Telewizja czarnogórska poinformowała o kosztach tegorocznego udziału w Eurowizji. Czy RTCG jest zadowolone z uczestnictwa?

W wywiadzie dla telewizji RTCG, Sabrija Vulić, szef czarnogórskiej delegacji eurowizyjnej poinformował, że na udział w Eurowizji 2017 wydano 115 tys. euro, z czego 26 tys. euro stanowiła składka dla Europejskiej Unii Nadawców. Pozostały koszt to transport, nocleg, prezentacja sceniczna oraz promocja Slavka Kalezicia, utworu Space oraz samej Czarnogóry. Chociaż tegoroczny reprezentant zdobył sympatię konkurentów i wyróżniał się zarówno pod kątem kompozycji jak i występu, nie wprowadził swojego kraju do finału, a wręcz zajął drugie najsłabsze miejsce w historii startów – 16. pozycja w półfinale. Gorzej wypadł jedynie pierwszy reprezentant kraju – Stevan Faddy, który jako jedyny uczestniczył w Eurowizji starego formatu (z jednym półfinałem) gdzie wywalczył 22. miejsce.

Sabrija Vulić twierdzi, że Eurowizja to konkurs muzyczny, ale też i okazja do promocji całego kraju. Przyznał również, że RTCG nie marnuje swoich finansów na konkurs, bo Eurowizja daje spore profity pod kątem turystycznym. W tym roku Czarnogóra bardzo aktywnie promowana była w Kijowie. Zorganizowano specjalną imprezę z udziałem reprezentantów państw b. Jugosławii i Albanii, a głównym celem była promocja oferty turystycznej jednej z agencji wysyłających Ukraińców do Czarnogóry na wakacje. Rozdawano mnóstwo katalogów prezentujących najpiękniejsze hotele kraju, mapy turystyczne Czarnogóry, a nawet magnesiki z różnych miast, np. Budwy. Oczywiście serwowano też czarnogórskie przysmaki.

Sam Slavko Kalezić jest zadowolony ze swojego startu w Eurowizji i występu scenicznego. Twierdzi, że został zauważony, a to było dla niego głównym, osobistym celem. Nie wiadomo jednak, jak potoczy się jego dalsza kariera i czy zachowa swój oryginalny wizerunek, który nie został doceniony przez fanów Eurowizji. Niedawno ogłoszono, że to właśnie Slavko zdobył wyróżnienie im. Barbary Dex za najgorszy strój sceniczny. Na podium stanęły też reprezentantki Łotwy i Czech.

Źródło: RTCG, Eurovoix, inf. własne, fot.: Metro