Konkurs Piosenki Eurowizji w Kijowie przeszedł już do historii a delegacje, dziennikarze oraz fani powrócili do swoich krajów. Wśród nich siostry Lisa, Amy i Shelly Vol, które reprezentowały Holandię podczas tej edycji konkursu. Jak zostały przyjęte po przylocie do Amsterdamu oraz co o zajętym miejscu mówi się w kraju tulipanów?

Typowe dla Holendrów jest to, że zawsze wierzą w utwory, jakie w imieniu ich kraju stają w szranki o grand prix Eurowizji i spodziewają się dobrych wyników w konkursowej klasyfikacji. Nie inaczej było w przypadku OG3NE, które holenderska opinia publiczna typowała do zajęcia miejsca w pierwszej dziesiątce finału Eurowizji. Nie pomylono się za bardzo, ponieważ wokalistki zajęły ostatecznie jedenaste miejsce podczas sobotniego widowiska. W głosowaniu profesjonalnych jury OG3NE zajęły piąte miejsce z dorobkiem 135 punktów. Televoting nie był dla artystek równie korzystny. Holenderki otrzymały zaledwie 15 punktów, kończąc ostatecznie rywalizacje z dorobkiem 150 punktów. Podobna sytuacja miała miejsce także podczas półfinału z udziałem OG3NE. Przypomnijmy, że trio zaprezentowało swój utwór Lights and Shadows podczas drugiego półfinału, jaki odbył się w czwartek 11 -go maja.  Komisje jurorskie również wówczas oceniły siostry Vol zdecydowanie wyżej niż przeciętni widzowie, ponieważ ulokowały je na drugim miejscu toż za reprezentantem Bułgarii, Krystianem Kostovem, który wygrał drugi półfinał. Widzowie ocenili, że OG3NE należało się dziewiąte miejsce, co po połączeniu wyników jurorów i televotingu dało Holenderkom czwarte miejsce w drugim półfinale.

Po powrocie do Amsterdamu wokalistki zostały przywitane przez grupę oddanych fanów oraz przedstawicieli prasy i portali internetowych. Lisa, Amy i Shelly były od początku tygodnia gośćmi w kilku stacjach radiowych, m. in. podczas popularnej audycji Mattie & Wietze w radio Qmusic oraz w programach telewizyjnych takich jak RTL Boulevard oraz Pauw. Dzieliły się w nich swoimi wrażeniami z Kijowa, oceniały zwycięstwo Salvadora Soblara z Portugalii oraz opowiadały jak niezwykle istotny i ważny był przyjazd ich chorej mamy do stolicy Ukrainy. Przypomnijmy, że matka wokalistek Isolde Vol od lat porusza się na wózku inwalidzkim, jako skutek bardzo rzadkiej odmiany raka kości i dość ciężko znosi podróże. Jej wizyta w Kijowie została w tajemnicy zaplanowała przez ojca wokalistek Ricka Vol, wspólnie z telewizją AVROTROS. Utwór Lights and Shadows jest dedykowany właśnie mamie artystek, co niderlandzkie media od samego początku podkreślały bardzo wyraźnie. W ocenie nadawcy publicznego jak i samych reprezentantek osobista historia wpływała na autentyczność przesłania utworu, co powinno zostać zauważone przez jury oraz widzów.
Mniej więcej od 2013 roku Holendrzy wychodzą z założenia, że ich propozycje na Eurowizję mają w sobie coś, co pozwoli im zajść wysoko. Dlatego w poniedziałkowym wydaniu Metro z lekkim żalem podano informację, że chociaż spodziewano się miejsca w top 10, OG3NE zdobyły tylko 15 punktów z televotingu, a zatem o wiele mniej niż się spodziewano, co po połączeniu z głosami jurorów zaowocowało jedenastym miejscem. Dodatkowo gazeta podkreśla, że wokalistkom udało się lepiej wypaść w oczach jurorów, szczególnie z państw w Europie Wschodniej, zaś składy sędziowskie z Rumunii i Austrii przyznały OG3NE po 12 punktów. Jako ciekawostkę zwraca się uwagę, że spośród uczestników biorących udział w tym roku w konkursie, hasło OG3NE było najczęściej wyszukiwanym wśród haseł przeglądarki Google w Norwegii.
Portal nu.nl zauważył w niedzielę, że wykonanie Lights and Shadows w Kijowie miało dla grupy spore emocjonalne znaczenie.  Po występie w finale dziewczętom udzieliły się emocje, wpadły sobie w objęcia i zaczęły płakać. Shelly Vol uznała, że podczas sobotniego koncertu towarzyszyła im zupełnie inna atmosfera, były wyluzowane i spokojne.

