W jakich krajach zbierane są już zgłoszenia do selekcji? Gdzie przymierza się do wyboru wewnętrznego? Kogo możemy wreszcie ponownie zobaczyć na Konkursie Piosenki Eurowizji? 

Pomimo faktu, że do kolejnej Eurowizji mającej odbyć się w słonecznej Portugalii zostało aż 10 miesięcy oraz nie zdążyły jeszcze w pełni opaść emocje po kijowskiej edycji, spora część nadawców już zaczyna swoje przygotowania 63. ESC.

Selekcje czy wybór wewnętrzny

  • SZWAJCARIA: Nadawca SRS SSR opublikował regulamin Entscheidungsshow 2018. Finał selekcji odbędzie się 4 lutego. Zgłoszenia ruszają 1 września i potrwają do 22 września do godz. 8:00. Nadawca wraz z 20-osobowym jury wybierze dziesięć piosenek, z których minimum sześć trafi do finału. Istotną informacją jest to, że wybór dokonywany będzie na podstawie piosenek, nie wykonań. Każdy z wybranych utworów przetestowany zostanie z kilkoma różnymi wokalistami, aby wybrać najlepsze połączenie. Nadawca zastrzega sobie prawo do użycia „dzikiej karty”, choć ta możliwość nie musi być koniecznie wykorzystana. Reprezentant Szwajcarii w czasie finału narodowego zostanie wskazany poprzez system 50/50, na co składać się będą głosy telewidzów oraz jury międzynarodowego. Ci pierwsi mają mieć decydujący wpływ na wynik w przypadku remisu.
  • RUMUNIA: Pomimo, że budżet telewizji TVR na rok 2018 nie został jeszcze zatwierdzony, powiedziane jest że selekcje do Konkursu Piosenki Eurowizji w przyszłym roku na pewno się odbędą. Tak wczesną datę ich ogłoszenia tłumaczy się chęcią znalezienia jak największej ilości sponsorów i partnerów projektu.
  • DANIA: Trwają już zgłoszenia dla chętnych do reprezentowania tego skandynawskiego państwa na Eurowizji. Nastąpiła też pewna zmiana w regułach dotyczących selekcji. Propozycje zgłoszone do 15 września wzięte zostaną pod uwagę do Melodi Grand Prix 2018. Przysłane do nadawcy po tej dacie będą zaliczane jako zgłoszone do kolejnej edycji tego show. Oznacza to, że w Dani chętni do wzięcia udziału w Eurowizji poszukiwani będą bez przerwy przez cały rok. Rozwiązanie takie zdejmie z twórców piosenek ciężar pisania i zgłaszania pod presją dwóch miesięcy czasu. Chętni do wzięcia udziału w selekcjach powinni od samego początku przykładać uwagę do show i wizualnych aspektów występu. Wszystkie zgłoszone piosenki mają być nagrane w profesjonalnym studiu. Telewizja DR zatrudniła do produkcji selekcji Madsa Enggaarda, który ma doświadczenie zdobyte między innymi w czasie Konkursu Piosenki Eurowizji 2017 w Kijowie.
  • FRANCJA: W kraju tym po raz pierwszy od 2014 roku reprezentant eurowizyjny zostanie wybrany poprzez selekcje. Mają one być większe niż trzy lata temu, kiedy to rywalizacja rozegrała się pomiędzy trzema uczestnikami. Jednym z wymogów stawianych zgłaszanym piosenkom jest tekst przynajmniej w 70 % w języku francuskim. Każdy utwór powinien mieć przynajmniej 4 twórców, a każdy z nich powinien mieć podpisany kontrakt z SACEM, będącym francuskim odpowiednikiem ZAiKSu.
  • MALTA: W 2018 roku tradycyjnie już odbędzie się Malta Eurovision Song Contest. Zwycięzca zostanie wybrany tylko i wyłącznie poprzez televoting. Zgłoszenia do selekcji już trwają. 
  • NORWEGIA: Zgłoszenia do norweskiego Melodi Grand Prix przyjmowane będą do 10 września. Chętni swoje utwory mogą wysyłać także w wersjach demo. Finał odbędzie się w Oslo Spectrum, które gościło ESC w 1996 roku. Ponownie oceniać piosenki będzie m.in. międzynarodowe jury. Nie ma wymagania aby kompozytorzy i twórcy chętni do udziału w selekcjach wysłania swojego utworu do selekcji byli narodowości norweskiej, choć lokalni autorzy będą mieć pierwszeństwo. 
  • CYPR: Po dwóch latach wyborów wewnętrznych wrócić się ma do selekcji narodowych. Format jest aktualnie w formie ustalania. Już dziś wiemy, że za wizualną stronę cypryjskiego występu odpowiadać będzie Haris Savva, który w tym roku stał za choreografią do Gravity. 
  • AUSTRIA: Ojczyzna Conchity Wurst postawi na wybór wewnętrzny. ORF do tylko końca sierpnia przyjmować będzie zgłoszenia chętnych do wyjazdu na Eurowizję. Nazwisko reprezentanta Austrii możemy poznać nawet już we wrześniu.

