Po raz 3. ukraiński prywatny nadawca zorganizuje preselekcje, które wyłonią reprezentanta Ukrainy na Konkurs Piosenki Eurowizji w Lizbonie.

Pierwsze preselekcje zorganizowane przez prywatnego nadawcę STB w 2016 roku przyniosły zwycięstwo Jamali, a tym samym zdobycie przez Ukrainę najwyższego, pierwszego miejsca w Sztokholmie. Kolejny, tegoroczny wybór nie okazał się tak szczęśliwy, bowiem zespół O. Torvald zdobył dopiero 24. miejsce w finale w Kijowie. Czy trzeci wybór za pomocą tego formatu będzie korzystny dla naszych sąsiadów?

STB przy współpracy z publiczną Narodową Telekompanią Ukrainy (kanał UA:PBC) rozpoczął kampanię reklamową, która ma na celu zachęcić artystów do zgłaszania się na narodowej preselekcje. W spocie wykorzystano migawki z zeszłorocznej oraz tegorocznej Eurowizji. Samą reklamę preselekcji możecie zobaczyć na Twitterze UA:Eurovision:

Zainteresowani wykonawcy mogą zgłaszać się telefonicznie. Szczegóły na temat tego, kiedy kończy się przyjmowanie chętnych, w jaki sposób będzie wyglądać wybór reprezentanta oraz w jakim terminie i w jakim formacie nie są podane. Prawdopodobnie odpowiedzi na te pytania pojawią się już wkrótce.

Możemy podejrzewać, że tak jak w poprzednich latach pojawią się półfinały oraz wielki finał, a na wybór reprezentanta będą miały wpływ głosy jury oraz telewidzów w stosunku 50:50. Kto zasiądzie w jury oraz kto się zgłosi do wewnętrznego konkursu? Tego dowiemy się zapewne za kilka lub kilkanaście tygodni. Wiadomo, że Ukraina na ESC radzi sobie bardzo dobrze – ma na koncie dwa zwycięstwa oraz uzyskiwała awans do finału za każdym razem, poza tym aż pięciokrotnie stawała na podium. To sprawia, że prawdopodobnie kolejny reprezentant również będzie dobrym wyborem.

Źródło: escdaily, twitter (UA:Eurovision @uapbc) Zdjęcie: ESC Plus