Ukraińska Służba Bezpieczeństwa (SBU) potwierdza – Julia Samoylova dostała oficjalny zakaz wjazdu na teren Ukrainy na trzy lata, co oznacza odsunięcie Rosji od tegorocznego konkursu, a więc zmniejszy się liczba uczestników występujących w Kijowie z 43 do 42.

UPDATE:

Dzisiaj Europejska Unia Nadawców wydała przełomową decyzję, dającą możliwość uczestnictwa Rosji podczas 62. Konkursu Piosenki Eurowizji w Kijowie. Bezprecedensowy krok EBU polega na daniu możliwości Julii wykonania piosenki na żywo za pośrednictwem satelity! To pierwsze w historii tego konkursu rozwiązanie, gdzie piosenka byłaby nadawana online ze studia telewizji – w tym przypadku za pośrednictwem kanału 1 w Rosji. Jon Ola Sand podkreśla, że trwają nadal rozmowy z ukraińskim władzami, by 27-letnia piosenkarka mogła uczestniczyć w konkursie na żywo.

***

Informacja o nałożeniu zakazu wjazdu na terytorium Ukrainy, obywatelce Rosji Julii Samoylovej, na okres trzech lat, pojawiła się na profilu w mediach społecznościowych ukraińskiej rzeczniczki prasowej resortu Jeleny Gitlanskiej:

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zakazała wjazdu na terytorium Ukrainy obywatelce Rosji Julii Samoylovej na okres 3 lat. Decyzja została podjęta na podstawie danych o naruszeniu przez nią ukraińskiego prawa.

Przypomnijmy, że zakaz został wprowadzony po tym, kiedy Julia wystąpiła na Krymie w 2015 roku, po roku aneksji tego terytorium do Rosji w sposób bezprawny. To skłoniło ukraińskie służby bezpieczeństwa do zbadania czy piosenkarka jest uprawniona do wjazdu na teren Ukrainy. Hrystak dodaje, że prawo jest równe dla wszystkich i jeżeli ktoś wypowiada się w mediach społecznościowych  o jego kraju w sposób negatywny (jak Julia), zachęca do wewnętrznej destabilizacji – nie powinien zostać wpuszczony na Ukrainę.

Julia znalazła się na czarnej liście, na której znajdują się nazwiska 140 rosyjskich artystów, którzy mają oficjalny zakaz wjazdu na teren Ukrainy. Ten dokument został sporządzony już dawno więc jak widać rosyjskie władze zignorowały go, ponieważ SBU już wcześniej zwracało uwagę na to, że Rosja powinna zapoznać się z tym zakazem.

Jak do sprawy podchodzi Europejska Unia Nadawców? Władze już wcześniej podkreślały, że zaakceptują każdą decyzję ukraińskich władz, jednak oficjalne stanowisko jest nieco inne. EBU jest wyraźnie rozczarowane tą decyzją, gdyż jest sprzeczna z ideą samego konkursu – nie jest to wydarzenie polityczne lecz czysto kulturowe. Władze Eurowizji będą prowadzić dialog z Ukrainą i dążyć do tego, by wszyscy artyści mogli wystąpić podczas 62. Konkursu Piosenki Eurowizji w Kijowie w maju.

Wiadomo również, że wielu rosyjskich polityków nawołuje do zbojkotowania tegorocznej, jak i przyszłych, edycji konkursu, bowiem nie zgadzają się z tą decyzją. Pojawiły się również głosy, żeby przenieść Eurowizję do zupełnie innego państwa. Cześć chce sprawę nawet skierować do ONZ, bowiem uznano, że zostały złamane prawa człowieka, a marzenia Julii o udziale w konkursie – bezpowrotnie zniszczone. Czy faktycznie 27-letnia piosenkarka nie wystąpi w Kijowie ze swoją piosenką Flame is Burning? Czas pokaże.

