Po trzech latach wyborów wewnętrznych Francja przeprowadzi eliminacje, które wyłonią nowego reprezentanta kraju na Konkurs Piosenki Eurowizji, który w 2018 roku odbędzie się w Portugalii. Wiadomo, że France 2 zamierza zaangażować w preselekcje około 15 wykonawców, zaś utwór, który ostatecznie wybrany artysta wykona w Lizbonie, wybrzmi na scenie w całości w języku narodowym!

Od sierpnia mówiło się, że po dwóch latach stosunkowo dobrych wyników osiąganych w finale Eurowizji (świetne 6. miejsce Amira w Sztokholmie i nieco gorsze 12. Almy w Kijowie) nadawca francuski zdecyduje się w 2018 roku na zmianę sposobu wyboru reprezentanta i pierwszy raz od 2014 roku zorganizuje preselekcje narodowe. Aby przyciągnąć uwagę widza w kraju, w którym Konkurs Piosenki Eurowizji wciąż nie cieszy się aż taką popularnością, jak w innych państwach zachodnich, gospodarzem wydarzenia uczyniono uznaną na rynku gwiazdę, czyli Garou. Na zorganizowanej w ostatnich dniach konferencji prasowej ujawniono natomiast kolejne szczegóły projektu, noszącego nazwę Destination Eurovision.

Wiadomo już, że reprezentant Francji wykona w Lizbonie konkursowy utwór w całości w języku narodowym, bez angielskich wstawek, jak to miało miejsce w 2016 i 2017 roku. Taka decyzja to zapewne pokłosie zwycięstwa Salvadora Sobrala w Kijowie.

Co prawda nie podano dokładnego terminarza selekcji, jednak Carolina Got, dyrektor kanału France 2 zdradziła, że preselekcjom będzie poświęconych kilka wieczorów na antenie stacji, prawdopodobnie w styczniu 2018 roku.

Chciałbym, aby widzowie byli otwarci i dali szansę zarówno muzyce elektro, jak i czemuś bardziej lirycznemu, powiedział Garou, który jednocześnie wyraził nadzieję, że publiczność będzie głosowała, mając na uwadze przede wszystkim swoje uczucia, a nie racjonalne podejście dotyczące tego, co może sprawdzić się na Eurowizji. Tegoroczny zwycięzca jest na to najlepszym dowodem. Jego piosenka była wolna i melancholijna, ale autentyczność przekonała ludzi do oddania na niego głosu, wyjaśnił juror The Voice of France.

Amir, dzięki któremu Eurowizja w kraju nad Sekwaną stała się bardziej popularna zwierzył się w wywiadzie, że co prawda nie wie jeszcze, czy weźmie udział w preselekcjach jako juror czy może jako gość specjalny, ale cieszy się z profesjonalnego podejścia nadawcy do organizacji preselekcji.

Carolina Got dodała również, że francuska delegacja jest w stałym kontakcie z największymi wytwórniami płytowymi, które zgłaszają do nadawcy chętnych do wyjazdu na Eurowizję artystów. Wedle jej słów, są wśród nich także uznane na rynku nazwiska. Z drugiej strony do siedziby stacji wciąż napływają zgłoszenia z ogłoszonego jakiś czas temu otwartego konkursu. Łącznie w eliminacjach ma wziąć udział około 15 wykonawców: debiutanci oraz cieszący się popularnością w kraju artyści. Ostateczny skład selekcji wytypują pracownicy France 2, eurowizyjna delegacja na czele z Edoardo Grassim oraz przedstawiciele zespołu produkcyjnego ITV Studios France.

Co ciekawe podkreślono, że wyselekcjonowani w ten sposób artyści powinni również przedstawić nadawcy sposób, w jaki zamierzają zaprezentować się nie tylko na scenie selekcji, ale przede wszystkim tej eurowizyjnej w Lizbonie. W ciągu kilku preselekcyjnych wieczorów będą musieli przekonać do siebie zarówno członków krajowego, jak i międzynarodowego jury oraz widzów i zdobyć w ten sposób bilet do Lizbony. Nie wiadomo jednak, jaka będzie waga głosów poszczególnych gremiów, jeśli chodzi o wybór reprezentanta.

Z procesu selekcyjnego nie są również wykluczeni artyści zagraniczni, jeśli tylko spełnią założenia regulaminu, czyli zgłoszą piosenkę przynajmniej w 70% z francuskim tekstem, trwającą 3 minuty i nie wykorzystywaną komercyjnie przed 1 września 2017 roku.

Termin nadsyłania zgłoszeń do siedziby stacji France 2 mija 30 listopada 2017 roku. Poniżej specjalny spot, który przygotowany z myślą o popularyzacji przedsięwzięcia w kraju nad Sekwaną.

Źrodło: France 2, escbubble.com, 20minutes.fr

Zdjęcie: France2

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWybrano finałową szesnastkę z Malty
Następny artykułCo z tą Irlandią?
Konrad Szczęsny
Jestem absolwentem warszawskiej polonistyki, na co dzień związanym z polskim show-biznesem. Prywatnie jestem sympatykiem Konkursu Piosenki Eurowizji, który oglądam od 2005 roku, choć pierwszą transmisję śledziłem już w 1994 r. (pamiętam występ Edyty Górniak). 10 lat później usiadłem przez telewizorem, oglądając Eurowizję w Stambule i tak zaczęła się moja przygoda z konkursem już jako bardziej świadomego widza. Swego czasu związany byłem z Dziennikiem Eurowizyjnym. Moją ulubioną polską piosenką eurowizyjną jest ta zaprezentowana w Oslo w 1996 r. przez Kasię Kowalską, czyli utwór "Chcę znać swój grzech". W redakcji opiekuję się Francją i Grecją, wcześniej była to jeszcze Belgia, Cypr oraz Czechy.