Rosyjski nadawca 1tv (Pierwyj kanał) poinformował przed chwilą, że 21 reprezentantem tego państwa zostanie Julia Samoilova. To spora niespodzianka, zważywszy na ostatnie doniesienia, mówiące o tym, że ów kraj chciał wycofać się z tegorocznego konkursu.

Dwa tygodnie temu w mediach pojawiły się informacje odnośnie tego, że Rosja nie weźmie udziału w tegorocznym konkursie. Rosyjskie media oskarżały ukraińskiego nadawcę o to, że ignoruje ich kraj i jest stronniczy w poglądach, a wszystko po to, aby zmniejszyć zainteresowanie udziałem Rosji w tegorocznym konkursie. Zarzucano ukraińskim władzom również to, że nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa członkom delegacji rosyjskiej.

Jak się okazuje Rosja zmieniła zdanie i wewnętrznie wybrała Julię Samoilovą, która zaśpiewa w Kijowie piosenkę Flame is burning.

Kim jest Julia? Piosenkarka urodziła się 7 kwietnia 1989 roku w mieście Uchta. Wielokrotnie wygrywała wiele konkursów i festiwali muzycznych, zarówno w Rosji, jak i za granicą (np. została laureatką nagrody „Złota Gwiazda Alla”, która jest sygnowana przez Ałłę Pugaczową), została finalistką telewizyjnego projektu muzycznego „Czynnik A” i ostatecznie zajęła w nim 2. miejsce w 2013 roku. Śpiewała podczas ceremonii otwarcia Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich w Soczi w 2014 roku. Julia od dzieciństwa cierpi na rdzeniowy zanik mięśni, przez co posiada pierwszą grupę niepełnosprawności.

Autorami muzyki i tekstu piosenki, którą Julia wykona w 2. półfinale Konkursu Piosenki Eurowizji 2017, są: Leonid Gutkin, który tworzył już piosenki dla rosyjskich reprezentantów (Dina Garipova 2013, Polina Gagarina 2015) oraz Natty Nimrodi i Arye Burstein.

To druga w historii konkursu reprezentantka, która porusza się na wózku inwalidzkim. W 2015 roku była nią nasza reprezentantka Monika Kuszyńska.

Przypomnijmy, że Rosja bardzo dobrze radzi sobie na Eurowizji; sześć razy znalazła się na podium. W ciągu 20 występów kraj ten raz triumfował (Dima Bilan ESC 2008), aż czterokrotnie był drugi (2000, 2006, 2012, 2015) oraz trzykrotnie zajął trzecie miejsce (2003, 2007, 2016) – z tym, że w zeszłym roku rosyjski reprezentant Sergey Lazarev w głosowaniu telewidzów zdobył pierwszą lokatę. Jak poradzi sobie Julia w tym roku? Zobaczymy już 11 maja w Kijowie, wtedy w 2. półfinale zaprezentuje swój utwór.

Źródło: 1tv.ru, Foto: treda.ru

6 KOMENTARZE

  1. No tak. Tego można było się spodziewać. Powtarza się sytuacja sprzed dwóch lat kiedy też mieli zrezygnować a w ostatniej chwili podali nazwisko reprezentanta. A teraz wyślą tą bidulkę aby litość wzbudzić aby broń Boże widownia nie zaczęła buczeć. Biedna Rosja musi występować na „wrogiej” ukraińskiej ziemi. Nikt ich nie zmusza do udziału w Eurowizji. Pasują tam jak wół do karocy. Ale nie. Trzeba wystąpić bo to Rosja przecież! Przynajmniej tym razem nie będą w top 5. Nawet jak do finału wejdą do fuksem. Piosenka słabiutka. Jedna z najsłabszych ballad w tym roku.

  2. Odetchnąłem z ulgą, że nie będzie politycznej zagrywki i Rosja wystąpi. Co roku na ESC lansowane są szlachetne hasła o jedności, a co mieliśmy do tej pory w praktyce? Niewysłanie ormiańskiej piosenki do Baku (a była to świetna okazja zbliżenia między zwaśnionymi narodami, niestety zaprzepaszczona) oraz (udaremnioną) próbę wystawienia w Moskwie „antyputinowskiej” piosenki przez Gruzję.
    A co do tegorocznej piosenki – ładna, ale żałuję, że znów nie usłyszymy rosyjskiego.

  3. Strategiczny= bezpieczny wybór. Polityka zawsze towarzyszyła Eurowizji, być moze w tle i na drugim planie, ale kto nie pamięta np. politycznych, sąsiedzkich głosowań zanim wprowadzono (a właściwie to przywrócono) głosowania jury. A w tym roku, z oczywistych powodów może wybić sie niestety na pierwszy plan, przynajmniej w przypadku dwóch krajów. Miejmy tylko nadzieję, ze obejdzie się bez przykrych incydentów, czego poniekąd gwarantem może być tegoroczny wybór Rosji.

    Utwór dla mnie z kategorii tych, których odsluchalem i zapomnialem. Przyjemna pioseneczka, nie zaprzeczam, ale taką np. ballade z Wielkiej Brytanii nucilem sobie w głowie od razu.

  4. Przyjemny kawałeczek, ale w tym roku raczej o zwycięstwo się bić Rosja nie będzie, ale myk zrobili dobry – narzekali, że ich ignorują to wysłali niepełnosprawną, a obok tego nikt obojętnie nie przejdzie. Do tego pewnie chcą zniwelować gwizdy podczas występu w banderalandzie, niestety chyba się przeliczą, bo ukry to bydło i raczej ich to nie ruszy, ale to też dla Rosji plus bo takim ewentualnym zachowaniem gospodarze ładnie się skompromitują. A po feście będą mogli nadawać na rezunów, że gwizdali na inwalidę i ich trochę pocisnąć… Brawo Rosja!

  5. A więc jednak! No i dobra, ale jeszcze mogą zrezygnować w kwietniu 🙂 .

    Bardzo piękna piosenka – chyba najlepsza ballada w tym roku! Bardzo romantyczna i chwytająca za serce, a w melodii czuję coś rosyjskiego. Szkoda, że nie po rosyjsku… byłoby jeszcze lepiej! Julia Samoilova chyba powinna jeszcze trochę popracować nad swoim angielskim, skoro już to śpiewa w tym języku… Tak, czy siak, chyba mam jednak w tegorocznej Eurowizji anglojęzyczną piosenkę, na którą poważnie rozważę głosowanie!

    Wybaczam kolejną balladę, zwłaszcza taką wybitną! A zresztą, po wielu ostatnich wyborach chyba groźba Balladowizji została oddalona, także w porządku 🙂 .

    Piękna kobieta (jak większość Rosjanek, zresztą), tak bardzo doświadczona przez los (jak nasza Monika Kuszyńska).