Źródło: eurovision.tv, bbc, varlamov.ru

Foto: varlamov.ru, twitter.com/1tvru_news/status/841007640687837184, true-news.info

12 KOMENTARZE

  1. Koszty do Australii to przeciez nie problen, skoro druzyny sportowe mozna wysylac do Australii to zaden problem wyslac piosenkarza z ekipa. Trudniejszy jest czas emisji, musieliby chyba zaczac o 22:00, wtedy w Europie godz. 14. decyzuje telewizja ktora (niestety) zyje z reklam, a godz. 14 to nie jest dobry czas reklamowy.
    A jesli chodzi o Ukraine to na czas „igrzysk” zawiesza sie wojne, Eurowizja to takie kulturowe europejskie igrzyska. Niestety Ukraincy jako gospodarz psuja te igrzyska. Jesli nie sa w stanie byc gospodarzami dla wszystkich panstw, to powinni od razu to powiedziec, i zrzec sie organizacji. Rownie dobrze jakies inne panstwo moze stwierdzic ze nie wpusci Izralela, bo Izrael …. im w czyms nie pasuje. Jako organizator Ukraina zobowiazala sie goscic KAZDEGO reprezentanta, nawet wroga. Nie musi tego reprezentanta kochac.

  2. Dostałą ten zakaz na długo PRZED konkursem. Też Ukraina ma swoje za uszami bo zeszłoroczna piosenka otarła się o politykę. Nie mniej jednak, Rosja chociaż raz mogłaby odpuścić i poprosić o tymczasowe anulowanie kary/skrócenie jej. Liczę na taki scenariusz. Rosja i tak pewnie nie przejdzie do finału.

  3. Zwykły obywatel demokratycznego państwa nie może się nie przejmować tym, czy dany kraj wywołał i podtrzymuje wojnę, zwłaszcza tak niedaleko nas. Gdyby nie to i generalnie swiadomosc tego w Europie, to kto wie, może i Eurowizja 2016 i 2017 odbywałaby się w Moskwie albo innym Kazaniu. Tyle w temacie pryncypiów i polityki.

    Oprócz tego Rosja nie stara się załagodzić sytuacji (Ukraina też nie, żeby nie było). Wybór reprezentantki jest wyrachowany i zakładam, że był wręcz obliczony na to, żeby Ukraina sama wyrzuciła Rosję z konkursu. Pomimo tego nie uważam, że to dobra sytuacja, żeby wyrzucać Rosję, bo w ten sposób przerywamy więzi, które ew. można by wykorzystać do poprawy sytuacji w przyszłosci. Z totalnego czarnowidztwa, to być może trzeba nawet rozważyć obawy o bezpieczeństwo konkursu, na ktorym fizycznie nie będzie reprezentantów Rosji – i to jeszcze po takim numerze;] Anyway, zrobiło się straszne bagno i nie zazdroszczę tym, którzy mają je teraz sprzątać.

    Ostatni raz czysto muzyczne głosowanie, w którym nie było za dużo polityki oprócz tradycyjnych, dobrosąsiedzkich więzi, było w 2013 IMHO. Mam nadzieję, że od 2018 wrócimy do tej dobrej tradycji, bo w tym roku się chyba nie uda.

  4. Potępiam tak wyraźne mieszanie się polityki (czytaj: polityków) do kultury i sportu. Co następne ? Odwołanie Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2018 w Moskwie ? Dlaczego tylko Rosję wykluczać ? Bądźmy konsekwentni -Białoruś, Azerbejdżan i wkrótce być może (oby nie) Polska – to również kraje niedemokratyczne, rządzone przez dyktatorów co prawda mniejszego kalibru niż Putin, ale zawsze. Eurowizja to konkurs piosenki (z nazwy i założenia) i nie obchodzą mnie prywatne poglądy pani X, reprezentującej Rosję, a jedynie jej performance. Jestem również przeciwny wszelkim sankcjom, które docelowo nie uderzają w reżim, a jedynie w zwykłych obywateli.

