Kiepskie notowania, małe zainteresowanie w kraju i kontrowersje wokół samego Omara. Czy Kijów ma jeszcze szansę okazać się szczęśliwy dla Słowenii? 

Omar Naber po 12 latach wraca na Eurowizję i to ponownie do Kijowa. Tym razem nie jest jednak stawiany w gronie faworytów, a jego utwór On My Way zajmuje aktualnie ostatnie miejsce w zakładach bukmacherskich wśród uczestników pierwszego półfinału. Sami Słoweńcy również zdają się nie wierzyć w swojego reprezentanta. Dlaczego tak się stało?

W tegorocznych słoweńskich selekcjach EMA wielkim faworytem publiczności był duet braci BQL, który w głosowaniu widzów zgarnął ponad 13 tysięcy głosów, czyli dwa i pół raza więcej niż Omar. Na drodze do Kijowa stanęło im jednak jury, według którego zasłużyli oni wyłącznie na czwarte miejsce. Tym sposobem wygrana Omara została negatywnie odebrana przez większość fanów Eurowizji, ale i przez zwykłych telewidzów, którzy poczuli się oszukani przez jurorów. Negatywne emocje skupiły się również na samym Omarze. Tuż po koncercie fani BQL wystosowali nawet petycję do słoweńskiego nadawcy, którą podpisało ponad 4 tysiące osób, domagając się zmiany wyniku selekcji.

Po selekcjach przypomniano także sprawę sądową sprzed kilku lat, w którą zamieszany był Omar. Chodziło wówczas o incydent z klubu nocnego, podczas którego wokalista miał seksualnie napastować jedną z uczestniczek imprezy. Dziennikarze podkreślali fakt, że niezbyt fortunnym jest wysyłanie na międzynarodową imprezę wokalisty z taką przeszłością, ponieważ może to odbić się na wizerunku Słowenii.

Do chóru negatywnych głosów dołączyli się także byli reprezentanci Słowenii, w tym duet Maraaya, który stał za utworem faworyzowanych braci BQL. Marjetka, wokalistka zespołu Maraaya stwierdziła, że głos jury jest potrzebny tak samo jak głosowanie telewidzów, ale tak duża różnica pomiędzy gustami jurorów jest dziwna i niezrozumiała. Także zeszłoroczna reprezentantka ManuElla, zapytana o swojego faworyta wskazała na duet BQL. Nie była jednak aż tak negatywna w ocenie wyników selekcji i przyznała, że piosenka Omara również jej się podoba, a wokalista dysponuje świetnym głosem.

Wątpliwości Słoweńców wzbudza też sam utwór On My Way. Już po selekcjach Omar przyznał, że nie jest on najnowszy, a został napisany ponad 10 lat temu. Wiele osób krytykuje wysyłanie utworu pochodzącego z poprzedniej dekady, twierdząc, że nie przystaje on do aktualnych trendów obowiązujących na Eurowizji.

Czy pomimo fali krytyki oraz niekorzystnych rankingów Omar ma jeszcze szansę odwrócić swoją kartę i dostać się do finału konkursu?

źródło : zurnal24.si, slovenskenovice.si (fot. Escbubble.com)

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCo słychać w Izraelu?
Następny artykułPoznaj faworytów OGAE Polska!
Jakub Kasprzyk
Z wykształcenia lekarz, po godzinach pasjonat Konkursu Piosenki Eurowizji, podróży i języków obcych, zwłaszcza języka włoskiego i kultury śródziemnomorskiej. Eurowizję śledzę od występu Kasi Kowalskiej w Oslo, czyli od okrągłych 20 lat. Fascynuje mnie jako jedyne w swoim rodzaju widowisko łączące muzykę, kultury i języki, w którym jak w zwierciadle odbijają się różne aspekty europejskości. W redakcji zajmuję się Włochami, San Marino, Słowenią oraz od niedawna Australią.

1 KOMENTARZ

  1. Nie jest taka zła ta piosenka, a już widzę, że OGAE, nie tylko polskie, wydało jakiś WYROK na ten utwór… Jak ja nie lubię czegoś takiego… M. in. właśnie dlatego nie zaangażowałem się bardziej w to środowisko (tzn. ważniejszym powodem jest to, że mam poglądy raczej nie pasujące do lewicowego, nowoczesnego OGAE 😉 ). Co z tego, że utwór brzmi jak sprzed dziesięciu lat? Co z tego, że faktycznie tak jest? 🙂 Przypuszczam, że tak z 90% eurowizyjnych piosenek brzmi tak, jakby już się gdzieś to słyszało… 10 lat temu, albo i 50 🙂 .

    Natomiast, jeśli chodzi o ten wątek molestowania, no to… właśnie artykuł jest pod tym względem tak jakby niedokończony, ponieważ nie wyczerpuje tej kwestii. Skoro był proces sądowy, to jaki był wyrok? To bardzo ważna sprawa, ponieważ, abstrahując w tym momencie od piosenki, uważam, że ludzie skazani prawomocnymi wyrokami W OGÓLE nie powinni być dopuszczani do występów na Eurowizji! Zwłaszcza za przestępstwa wobec ciała (bo np. jeśli ktoś ukradł cukierki albo chleb w sklepie, to już można by się zastanawiać… :)… oczywiście trzeba znać miarę, bo np. przestępstwa na grube miliony też powinny dyskwalifikować z Eurowizji 🙂 ). No cóż, mi osobiście nie chce się sprawdzać w Internecie, jak się zakończyła ta sprawa pana Omara Nabera, ale gwałcicieli nie chcę oglądać na Eurowizji, więc w razie czego można wyjść w trakcie tej piosenki.

    Na przyszłość – jeśli już poruszacie jakąś kwestię, to wyjaśniajcie ją do końca. Pozdrawiam.