Konkurs Piosenki Eurowizji to nie tylko międzynarodowe widowisko muzyczne i szansa dla piosenkarzy na zrobienie europejskiej kariery, ale też świetna okazja do zaprezentowania kultury danego kraju. Choć powoli odchodzi się od pielęgnowania tego aspektu imprezy, wciąż można go doświadczyć, między innymi w śpiewaniu przez wykonawców piosenek w języku ojczystym. Jak prezentuje się kwestia lingwistyczna w eurowizyjnych piosenkach?

Częstym tematem rozważań fanów Konkursu Piosenki Eurowizji jest kwestia językowa piosenek w stawce konkursowej. Wielbiciele widowiska zauważają, narastającą przez lata, tendencję odchodzenia przez piosenkarzy od śpiewania utworów w języku ojczystym, zastępując je anglojęzycznymi odpowiednikami. Uczestnicy Eurowizji coraz częściej decydują się nawet na całkowitą rezygnację choćby z nagrania piosenki w języku narodowym, co najwyżej umieszczając ją na singlu. Jednych taka tendencja martwi: fani nie ukrywają, że to właśnie śpiewanie w ojczystym języku było czymś unikatowym na eurowizyjnej scenie oraz zapewniało poznanie kultury niezbyt znanych muzycznie krajów. Wielu obserwatorów uważa jednak, że to język angielski, jako najpopularniejszy w Europie, może zapewnić artystom rozgłos oraz popularność piosenki w radiu. Choć o to obecnie wciąż trudno, coraz rzadziej możemy usłyszeć na Eurowizji piosenki w językach bałkańskich czy skandynawskich. Z drugiej strony, w ponad 60-letniej historii konkursu widzowie po raz pierwszy usłyszą propozycję w języku białoruskim (w numerze Historyja majho życcia zespołu Navi) oraz dwa dawne języki: pali i sanskryt (w przeboju Occidentali’s Karma Francesco Gabbaniego). Dołączą one do listy 61 języków, które już zostały zaprezentowane eurowizyjnej widowni.

Jeszcze prawie 20 lat temu uczestnicy Konkursu Piosenki Eurowizji musieli wykonywać swoje propozycje w języku ojczystym. Brak regulaminowego zapisu o konieczności śpiewania w języku narodowym obowiązywał też w latach 1973-1976, jednak to dopiero od 1999 roku każdy z uczestników ma samodzielnego wybrania wersji językowej swojej piosenki. Pierwsze kilkadziesiąt edycji konkursu przebiegło jednak pod znakiem promocji kultury każdego z krajów, głównie od strony lingwistycznej. Podczas pierwszych konkursów można było usłyszeć m.in. języki: niderlandzki, niemiecki, włoski czy duński. Gdy w latach 1977-1998 znów obowiązywał zakaz śpiewania w języku innym, niż narodowy, na scenie mogliśmy usłyszeć mniej znane języki. W latach 80. na Eurowizji debiutował np. język arabski, w którym śpiewała pierwsza (i jedyna) reprezentantka Maroko, czyli Samira Bensaid (utwór Bitaqat khub). Dekadę wcześniej, dzięki debiutom kolejnych krajów, na początku lat 70. widzowie po raz pierwszy usłyszeli na Eurowizji piosenki m.in. po maltańsku (1971), irlandzku (1972), grecku (1974) czy turecku (1975).

Przez kilkadziesiąt lat na Eurowizji dominował jednak język francuski, śpiewali w nim reprezentanci Francji, Belgii czy Luksemburga, a także Szwajcarii, gdzie do dziś obowiązują cztery języki urzędowe. To po francusku zaśpiewanych było najwięcej zwycięskich piosenek w początkowych konkursach. Wśród nich znalazły się przeboje, takie jak np. Refrain (z 1956 roku), Nous, les amoureux (1961), Poupée de cire, poupée de son (1965) czy Merci, Chérie (1966). W tym samym czasie sporym sukcesem kończył się każdorazowy udział Wielkiej Brytanii, która dzięki anglojęzycznym, hitowym propozycjom zazwyczaj plasowała się na podium. Sam język angielski zadebiutował na eurowizyjnej scenie „dopiero” w 1957 roku. Pierwsze zwycięstwo anglojęzycznego utworu nastąpiło po 10 lat ach, kiedy pierwsze miejsce zajęła Sandie Shaw z piosenką Puppet on a String. W kolejnych latach kawałki po angielsku plasowały się całkiem wysoko, często wygrywając na przemian z tymi wykonywanymi po francusku. Z racji obowiązku śpiewania w języku ojczystym, zwycięstwa trafiały też do wykonawców piosenek np. po hebrajsku (w latach 1978-1979, 1998), szwedzku (1984, 1991) czy włosku (1961, 1990).