  5. Strona rosyjska musiała dopuszczać taką ewentualność. Teraz będą ogólne szlochy, że skrzywdzili niepełnosprawną dziewczynę, zniszczyli jej marzenia. Bzdura.

    Eurowizja wydarzeniem kulturowym jest, ale z polityką w tle. Rosja wszczynającym wojny krajem jest. Na Ukrainie trwa wojna. Dziwna, bo dziwna ale TRWA. Wiec sankcje kulturowe też obowiązują. A powinno się je moi zdaniem jeszcze bardziej rozszerzyć. Że powtórzę pytanie- co robi Rosja na Eurowizji?!

    • Co robi Rosja na Eurowizji? Śpiewa. Wojna wojną, ale mieszanie polityki do kultury uważam za niewłaściwe. Nie ma dla mnie czegoś takiego jak sankcje kulturowe. Zagrywka Ukrainy jest bardzo „niesportowa” i zastanawiałbym się raczej nad jej dyskwalifikacją (tylko gdzie przenieść teraz konkurs?), a nie Rosji.
      Pisałem już kiedyś, że wyrzucone z Eurowizji to powinny być Armenia i Azerbejdżan – za ustawione głosowania (wzajemne przyznawanie ostatnich miejsc). Armenia raz dostała nawet karę za rezygnację po terminie z udziału w Eurowizji w Baku.

      • Ano śpiewa i tym samym udowadnia, że nic złego się nie dzieje, wojny nie ma, Ukrainy nie okupujemy, wszystko gra i buczy. I większość Europy to łyka.

        Eurowizja to dla mnie taki papierek lakmusowy podejścia naszego kontynenty do „państwa, które wszczeło wojnę” (że zacytuję sam siebie). Dziś wszyscy beda owijac w jedwabista bawelne byle tylko nie nazwać rzeczy po imieniu. A tu trzeba konkretów!

        Analogicznie- Rosja zajmie nam Warmie i Mazury. Anektuja. Co robimy? No jak to co!? Świętujemy różnorodność, zapdaszamy na festiwale.

          • Zwykły obywatel oglądając imprezę muzyczną chce posłuchać muzyki, oglądając mecz chce widzieć sport itd. Mieszanie sytuacji politycznej do tego typu wydarzeń zawsze uważałem za naganne, np. drużyna trafia na „wrogą” reprezentację, to wycofuje się z rozgrywek dla uniknięcia konfrontacji. To psuje widowisko. (A o co jest ta wojna, tak do końca też nie wiemy – sytuację znamy tylko z mediów, które mogą pokazywać to według własnego punktu widzenia i wszystkiego nie powiedzą.)
            To Ukraina pokazała, że jest państwem niestabilnym (najpierw pomarańczowa rewolucja wyniosła do władzy prezydenta, który w następnych wyborach przepadł z kretesem; następnego też wypędzono) i niezdolnym do dźwignięcia ciężaru odpowiedzialności za tak wielką imprezę. Ukraina przegapiła okazję, żeby pokazać światu, iż nie jest wrogo nastawiona do Rosji. Skoro wpuszczenie piosenkarki to taki problem, to jest już niedobrze.
            Cieszyłem się ze zwycięstwa Jamali mając na uwadze walory artystyczne występu, ale obawiałem się o polityczne wykorzystanie triumfu, tym bardziej, że sam utwór też trąci polityką. Niestety obawy sprawdziły się.
            Ostrożnie podchodziłem do uczestnictwa Australii w Konkursie, ale w obecnej sytuacji to chyba lepiej byłoby zorganizować ESC na antypodach (choć o takich planach nie słyszałem), niż narażać wizerunek konkursu na szwank i dalej upolityczniać go.
            Bliższe jest mi to, co napisał internauta belfort, niż odwet na piosenkarce za sytuację w regionie.

            • Z tą Australią tylko teoretyzuję, oczywiście wiadomo, że to nierealne, no i koszty wyprawy.