Druga część dzisiejszych prób technicznych do Konkursu Eurowizji Junior 2017 już za nami. Na scenie wystąpili reprezentanci Rosji, Serbii, Holandii i Ukrainy

W ramach drugiego prób technicznych na scenie w Pałacu Olimpijskim wystąpili kolejni wykonawcy. Od rana próbę mieli reprezentanci Włoch, Malty, Polski i Portugalii – relację znajdziecie TUTAJ.

Pierwsza po przerwie wystąpiła reprezentantka Rosji – Polina Bogusevich – z utworem Wings napisanym przez Tarasa Demchuka. Wokalistka ma na scenie wiele rekwizytów – kanapę, szafę, stolik, fotel na biegunach i lampkę, a wokół mebli tańczy czterech tancerzy, wykonując układ choreograficzny podobny do tego z oficjalnego teledysku. Na wizualizacjach także widzimy wnętrze pokoju, a później miasto. Wokal Rosjanki jest silny, ale nie zawsze słychać było pewność w głosie.

Ivana Brodić i Jana Paunović, czyli reprezentantki Serbii, nie zaskoczyły niczym nowym i w Pałacu Olimpijskim zaprezentują ten sam układ choreograficzny oraz stroje i rekwizyty co w trakcie preselekcji narodowych. Wokalnie dziewczyny wypadają bardzo dobrze i, zgodnie z brzmieniem utworu, ich występ jest bardzo radosny i pełen dziecięcego uroku. Kompozycję Ceo svet je naš  przygotowała m.in. Lejla Hot.

Holenderska formacja Fource ma złote wizualizacje, układ choreograficzny i dynamiczną grę świateł, pasującą do piosenki Love Me napisanej przez Joosta Griffioena i Stasa Swaczynę. Max, Jannes, Niels i Ian wyglądają na pewnych siebie i świetnie bawią się występem. Swój występ zakończą na wybiegu. To właśnie Holandia wystartuje podczas finału Konkursu Piosenki Eurowizji 2017 zaraz po Polsce.

Ostatnia na scenie jest dziś Anastasiya Baginska z Ukrainy. Wokalistka będzie przez chwilę siedzieć na gałęzi sztucznego drzewa, które pojawi się na scenie. Nie będzie tam sama, bo obok niej znajdzie się młody gitarzysta. W trakcie rozwijania się utworu Don’t Stop (napisanego przez Kateryną Komar i samą reprezentantkę) na scenie pojawi się też skrzypaczka na podeście. Piękna i ciepła kolorystyka sceny sprawi, że na występ będzie się bardzo miło patrzeć.

Relacja Macieja Błażewicza z Pałacu Olimpijskiego w Tbilisi