Duet TWiiNS

63. Konkurs Piosenki Eurowizji 2018 odbędzie się bez udziału Słowacji. Lokalny nadawca publiczny, telewizja RTVS, potwierdził, że nie wybierze swojego reprezentanta na przyszłoroczny konkurs organizowany w Lizbonie.

Słowacka telewizja wycofała się z konkursu w 2013 roku i od tamtej pory regularnie odmawia powrotu do stawki konkursowej. Władze RTVS tłumaczą swoją decyzję niesatysfakcjonującymi wynikami uzyskiwanymi przez reprezentantów Słowacji oraz słabą oglądalnością konkursu w telewizji.

Słowacja mogła zadebiutować w Konkursie Piosenki Eurowizji w 1993 roku, ale reprezentujący kraj zespół Elan nie przeszedł rundy kwalifikacyjnej przed finałem konkursu odbywającym się w Millstreet. Debiut w finale widowiska stacja odnotowała w 1994 roku, a jej reprezentanci, grupa Tublatanka, zajęła 19. miejsce z utworem „Nekonečná pieseň”. Od tej pory kraj nie brał udział w Eurowizji aż do 2009 roku, z małymi wyjątkami w 1996 i 1998 roku. We wspomnianych latach słowaccy przedstawiciele zajmowali miejsca pod koniec stawki. Od 2009 roku kraj ten ani razu nie zakwalifikował się do finału, najbliżej awansu był duet TWiiNS, który w 2011 roku walczył o wygraną z piosenką „I’m Still Alive”.

63. Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się 8, 10 i 12 maja 2018 roku w Lizbonie.

źródło: ESCToday; fot. Commons Wikimedia

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNorwegia znowu pobija rekord zgłoszeń!
Następny artykułHiszpania: reprezentant zostanie wybrany poprzez „Operación Triunfo”?
Sergiusz Królak
Udziałem Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji żyję dosłownie od urodzenia, ponieważ Edyta Górniak stanęła na dublińskiej scenie trzy dni po moich narodzinach. Chociaż konkurs uważnie śledzę od 2011 roku, moje pierwsze wspomnienia sięgają 2003 roku. W OGAE Polska jestem od 2015 roku, od razu dołączyłem też do redakcji Eurowizja.org. W ramach pracy w redakcji zajmuję się informacjami dotyczącymi Polski, Wielkiej Brytanii oraz Węgier. Do swoich ulubionych utworów z Eurowizji zaliczam zarówno te ambitniejsze („Neka mi ne svane” Danijeli Martinović, „Love or Leave” grupy 4Fun czy „Play” Jüriego Pootsmanna), jak i te bardziej imprezowe („Glorious” grupy Cascada czy „Jestem” Magdaleny Tul).

1 KOMENTARZ

  1. To bardzo smutna wiadomość. Słowacja miała parę świetnych propozycji, np. w 1998, a zwłaszcza w 2010 roku. Bez Eurowizji nigdy bym ich nie usłyszał. Rzeczywiście była niedoceniana, ale lepiej zajmować niskie miejsca niż wcale nie brać udziału. Telewizja słowacka powinna przemyśleć decyzję i wziąć przykład z czeskiej, która wróciła mimo niezbyt rewelacyjnych wyników.