Dziennik NRC Handelsblad podaje, że w głosowaniu telewidzów udało się Holandii uzyskać punkty z Belgii (dziesięć punktów), Hiszpanii (dwa punkty) oraz po jednym z Chorwacji, Danii i Niemiec. Ponadto gazeta przytacza wypowiedź zwycięzcy konkursu, Salvadora Sobrala o tym, że muzyka to uczucie zaś on sam odcina się od gatunków przypominających fast food lub fajerwerki. Zwraca się także uwagę na pierwsze zwycięstwo Portugalii w czasie 53 lat obecności w konkursie oraz przypomina o ubiegłorocznej absencji tego kraju, spowodowanej problemami finansowymi. Równocześnie zaznacza się, że organizacja przyszłorocznej Eurowizji może być dla portugalskiego nadawcy wyzwaniem.

Portal AD.nl zwraca uwagę, że Sobral jest dość nietypowym zwycięzcą konkursu: Należy on do dość niszowej grupy muzyków jazzowych, ponadto jego lekko nonszalancka postawa wobec samego konkursu jest również czymś mało spotykanym wśród zwycięzców – podaje AD.nl.
Ponadto możemy również przeczytać o wypowiedziach artysty, co do muzyki mainstremowej oraz tego, w jaki sposób rozgłośnie radiowe zmuszają swoich słuchaczy do zapoznania się wyłącznie z określonymi typami muzyki nakierunkowanymi tylko na generowanie zysków.

W reakcjach mniej lub bardziej znanych Holendrów na portalach społecznościowych można było znaleźć praktycznie tylko pozytywne komentarze, co do występu OG3NE w trakcie obu koncertów. Chwalono stroje, które zgodnie ze słowami projektanta Tygo Boekera miały oddawać indywidualizm każdej z sióstr i ich odmienne charaktery, oraz prezentację sceniczną. Dodajmy, że bardzo wielu dziennikarzy obecnych w Kijowie uważało jednak, że wizualizacje to najsłabszy element występu trzech wokalistek.

De Volkskrant podając informacje o wynikach konkursu zaznacza, że zgodnie z przewidywaniami buckmacherów z początku maja, OG3NE mogły liczyć na 12 miejsce w finale. Ponadto przypomina się ubiegłoroczny rezultat reprezentanta kraju Douwe Boba, który również zajął 11 miejsce z dorobkiem 153 punktów. Douwe Bob (ESC 2016) pojawił się w tym roku w roli podającego holenderskie punkty jurorskie. Obok artysty mogliśmy także zobaczyć jego pieska rasy shitzu o imieniu Tammy, którego dostał w grudniu na swoje urodziny.

Konkurs Piosenki Eurowizji z udziałem grupy OG3NE należał w tym roku to jednego z najchętniej oglądanych programów w holenderskiej telewizji. Pierwszy półfinał bez własnych reprezentantek, natomiast z udziałem m.in. Polski i zwycięzcy – Portugali obejrzało we wtorkowy wieczór 1,4 mln Holendrów, co stanowiło drugi najlepszy wynik pod kątem oglądalności. Pierwsze miejsce z liczbą 2 mln telewidzów należało do wieczornego wydania wiadomości, natomiast na trzeciej pozycji znalazł się program dokumentalny Op weg naar Songfestival, opowiadający o drodze grupy OG3NE od chwili zaproszenia przez nadawcę do reprezentowania Holandii na Eurowizji, aż do wyjazdu do Kijowa – 1,26 mln telewidzów. Czwartkowy wieczór stał w holenderskiej telewizji pod znakiem dwóch sporych widowisk. Oprócz drugiego półfinału Eurowizji z udziałem sióstr Vol widzowie mogli także oglądać mecz piłki nożnej pomiędzy Ajax Amsterdam a Olympique Lyonnais w ramach rozgrywek Europe League. Chociaż oba programy należały do najchętniej oglądanych tamtego wieczoru, to sport dominował w większości holenderskich domów i zgromadził przed telewizorami 2,6 mln widzów. Tym samym tylko o 0,2 mln więcej niż czwartkowy półfinał Eurowizji (relację z Kijowa wybrało 2,4 mln widzów). Sobotni finał z udziałem OG3NE obejrzało w Holandii 4,1 mln widzów i był to najchętniej oglądany program tamtego wieczora. Ubiegłoroczny występ Douwe Boba podczas koncertu finałowego w Sztokholmie obejrzało 4,3 mln, co stanowiło łącznie 66% udziału w rynku. Można zaobserwować, że kiedy w finale Eurowizji brakuje reprezentanta Królestwa Niderlandów, mniej osób decyduje się śledzić konkurs. W trakcie Eurowizji w Wiedniu Trijntje Oosterhuis (ESC 2015) nie udało się wydostać z półfinału zaś finał widowiska zgromadził łącznie przed telewizorami w Holandii ok 2 mln widzów (37 % udziału w rynku),najmniej od czasu, kiedy Anouk (ESC 2013) pierwszy raz od dziewięciu lat uzyskała dla Holandii awans do finału. Jej występ w Malmö zgromadził w sobotę 4,9 mln widzów. Należy wspomnieć, że finały konkursu przed rokiem 2013 oglądało przeciętnie ok. 1 mln widzów. Absolutnym rekordzistą, jeżeli chodzi o ilość domowych widowni, pozostaje finał Konkursu Piosenki Eurowizji w Kopenhadze, kiedy świetny występ zespołu The Common Linnets (ESC 2014) śledziło 5,1 mln widzów. Po dzień dzisiejszy wielu Holendrów żartuje, że kobieta z brodą wybrała niewłaściwy rok startując w Eurowizji 2014.

