Telewizja serbska potwierdziła udział w Konkursie Piosenki Eurowizji 2018 w Lizbonie i rozpoczęła przyjmowanie zgłoszeń do wewnętrznych preselekcji. 

Telewizja publiczna Republiki Serbii – RTS – ogłosiła metodę wyboru reprezentanta kraju na Eurowizję 2018 w Lizbonie. Po paru latach przerwy powraca konkurs otwarty dla wszystkich chętnych, którzy do 20 października mogą wysyłać swoje zgłoszenia do siedziby stacji. Obowiązują zasady eurowizyjne, ale też i wewnętrzne – piosenki muszą być wykonywane w językach urzędowych tego kraju, co oznacza, że nowy utwór Serbii na Eurowizji nie zostanie wykonany po angielsku. Istotne jest też, że kompozytorzy nie muszą posiadać serbskiego obywatelstwa. Wszyscy autorzy muszą podpisać swoje propozycje pseudonimami, by komisja RTS, która będzie oceniać nadesłane zgłoszenia, mogła kierować się jedynie jakością danych piosenek, a nie znanymi i cenionymi nazwiskami. Spośród wszystkich zgłoszeń jury RTS wyłoni maksymalnie 10 utworów, które zostaną poddane ponownemu głosowaniu, tym razem gremium złożonego z muzycznych profesjonalistów. W ten sposób wyłoniony zostanie zwycięzca selekcji i nowy reprezentant kraju. Telewizja RTS zastrzega sobie prawo do anulowania konkursu, jeżeli poziom nadesłanych propozycji nie będzie zadowalający.

Chociaż Serbia ostatnio nie ma najlepszej passy w Konkursie Piosenki Eurowizji, to jednak wewnętrzne preselekcje powinny cieszyć się sporym zainteresowaniem, gdyż po raz pierwszy od 2013 roku organizowany jest konkurs otwarty. Wśród pierwszych chętnych ma być m.in. kontrowersyjna wokalistka Maja Nikolić, która startowała w Beosong 2013, jednak nie awansowała do finału. Sporo mówi się też o popularnej piosenkarce i skandalistce Jelenie Karleušy, której eurowizyjne aspiracje popiera (nie tylko słowem, ale też „dinarem”) sam Saša Popović, znany producent i realizator wielu popularnych programów i formatów telewizyjnych w kraju.

Serbia i Słowenia to, jak na razie, jedyne kraje byłej Jugosławii, które potwierdziły uczestnictwo w Konkursie Piosenki Eurowizji 2018. Telewizje z Chorwacji, Czarnogóry i Macedonii jeszcze nie podjęły decyzji, natomiast niemal pewne jest, że Bośnia i Hercegowina nie pojawi się w stawce konkursu w Lizbonie.

Źródło: RTS, fot.: Formula TV