navi band
Andres Putting /Eurovision.tv

Białoruś zadebiutowała na Eurowizji w 2004 roku. Barw kraju bronił wówczas duet Alaksandra i Kanstancin z utworem My Galileo, ostatecznie plasując się na 19. miejscu w półfinale. Pomimo dotkliwej porażki kraj ten nie zrezygnował z uczestnictwa w konkursie. W tym roku nasi wschodni sąsiedzi dostali się do sobotniego finału za sprawą Navi Band. Radosna i skoczna piosenka Historyja majho życcia przyniosła Białorusinom 17. miejsce. Kto zastąpi Navi Band? Tego jeszcze nie wiemy. Krajowy nadawca publiczny ogłosił natomiast, iż reprezentant Białorusi, który poleci do Lizbony, zostanie wyłoniony w wyniku preselekcji narodowych.

Białoruski nadawca publiczny – kanał BTRC – oficjalnie ogłosił, iż wzorem lat poprzednich zorganizuje preselekcje narodowe. Choć stacja nie podała terminu wyboru reprezentanta i szczegółów dotyczących zasad głosowania, możemy spodziewać się, że nasi wschodni sąsiedzi jako jedni z pierwszych wskażą artystę na Eurowizję. W zeszłym roku przesłuchania na żywo, które były transmitowane w internecie, zostały zorganizowane pod koniec listopada. Natomiast same preselekcje narodowe odbyły się na początku stycznia. W ostatnich latach na wybór reprezentanta składały się zarówno głosy jurorów, jak i widzów (system 50% na 50%).

Białoruskie preselekcje narodowe nie cieszą się najlepszą sławą. Wszystko to zasługa licznych skandali, którym towarzyszyły podejrzenia o korupcję. W zeszłym roku televoting wygrała grupa PROvokatsiya. Głosy widzów zostały podane tuż po zakończeniu głosowania, po czym nastąpiła długa przerwa, w trakcie której debatowali jurorzy. Gdy w końcu poznaliśmy ich ranking, okazało się, że zwycięzca televotingu nie otrzymał nawet punktu. Tym samym stało się jasne, że jurorzy całkowicie pozbawili grupę PROvokatsiya szansy na zwycięstwo w preselekcjach narodowych. Choć śpiewający piosenkę w języku ojczystym Navi Band w głosowaniu widzów był dopiero czwarty, to dzięki maksymalnej nocie od jurorów i przyznaniu zaledwie dwóch punktów  grupie NAPOLI (drugie miejsce w televotingu) otrzymał bilet do Kijowa. W tym miejscu warto nadmienić, iż utwór Historyja majho życcia to jedyny w historii Eurowizji, który w całości wybrzmiał po białorusku. Od lat trwają spekulacje, na ile televoting odzwierciedla rzeczywiste nastroje widzów. Nie brakuje bowiem sytuacji, w których mało znani artyści z przeciętnymi piosenkami znacząco odbiegają od reszty pod względem liczby uzyskanych głosów poparcia. Otwiera to drogę do spekulacji nt. korupcji – czy ktoś mający za sobą poparcie wpływowej osoby nie otrzymuje głosów ze specjalnie zakupionych kart SIM?

Choć Białoruś czternastokrotnie wysyłała na Eurowizję swojego reprezentanta, nie odniosła spektakularnego sukcesu. Najwyższe miejsce nasi wschodni sąsiedzi uzyskali w 2007 roku za sprawą Dmitrija Kolduna, który z utworem Work your magic zajął 6. miejsce. Podczas występu Białorusina wykorzystano ruchome ekrany LED, co stanowiło sporą innowację jak na tamte czasy. Za piosenką Work your magic stoją wielkie, eurowizyjne nazwiska. Utwór ten został skomponowany przez Philipa Kirkorova, który w 1995 roku osobiście reprezentował Rosję na Eurowizji, oraz Dimitrisa Kontopoulosa. Rosyjsko-grecki duet kompozytorów ma na swoim koncie mnóstwo sukcesów, m.in. You are the only one – piosenkę, z którą Sergey Lazarev zajął pierwsze miejsce w televotingu w 2016 roku. Co ciekawe, podczas występu Rosjanina także został wykorzystany ekran LED. Tym razem jednak wprowadzono innowację – Sergey Lazarev wspinał się po nim, jednocześnie śpiewając. Czy duet Kirkorov-Kontopoulos po raz kolejny napisze piosenkę, która zostanie wysłana do białoruskich preselekcji narodowych? Jacy artyści zgłoszą chęć udziału w Eurowizji? Czy znajdą się wśród nich popularni wykonawcy? A może NAPOLI po raz kolejny wyrazi zainteresowanie występem na Eurowizji w barwach Białorusi? Odpowiedzi na te pytania przyniosą nam kolejne tygodnie. Białoruś na 14 startów na Eurowizji, do  finału awansowała zaledwie pięciokrotnie. W tym roku ta sztuka udała się Navi Band. Czy następca sympatycznego duetu – Kseni i Arcioma, powtórzy ich sukces?

Źródło: escxtra.com
Fotografia: Andres Putting /Eurovision.tv

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMuzyczne nowości: sierpień 2017
Następny artykułUkraina potwierdza udział w ESC 2018. Co dalej ze skandalem z Rosją?
Magdalena Kukurowska
Od lat namiętnie śledzę Eurowizję, a prywatnie pracuję jako redaktor serwisów internetowych. Jestem zakręcona na punkcie muzyki, dobrej literatury, fotografii, sześciu uroczych nimf i języka rosyjskiego, który próbuję przyswoić we własnym zakresie. Eurowizją interesuję się od zwycięstwa Dany International. Uwielbiam folk, rock, reggae i piosenki w językach narodowych. Do ulubionych zwycięzców Eurowizji zaliczam Dimę Bilana i Alexandra Rybaka. Jeśli natomiast chodzi o piosenki, to nieustannie powracam do "You are the only one" Siergieja Łazariewa, "Horehronie" Kristiny ze Słowacji, "No one" Mai Keuc, "Mojot svet" Karoliny Gocevy, "Moja stikla" Severiny i "Calm after storm" The Common Linnets.