry tłumaczy tym, że sporo innych państw opublikowało niedawno swoje piosenki.

Slavko Kalezić planuje Space promować podczas eurowizyjnych eventów w Madrycie, Londynie, Tel Avivie i Amsterdamie – spotka się tam z polską reprezentantką Kasią Moś. Nadawca RTCG na razie nie chce zdradzać budżetu na projekt udziału Czarnogóry w Eurowizji 2017. Marina Banović-Džuver, popularna projektantka, zdradziła, że Slavko Kalezić może na scenie w Kijowie wystąpić w stroju stylizowanym na narodowy, oczywiście w nowoczesnym wydaniu. „Ludzie nie dostaną tego, czego oczekują. Przygotowuję występ, który będzie zupełnie inny od tego, co do tej pory tworzyłem” – mówił wokalista w rozmowie z Kolektiv.me.

O ile czarnogórskie media chwalą Slavka Kalezicia i cały projekt, w sąsiedniej Serbii zdania na temat Space są podzielone. „W teledysku Slavko macha swoim długim, sztucznym warkoczem, tańczy topless z koroną na głowie i nosi długą suknię. Jego styl nie pozostawił nikogo obojętnym” – czytamy w opisie klipu przygotowanym przez 021.rs. Portal Srbija Danas podkreśla, że klip wywołał skrajne reakcje internautów, a w dniu premiery zebrał dwa razy więcej „łapek w dół” niż „w górę” na YouTube. Portal Noizz opisuje Slavka jako połączenie Conchity Wurst i Beyonce.

https://www.youtube.com/watch?v=d5Amj1hZK_U

Czarnogóra wystartuje w pierwszej połowie I półfinału Eurowizji 2017. Jeśli producenci zdecydują, że stawkę otworzyć ma szybki numer, to Space będzie jednym z mocnych kandydatów obok Szwecji (której raczej producenci nie będą chcieli przyznać tak wczesnej pozycji startowej czy Belgii. Czy Space będzie dobrą wizytówką Eurowizji?

Źródło: Vijesti.me, MNEmagazin, Kolektiv.me, 021.rs, Srbija Danas, Noizz.rs, fot. tracara.com

3 KOMENTARZE

  1. Kurcze, wkręca mi się ten kawałek… Jeden z niewielu np. obok Cypru, który potrafię sobie zanucić robiąc co innego. PS. Trochę nie na temat, ale jak zapuszczałem sobie z oficjalnego kanału ESC jako następny włączyła mi się Francja i coś jest inaczej – jest angielski w refrenie i ogólnie jakiś taki lżejszy się wcześniej wydawał…