Od 1999 roku, kiedy obowiązek śpiewania w języku ojczystym został na stałe usunięty z regulaminu Eurowizji, po laur zwycięstwa sięgały głównie piosenki anglojęzyczne. Ale nawet wtedy zdarzały się wyjątki, bo np. w 2008 roku najlepszym utworem okazała się Molitva, numer wykonany w całości w języku serbskim. Cztery lata wcześniej reprezentująca Ukrainę Rusłana zaprezentowała widzom język ukraiński, śpiewając swój przebój Wild Dances zarówno po angielsku, jak i w języku ojczystym. Zakończyło się to pierwszą wygraną kraju w konkursie oraz kolejnym dowodem na to, że wplatanie narodowego języka do piosenek może skończyć się zwycięstwem.

Rusłana nie była jednak pierwsza w wykonywaniu dwujęzycznych wersji piosenek. Pierwsze zabiegi mieszanki językowej widzowie doświadczyli jeszcze w 1975 roku, kiedy to dwóch uczestników (Ann Christy z Belgii oraz Joy Fleming z Niemiec) śpiewali dwujęzyczną wersją swoich propozycji. W obu przypadkach na niewiele się to zdało, ponieważ oboje zajęli miejsca w ostatniej „piątce”. Rok później na anglojęzyczne wstawki w tekście zdecydowali się Al Bano i Romina Power, którzy zapewnili Włochom siódme miejsce z utworem We’ll Live It All Again. Do dziś wielu wykonawców eksperymentuje z wersjami językowymi: z jednej strony na Eurowizji śpiewają utwór po angielsku, by rozkochać w sobie międzynarodową publiczność, ale jednocześnie wplątują tekst w języku narodowym, by zachować pierwiastek kulturowości, którą mogą wypromować poza granicami własnego kraju. W 2014 roku na taki zabieg zdecydowali się np. Polacy, czyli Donatan i Cleo: część hitu My Słowianie – We Are Slavic była wykonana po polsku, koniec wybrzmiał w języku angielskim. Opłaciło się, bo reprezentacja uplasowała się w połowie stawki finałowej. W tym roku na zabieg mieszania języków zdecydowały się kraje, które dotychczas śpiewały jedynie w swoim ojczystym języku, na czele z zakochaną w swoim języku Francją (Requiem Almy). Niektórzy pamiętać mogą zamieszanie, jakie w 2008 roku śpiewaniem po angielsku wywołał reprezentant Francji, Sébastien Tellier. Sprawa anglojęzycznego tekstu piosenki Divine zgłoszona była do Francuskiego Parlamentu. W 2014 roku z podobnymi, śmiesznymi zarzutami spotkała się Ruth Lorenzoktóra miała czelność reprezentować Hiszpanię z numerem Dancing in the Rain, zawierającym angielskie zwroty.

Prawdziwa kulminacja nowych języków w Eurowizji przypada na lata 90., kiedy w wyniku rozpadów geograficznych w konkursie debiutowało wiele nowych, już niepodległych państw. Tylko w 1994 roku widzowie po raz pierwszy usłyszeli propozycje po estońsku, rumuńsku, litewsku, węgiersku czy polsku. W latach 90. niektóre kraje decydowały się na wystawienie wykonawców śpiewających w dialekcie danego języka ojczystego. I tak: w 1991 roku widzowie usłyszeli język neapolitański w wykonaniu reprezentanta Włoch, Peppino di Capriego. Rok później reprezentujący Francję Jean-Marc „Kali” Monnerville zaśpiewał w języku antylskim, a jego następca, Patrick Fiori, zaprezentował premierowo język korsykański. W 1999 roku eurowizyjni fani zapoznali się za to z językiem żmudzkim (utwór Strazdas w wykonaniu Aistė Smilgevičiūtė z Litwy).

