Telewizja czarnogórska przeprowadziła już losowanie kolejności startowej Monteviziji 2018, a dziennik Vijesti odkrywa więcej szczegółów dotyczących konkursowych utworów!

Parę dni temu poznaliśmy pięciu finalistów skromnych preselekcji czarnogórskich Montevizija 2018, które odbędą się 17 lutego w Podgoricy. Nie znamy jeszcze konkursowych piosenek, ale wiemy, w jakiej kolejności wystąpią uczestnicy. Dziennik Vijesti zdołał uzyskać też od nich nieco więcej informacji na temat przygotowanych propozycji! Sprawdźmy więc, czego spodziewać się po finalistach!

Pierwsza w finale zaśpiewa Nina Petković, która jako jedyna z finałowej piątki była już na Eurowizji, chociaż w zakulisowej roli. Weszła w skład delegacji Serbii i Czarnogóry 2005 i pojechała do Kijowa, by razem z zespołem No Name występować podczas eurowizyjnych imprez promocyjnych. Chętnie wspominam tę Eurowizję, mam z nią piękne wspomnienia. To wielka maszyneria, a wyjątkowe wrażenie wywarła na mnie ogromna hala, w której konkurs się odbywał. Naprawdę było nam w Kijowie super, a najbardziej dumna jestem z tego, że podczas konkursu nasza delegacja była na hali najgłośniejsza. Dzięki tej przygodzie wiem co to jest Eurowizja i jak ten konkurs naprawdę wygląda – wspomina Nina. Wiadomo, że wokalistka zaśpiewa podczas Monteviziji w języku narodowym, chociaż utwór Dišem był w oryginale przygotowany po angielsku. Nina uważa, że świetnym pomysłem jest oddanie decyzyjności podczas Monteviziji jedynie widzom. To dzięki publiczności tu jesteśmy i dobrze, że o wynikach nie zdecydują jurorzy a ludzie, którzy naprawdę będą słuchać naszych utworów, także po konkursie. – mówi.

Po Ninie na scenę wyjdzie Ivana Popović Martinović, by wykonać utwór Poljupci Slavka Milovanovicia. W 2005 roku wokalistka uczestniczył w preselekcjach z utworem U oku tvom, a chociaż nie wygrała, piosenkę nadal często śpiewa na koncertach, zwłaszcza, że domaga się jej publiczność. Mam nadzieję, że będzie tak i tym razem z utworem Poljupci. Spodziewam się, że Montevizija będzie całkiem pozytywna i wpłynie na większe zaufanie publiczności do czarnogórskich wykonawców. W przypadku zwycięstwa dam z siebie wszystko, by był to najlepszy występ na Eurowizji, ale pozostanę też wierna sobie – mówi Ivana. Zdradziła, że do RTCG wysłała dwie piosenki, ale żadna nie była przygotowywana z myślą o Eurowizji, a raczej o premierze późną jesienią 2018 roku. Gdy jednak nadawca czarnogórski uruchomił konkurs, Ivana postanowiła spróbować swoich sił, co wiązało się ze zwiększonym tempem pracy nad kompozycjami. Teraz, gdy jedna z piosenek jest już w finale, wokalistka może zwolnić i skupić się na jesiennych planach, ale i czarnogórskim finale narodowym.

Trzeci w stawce będzie Vanja Radovanović, jedyny mężczyzna walczący w tym roku o reprezentowanie Czarnogóry. Sam przygotował utwór Inje, który jest zupełnie inny od dotychczasowej twórczości. Przyznał, że piosenka była przygotowywana zgodnie z zasadami Eurowizji, co było dla niego dość nietypowym działaniem, bo zazwyczaj przy komponowaniu nie stawia sobie żadnych limitów. Najważniejszymi elementami utworu są atmosfera i brzmienie, które określa jako czarnogórskie. Tekst jest dość ciężki, ale ze sporą dawką nadziei i miłości. Co ciekawe, fani Radovanovicia byli dość zaskoczeni jego udziałem w preselekcjach, ale wokalista nie przejmuje się negatywnymi komentarzami, zwłaszcza, że nie doszło jeszcze do premiery utworu. Nie planuje też namawiać nikogo do głosowania na siebie. Nie sądzę, że należy wejść w to jak polityk. Ciężko jest mi wyobrazić samego siebie, jak proszę kogoś o głos albo coś w tym stylu. To jednak chodzi o muzykę i nie należy wyników brać tak bardzo na serio. Jednemu się spodoba, a innemu nie. Nie jest to koniec świata.

Z numerem cztery zaśpiewa popularna aktorka i wokalistka Katarina Bogićević. Kiedyś nazywano ją cudownym dzieckiem, teraz to już dojrzała kobieta z wieloma sukcesami na koncie, w tym z trzecim miejscem w jednej z edycji regionalnej wersji programu Twoja Twarz Brzmi Znajomo, gdzie poznała Aleksandrę Milutinović. To właśnie ta popularna i ceniona kompozytorka przygotowała preselekcyjny utwór Neželjena. Gdy tylko usłyszałam demo, od razu się w tej piosence zakochałam – wspomina Katarina przyznając, że utwór był robiony z myślą o Monteviziji. Tematyką jest miłość, ale też przyszłość i świat, który należy do wszystkich. Wokalistka ma nadzieję, że Neželjena spodoba się nie tylko w Czarnogórze ale i w całej Europie. Główną siłą jej występu mają być emocje. Katarina uważa, że marzeniem praktycznie każdego wykonawcy jest występ na eurowizyjnej scenie, wygrana i przeniesienie konkursu do własnego kraju.

Ostatnia w finale pojawi się najmłodsza uczestniczka – Lorena Janković. Piosenka Dušu mi daj została przygotowana specjalnie na konkurs i wokalistka jest dumna z sukcesu, jakim było zakwalifikowanie się do czołowej piątki. Przyznaje, że utwór jest wymagający wokalnie, ale doskonale pasuje umiejętnościom 15-latki i jej charakterowi. Co ciekawe, autorom bardzo trudno było napisać tekst piosenki dla tak młodej dziewczyny. Lorena chce dać z siebie wszystko, by osiągnąć kolejny sukces, ale wie, że wyniki są zależne tylko i wyłącznie od, trudnego do przewidzenia, gustu widzów. Odpowiada też na krytykę tych, którzy twierdzą, że jest za młoda by reprezentować swój kraj w Eurowizji. Jestem świadoma swojego wieku i braku doświadczenia, ale na pewno nie będę wchodziła w dyskusję o tym, że nie jestem pewna siebie czy swoich umiejętności. Nawet jeśli nie wygram, będę to traktowała jako wielkie doświadczenie, które przyda mi się w dalszej karierze – twierdzi Lorena.

Na razie nie wiadomo czy i kiedy telewizja RTCG opublikuje konkursowe utwory. Finał preselekcji odbędzie się 17 lutego w stołecznym hotelu Hilton.

Źródło: RTCG, Vijesti, fot.: Eurofestival News