Przeglądając holenderskie media zauważa się ogólne zadowolenie z występu OG3NE. Talent wokalny, znakomita harmonia oraz szczery przekaz utworu o bardzo osobistym zabarwieniu, to według wszystkich najmocniejsze punkty holenderskiego występu podczas Eurowizji w Kijowie. Spodziewano się miejsca w pierwszej dziesiątce, ale piąta lokata u jurorów i ostatecznie jedenaste miejsce w finale to w oczach wielu równie dobry powód do zadowolenia. OG3NE otwarcie mówią, że liczyły na więcej (w wywiadach przed ESC podkreślały, że marzy im się, aby po 42 latach sprowadzić konkurs ponownie do Holandii), ale jest jak jest i trzeba cieszyć się z tego, co zostało osiągnięte – przyznaje Amy Vol.

Portal AD.nl już teraz zadał swoim czytelnikom pytanie, kto ich zdaniem mógłby być idealnym następcą OG3NE. Odpowiedź na to pytanie pojawi się na pewno nie w najbliższym czasie. Nadawca AVROTROS reaguje pozytywnie na rezultat osiągnięty w Kijowie i daje sobie czas na przeanalizowanie występu i wyciągnięcie wniosków na przyszłość. Od czasu udziału The Common Linnets Holandia zdaje się obierać podobny kierunek w swoich eurowizyjnych propozycjach i stawia na utwory z pogranicza popu i country, wykonane przez zdolnych wokalistów i charakteryzujące się wysokim poziomem muzycznym. Ponieważ taka strategia zdaje się służyć holenderskim udziałom na Eurowizji, należy spodziewać się, że w Lizbonie nie zostaje ona zmieniona. A jaki jest twój idealny reprezentant z Holandii?

źródło: nu.nl; ad.nl; mediacourant.nl; devolkskrant.nl;ncr.nl
foto: AFP

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPolska prasa kontra Eurowizja
Następny artykułEurowizja dla Młodych Tancerzy znów w Czechach! Polska wybiera w niedzielę!
Karol Bołotin
W Stowarzyszeniu OGAE Polska od 2008 roku. Pierwszy Konkurs Piosenki Eurowizji obejrzałem w telewizji w 2003 roku, kiedy miastem gospodarzem była Ryga. Każdy członek rodziny miał wówczas swój ulubiony kraj na jaki głosował. Tradycyjnie tylko mojej mamie udało się wytypować zwycięzcę. Sertab była jej faworytką od samego początku. Natomiast wśród wszystkich artystów którzy sięgnęli po eurowizyjne trofeum, do grona moich osobistych ulubieńców zaliczam Conchitę, Carolę oraz Dane International. Jeżeli chodzi o państwa które lubię najbardziej, to zdecydowanie muszę wymienić Szwecję (co raczej nie powinno dziwić), jak również Hiszpanię, Francję i Holandię. Tą ostatnią opiekuję się również w swojej pracy dla eurowizja.org. Królestwo Niderlandów jest zdecydowanie najbliższe mojemu sercu ponieważ to tutaj mieszkam i pracuję na co dzień.