Nowe milenium również przyniosło wiele niespodzianek lingwistycznych. Choć, zdaniem wielu, język inny niż angielski nie ma szans na wygraną, w 2003 roku Austriacy postawili częściowo na dialekt styryjski. Na jeszcze odważniejsze doświadczenie zdecydowali się Belgowie, wysyłając do Rygi zespół Urban Trad, śpiewający w języku sztucznym. Eksperyment zakończył się sukcesem, a piosenka Sanomi zajęła wysokie, drugie miejsce, przegrywając jedynie ze śpiewającą po angielsku Sertab Erener. W tym samym roku międzynarodowy przekaz wysłał zespół Ich Troje, którego przebój Keine Grenzen – żadnych granic zawierał tekst w trzech językach: polskim, rosyjskim i niemieckim. Reprezentanci Polski skończyli rywalizację na siódmym miejscu. Trzy lata później polskiej grupie mieszanka językowa nie przyniosła szczęścia, a zawarcie w trzech minutach angielskiego, polskiego, niemieckiego, rosyjskiego, hiszpańskiego, a nawet języka migowego nie zapewniło awansu do finału. Język głuchych rok wcześniej wprowadzili na eurowizyjną scenę Łotysze, duet Valters i Kaža.

https://www.youtube.com/watch?v=vXMfpmfwQk4

W 2004 roku aż cztery kraje wprowadziły nowe języki do listy języków prezentowanych w Konkursie Piosenki Eurowizji, w tym m.in. estońska grupa Neiokõsõ, która wykonała utwór Tii wykonany w języku võro. Świeżość tym razem nie popłaciła, ponieważ Estonia zajęła 12. miejsce w półfinale. W ciągu ostatniej dekady fani Eurowizji usłyszeli na scenie po raz pierwszy nie tylko popularne języki, jak np. albański (2006), czeski (2007), ormiański (2007) czy gruziński (2012), ale też te, wydawać by się mogło, nietypowe: tahitański (dzięki piosence La Coco-Dance Séverine Ferrer; 2006), romski (Aven Romale Gipsy.cz; 2009), suahili (Haba Haba Stelli Mwangi; 2011), udmuntcki (Party for Everybody Buranowskich Babuszek; 2012), krymsko-tatarski (1944 Jamali; 2016) czy dialekt kojarzony z regionem Mühlviertel (Woki mit deim Popo Trackshittaz; 2012).

W większości przypadków niezrozumiały, często nowy dla Eurowizji język nie przekładał się na wynik, a eksperymentujący wykonawcy przepadali z kretesem. Oczywiście, wyjątkami są piosenki eurowizyjne przeboje To nie ja!, Sanomi, Party for Everybody czy 1944, jednak statystyki jasno pokazują, że widzom podobają się numery po angielsku, czyli te, których tekst mogą zrozumieć. Nowości lingwistyczne są jednak wciąż bardzo interesującą ciekawostką, dlatego czekamy na więcej.

źródło: Eurovision Song Contest – The History of the Song Contest 1956-2015, własne; fot. Wikimedia

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKasia Moś w Londynie!
Następny artykułJodłowanie, czarna dziewczyna i inne kijowskie analogie!
Sergiusz Królak
Udziałem Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji żyję dosłownie od urodzenia, ponieważ Edyta Górniak stanęła na dublińskiej scenie trzy dni po moich narodzinach. Chociaż konkurs uważnie śledzę od 2011 roku, moje pierwsze wspomnienia sięgają 2003 roku. W OGAE Polska jestem od 2015 roku, od razu dołączyłem też do redakcji Eurowizja.org. W ramach pracy w redakcji zajmuję się informacjami dotyczącymi Polski, Wielkiej Brytanii oraz Węgier. Do swoich ulubionych utworów z Eurowizji zaliczam zarówno te ambitniejsze („Neka mi ne svane” Danijeli Martinović, „Love or Leave” grupy 4Fun czy „Play” Jüriego Pootsmanna), jak i te bardziej imprezowe („Glorious” grupy Cascada czy „Jestem” Magdaleny Tul).