Telewizja Polska jest zadowolona z organizacji Krajowych Eliminacji, więc nie rezygnuje z tej formy selekcji nowego reprezentanta Polski na Konkurs Piosenki Eurowizji. Opublikowano właśnie regulamin selekcji.

Krajowe Eliminacje to impreza, która rozgrzewa do czerwoności wszystkich polskich fanów Konkursu Piosenki Eurowizji. Nic więc dziwnego, że z niecierpliwością oczekiwano regulaminu przyszłorocznych selekcji.

Zasady zostały jednak nieco znowelizowane. Wykreślono z nich zapis dotyczący wymagalności teledysku od wszystkich finalistów Krajowych Eliminacji. Podobnie jak w zeszłym roku, zgłoszenia mogą wysyłać artyści z polskim obywatelstwem. Aktualizacja Regulaminu z 27 grudnia dopuszcza również otrzymanie takiego zgłoszenia od zagranicznego wykonawcy. Aplikacje mogą wysyłać także zagraniczni twórcy (kompozytor/autor tekstu/aranżacja/producent), lecz propozycje muszą mieć charakter premierowy a słowa utworu muszą być w języku polskim lub angielskim. Kolejną ważną rzeczą jest zmiana punktacji podczas finału Krajowych Eliminacji: zarówno w przypadku widzów jak i jury punkty będą wyrażone w eurowizyjnej skali (od 1 do 12, bez 9 i 11), przy jednoczesnym utrzymaniu stosunku głosów 50/50. W przypadku remisu decydujący głos będzie miało jury, powołane przez TVP i obecne podczas koncertu finałowego.

Na przesłanie konkursowych propozycji zainteresowani mają czas do 1 lutego 2018 roku (liczy się data wpływu do siedziby TVP!), a ogłoszenie listy finalistów TVP planuje na dzień 6 lutego 2018 roku. Prawidłowe zgłoszenie powinno zawierać:

  • utwór, spełniający wymagania określone regulamin Konkursu Piosenki Eurowizji oraz Krajowych Eliminacji,
  • wypełnione Załączniki nr 1 oraz 2 wraz z wymaganymi odpisami umów i/lub oświadczeniami osób uprawnionych autorsko do muzyki i tekstu piosenki wyrażających zgodę na jej pierwsze publiczne wykonanie w ramach Krajowych Eliminacji oraz w 63. Konkursie Piosenki Eurowizji,
  • zdjęcia promocyjne artysty.

Niestety póki co nadawca nie precyzuje terminu finału Krajowych Eliminacji, jednak według ramowego planu TVP1, dostarczonemu Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji spodziewany on jest jeszcze w lutym.

Szczegółowy regulamin Krajowych Eliminacji jest dostępny na stronach TVP (wersja z 27 grudnia 2017) [LINK].

Ostatnim reprezentantem Polski na Konkursie Piosenki Eurowizji była Kasia Moś. Jej piosenka „Flashlight” dała nam awans do finału po raz czwarty z rzędu. Artystka nie powtórzyła jednak spektakularnego wyczynu Michała Szpaka i zakończyła rywalizację na 22. miejscu.

Źródło: TVP
Ostatnia aktualizacja: 27 grudnia 2017

1 KOMENTARZ

  1. Ciekawe czy w tym roku uda się znaleźć kogoś przyzwoitego. Krew mnie zalewa jak Polacy psioczą na niesprawiedliwość Eurowizji albo na to, że nikt nie lubi Polski. To co ma w takim razie mają powiedzieć Wielka Brytania czy Niemcy? U nas jest duży problem z dopieszczeniem występów. Idealny przykład to występ Kasi Moś. Została wybrana tajemnicza, mroczna piosenka zaśpiewana w taki powściągliwy sposób, jak Skyfall. I to właśnie było w niej fajne, choć zgadzam się z tymi, którzy zarzucają Flashlight brak refrenu i głupawe rymowanki. Ale zupełnie bez sensu zaplanowano ostateczny występ w Kijowie. Zmieniony został sposób śpiewania, wygląd Kasi, tło, słowem – wszystko. Polakom się chyba wydaje, że wyjdą, zaśpiewają i może się uda. W tym tysiącleciu nie zaprezentowaliśmy na Eurowizji jeszcze nic, co mogłoby zrobić duże wrażenie. Najbliżej był Michał Szpak, bo chłopak jest jakiś, a piosenka miała chwytliwą melodię w refrenie. Nie była jednak pozbawiona wielu, wielu wad – słaby tekst, oprawa sceniczna zupełnie niedopracowana (nawet minimalizm trzeba dopracować!), amatorska aranżacja piosenki. Ale i tak wystarczyło na 8-me miejsce, bo Polska praktycznie zawsze zajmuje – wbrew popularnemu przekonaniu – nieco wyższe miejsce niż zasłużone. Bardzo mi się podoba jak o Eurowizji wypowiada się Doda, bo ona też wspomina o tych wszystkich elementach koniecznych do zaprojektowania występu. To jest konkurs telewizyjny, gdzie trzeba zadbać o wiele szczegółów. U nas zawsze ponad połowa tych elementów jest zaniedbana, a występy takie jak Moniki Kuszyńskiej to jakaś totalna paranoja. Z czym do ludzi?