Happy Prince, czyli Jakub Prachowski i Tomasz Stawarz specjalnie dla czytelników Eurowizja.org przeprowadzili wywiad sami ze sobą. Jak powstało „Don’t let go”? Jakie są oczekiwania wobec preselekcji i co sądzą o Eurowizji? Sprawdźcie!

Happy Prince to Jakub Prachowski i Tomasz Stawarz – spotkali się po latach, by ponownie połączyć swoje siły i wykorzystać zdobyte doświadczenia muzyczne i producenckie. Współpraca ta zaowocowała materiałem na pierwszy wspólny album, który niebawem się ukaże, a singlem promującym jest preselekcyjne Don’t let go. To nie jest piosenka oparta na moim własnym życiu, po prostu to jest utwór o miłości, tak jak każdy inny tylko zrobiony przez nas. Powstał jakieś 2 lata temu, kiedy zaczęliśmy współpracę ze sobą – mówi Jakub Prachowski, jeden z twórców piosenki. Happy Prince zgłosili się do preselekcji za namową znajomych i przyjaciół, którzy uważają „Don’t let go” za piosenkę wystarczająco dobrą, by zaprezentować ją w konkursie. Panowie przyznali, że zgłosili się „rzutem na taśmę” w ostatnich dniach zgłoszeń. Bardzo cenimy konkurs Eurowizji, za to że jest i jest na takim poziomie, a nie innym. To jest bardzo prestiżowy konkurs. Za każdym razem przebija się piosenka, bardzo rzadko jest to show samo w sobie. To piękne, że można wystąpić z własną kompozycją, zrobić to po swojemu i zawojować pół świata. Tomasz Stawarz dodaje, że zwycięstwo Jamali i Salvadora Sobrala w dwóch ostatnich latach uświadomiły mu, że Eurowizja jest konkursem, w którym warto wystartować.

Happy Prince nie chcą zdradzać jak wyglądać będzie występ preselekcyjny do Don’t let go. Są natomiast niezwykle zadowoleni z teledysku, który powstał w jednym z hoteli. Udział w klipie wzięło dwóch utalentowanych tancerzy, których muzycy serdecznie pozdrawiają i dziękują im za ogromne zaangażowanie. Jakub i Tomasz mają nadzieję, że udział w preselekcjach pozwoli im pokazać się szerszej publiczności i zdobyć nowych słuchaczy by dla nich móc dalej tworzyć. Oczekuję tego, że jak ktoś tą piosenkę usłyszy i mu się spodoba, to dostanie taki sygnał, że każdy może zrobić to co mu się podoba, nagrać swój utwór, po swojemu go zrobić i po prostu z tym wyjść do ludzi – mówi Jakub.

W piosenkę poszło bardzo dużo naszych emocji, dużo serca i czasu. Jeżeli czujecie, że to na Was działa i będzie to coś, to będzie nam bardzo miło, jeśli na nas zagłosujecie. Będzie nam miło, jeżeli spodoba się Wam to co zrobiliśmy, dla nas i dla Was! – dodają członkowie duetu Happy Prince.

Cały wywiad (wraz z fragmentami teledysku) znajdziecie poniżej:

 

Wywiad realizował Maciej Błażewicz, zdj: ZPR Records