Świeżo upieczeni reprezentanci Polski w tegorocznym Konkursie Piosenki Eurowizji tuż po zwycięstwie w krajowych eliminacjach 2018 opowiedzieli nam, jakie emocje towarzyszyły im na scenie, co planują zmienić w swoim występie w Lizbonie i kogo zabiorą ze sobą do stolicy Portugalii! Kasia Moś oceniła zaś poziom tegorocznych preselekcji. Czy jest zadowolona z ich wyniku?

Gromee, czyli pochodzący z Krakowa producent muzyczny i DJ wraz z Lukasem Meijerem, szwedzkim wokalistą, zostali w sobotę reprezentantami Polski na tegorocznym Konkursie Piosenki Eurowizji. Choć od początku uchodzili za faworytów krajowych eliminacji 2018, jak pokazało głosowanie, ich zwycięstwo nie było tak pewne, jak mogłoby się wydawać. Jednak to oni okazali się tryumfatorami, w pokonanym polu zostawiając duet Happy Prince oraz Monikę Urlik.

Jakie emocje towarzyszyły im, gdy występowali przed publicznością zgromadzoną w studio i przed telewizorami? Czy na scenie w Lizbonie zobaczymy te same osoby, które pojawiły się w krajowych eliminacjach? I co wspólnego z Eurowizją w stolicy Portugalii ma… Ania Dąbrowska?

Udało nam się również porozmawiać z zeszłoroczną reprezentantką Polski, Kasią Moś, która w tegorocznych preselekcjach wystąpiła jako gość specjalny, brawurowo wykonując utwór Flashlight. Była również jednym z członków jury. Czy była usatysfakcjonowana poziomem zaprezentowanych utworów czy może wręcz przeciwnie? Jak oceniła szanse Gromeego i Lukasa Meijera w Lizbonie?

Odpowiedzi na te i inne pytania poznacie, oglądając nasz materiał wideo!

Rozmawiał: Konrad Szczęsny

Realizacja: Sergiusz Królak

Montaż: Ernest Wietrzychowski

3 KOMENTARZE

  1. A jesli chodzi o wystep …
    * zadnej malpy na scenie, zadnych zwierzat 🙂
    * klimat z videoklipu powinien byc utrzymany – jest dosc pozytywny
    np. jakis gosc/chloptas (a lepiej dziewczyna!) powinna przejechac w czasie wystepu na deskorolce, a Lukas by wodzil za nia wzrokiem – tell me where to go?
    * zadnych tanczacych pajacow na scenie – setki wystepow zostala polozych prez pajacow, jedynie moze byc zainscenowana scenka jak usmiechnieta grupka mlodziezy w tanecznych podskokach zmierza do plazy czy do czegos tam – tak jak na videoklipie

  2. Polska powinna miec dwustopniowe preselekcje, cos jak w Szwecji. Moze dwa polfinaly a moze cztery. Dupuszczenie do konkursu tylko 10 z 250 to brutalne podejscie. Owszem, wsrod tych 250 pewnie polowa to rzeczywiscie nic specjalnego. Ale spokojnie mozna by dopuscic do konkursu 30 czy 40 piosenek, wtedy nikt by sie nie czul pokrzywdzony ze mial „taka bombowa” piosenke ale go nie chcieli. To powoduje tez rozkwit sceny muzycznje bo wiecej ludzi by komponowalo i wiecej sie staralo, gdy dopuszczenie do konkursu byloby latwiejsze. Niech publika wyeliminuje dziadow i beztalenia.