Slavko Kalezić to jeden z najbardziej kontrowersyjnych i barwnych uczestników tegorocznej Eurowizji – z tego też powodu nie jest lubiany przez wielu swoich rodaków. Dlaczego?

Młody wokalista, aktor i performer – Slavko Kalezić – szturmem zdobywa serca fanów Eurowizji i wielu swoich konkurentów. Wystąpił podczas imprez w Londynie, Tel Avivie, Madrycie i Amsterdamie, za każdym razem szokując stylizacjami, ruchami tanecznymi i sposobem bycia – bardzo często opowiada o tym też w wywiadach, a wszystko co robi traktuje jako swoisty rodzaj artyzmu. Podkreśla też, jak ważne jest być sobą i wierzyć w to, co się robi, pomimo przeciwności losu i krytyki. Portal Balkan Insight, zajmujący się tematyką związaną z krajami bałkańskimi, poświęcił dziś jeden ze swoich artykułów reprezentantowi Czarnogóry. Według autora tekstu, Slavko łamie stereotypy dotyczące męskości i kobiecości, co nie podoba się w konserwatywnej i homofobicznej Czarnogórze. Wielu mieszkańców tego kraju oburza fakt, że Slavko mówi o sobie jako o „królowej” (ang. queen) oraz zachowuje się w sposób prowokacyjny – burzy w ten sposób tradycyjne wartości tak ważne dla Czarnogórców. Niektórzy twierdzą, że jest idealnym przykładem gnuśnego Zachodu.

Balkan Insight zwraca uwagę, że Slavka Kalezicia od samego początku porównuje się do Conchity Wurst, głównie ze względu na sposób ubierania się, zachowania czy (słynny już) doczepiany warkocz kojarzony często z pejczem. W Czarnogórze zwyciężczyni Eurowizji 2014 uznawana jest za chodzącą promocję homoseksualizmu. Slavko Kalezić nie przejmuje się jednak krytyką ze strony lokalnych mediów czy społeczności – od samego początku był świadom tego, że jego udział w Eurowizji odbije się szerokim echem w kraju. Cieszy go jednak docenienie ze strony zagranicznych mediów eurowizyjnych.

Slavko Kalezić został wybrany przez telewizję czarnogórską wewnętrznie – widzowie RTCG nie mieli wpływu na decyzję. Reprezentant Czarnogóry wykona utwór Space w pierwszym półfinale Eurowizji 2017 i powalczy o awans do finału. Ostatni raz Czarnogóra zakwalifikowała się do finału w 2015 roku, zajmując tam 13. miejsce, co jest najlepszym rezultatem kraju od momentu uzyskania niepodległości.

Źródło: Balkan Insight, fot.: YouTube

1 KOMENTARZ

  1. Artysta tego rodzaju musi być świadomy tego, że spadnie na niego duża krytyka. Nie jest dziwne to, że taki wizerunek wywołuje kontrowersje. Jeżeli ktoś robi coś publicznie, to musi być świadomy tego, że inni ludzie wyrażą o tym swoją opinię – i to jest istota demokracji. A nie żadna tam od razu homofobia… Co, to może zakażmy od razu wszelkiej krytyki osób homoseksualnych? Przy okazji też Żydów, muzułmanów i czarnoskórych? No cóż, wtedy przerodzi się to także w reżim, tylko z drugiej strony… Zachodnia Europa niestety dąży w tym kierunku – nie jest tam dobrze być np. chrześcijaninem, albo także rodzimowiercą słowiańskim (czy jakimkolwiek innym, zależnie od pochodzenia). Poprawność polityczna podszyta mocną hipokryzją oraz posunięta do granic absurdu… Jeśli biały człowiek krytykuje czarnego, to jest to rasizm, ale odwrotnie, to już nie… 🙂 Chrześcijanin ateistę, heteroseksualny homoseksualnego, Europejczyk Żyda, Europejczyk muzułmanina (np. „uchodźcę”)… itd. … można by tak wyliczać…

    Niestety, czasami widać tą absurdalną poprawność polityczną także w kwestiach eurowizyjnych, aczkolwiek Eurowizję ratuje jeszcze to, że w naszym ulubionym konkursie uczestniczy jeszcze wiele normalnych krajów… Normalnych w sensie właśnie takim, że nie ma w nich reżimu przesadnie liberalnej, lewicowej propagandy. No ale jak widać po Czarnogórze, ta propaganda próbuje się zainstalować także w tych normalnych krajach… Co spowodowało, że telewizja czarnogórska wybrała właśnie tego wykonawcę? No bo na pewno nie piosenka, która niestety nie jest niczym szczególnym. Oczywiście, jest to kwestia gustu, ale obiektywnie rzecz biorąc, ten utwór nie zrobił jakiegoś wielkiego szału, więc można powiedzieć, że światowym przebojem chyba nie zostanie… 🙂 . Źle się do tego zabrali – trzeba było Slawkowi znaleźć utwór co najmniej tak wybitny, jak ten dla Conchity Wurst! 🙂 Zaznaczam, że nie mam nic przeciwko takim osobom, dopóki mi się nie narzucają… (oczywiste jest w tym względzie to, że w swoim własnym domu, czy łóżku, różni geje, lezbijki czy transseksualiści mogą robić, co chcą). Tak, wiem, można nie słuchać, nie oglądać, itd. No ale skoro pokazują się publicznie, to niech będą świadomi, że zostaną ocenieni, tak pod względem artystycznym, jak i każdym innym!

    Tak sobie pomyślałem, że fajnie byłoby poczytać także eurowizyjne plotki na temat innych regionów Europy i świata, a nie tylko o Bałkanach… 😉 . Co słychać np. w Italii, Portugalii, Holandii czy Finlandii? Bo można by pomyśleć, po ilości Waszych bałkańskich artykułów, że to właśnie Bałkany najbardziej żyją Eurowizją, a w innych krajach nie dzieje się w tym względzie zbyt wiele… 🙂 . A przecież wiemy, że tak nie jest… 🙂 .