Dramaty i niespodziewane wieści

IZRAEL: Pomimo dramatycznego apelu w czasie finału tegorocznej Eurowizji sugerującego ostatni kiedykolwiek występ Izraela na tym Konkursie – sytuacja nie jest jednak aż tak tragiczna jakby się wydawało. Pomimo zamknięcia głównej stacji telewizyjnej, kraj ten ma pozwolenie na branie udziału w imprezach EBU do końca tego roku, a o przyjęcie do Europejskiej Unii Nadawców stara się inna izraelska telewizja. 

UKRAINA: Nałożona została kara na organizatorów tegorocznej Eurowizji za utrudnianie innym krajom (czyli Rosji) startu w Konkursie oraz za znaczące opóźnienia w przygotowaniach do minionej edycji. Mówi się, że kara wynieść ma 200 tys. Euro. Obyło się jednak bez zakazu startu w konkursie – ewentualny ban wynieść mógł nawet 3 lata.

ROSJA: Pomimo braku transmisji 62. Konkursu Piosenki Eurowizji oraz nie wysyłania swoich przedstawicieli na istotne spotkania przed ostatnim ESC, Rosja, w przeciwieństwie do swoich sąsiadów, nie zostanie w żaden sposób ukarana. Choć jeszcze niedawno było powiedziane, że niedoszła reprezentantka Wschodniego Mocarstwa, niepełnosprawna Julia Samojłowa, ma automatycznie trafić na kolejne ESC, mówi się, że Filip Kirkorow na nowo poszukuje nowej eurowizyjnej gwiazdy.

TURCJA: Po 5 latach eurowizyjnej absencji kraj ten może ponownie pojawić się w rywalizacji! Zmianie uległo szefostwo TRT – nowy dyrektor generalny stacji, Ibrahim Eren, jest bardzo otwarty na wychodzenie z turecką kulturą w świat. Co więcej – jedyna zwyciężczyni Eurowizji dla tego kraju, Sertab Erener, w transmisji na żywo w serwisie Facebook miała powiedzieć, że powrót Turcji na Eurowizję jest pewny. 

 

 

źródło: wiwibloggs.com, eurovision.tv, esctoday.com, eurovoix.com

1 KOMENTARZ

  1. Kara finansowa dla Ukrainy to zasłużona, choć najlżejsza konsekwencja za niewpuszczenie reprezentantki Rosji. Dyskwalifikacja, jaka groziła za tę brzydką zagrywkę, byłaby całkowicie zasłużona. Nie przekonują mnie argumenty, że z punktu widzenia Ukrainy jej posunięcie było usprawiedliwione – nie można zrzucać na piosenkarkę winy za sytuację polityczną, a już tym bardziej mieszać politykę do kultury. Lepiej sprawdzić, jak wyglądał wynik televotingu w Rosji i na Ukrainie rok wcześniej – animozji nie było widać! Nie można powiedzieć tego o głosowaniu jury.
    PS. Przypominam ponownie Pani Redaktor, że „nie” z rzeczownikami – także odczasownikowymi – piszemy łącznie. Powinna więc Pani napisać: „Pomimo braku transmisji 62. Konkursu Piosenki Eurowizji oraz niewysyłania swoich przedstawicieli na istotne spotkania przed ostatnim ESC, Rosja, w przeciwieństwie do swoich sąsiadów, nie zostanie w żaden sposób ukarana.” Radziłbym przeczytać artykuł:
    http://obcyjezykpolski.pl/nieprzynoszenie/