Gromee i Lukas Meijer są już w Lizbonie, gdzie jutro będzie miała miejsce ich pierwsza próba techniczna. Jak wiecie, towarzyszy im Kasia Dereń, która razem z Sarą Chmiel i Mahan Moin zaśpiewa w chórkach. Udało nam się zamienić z Kasią kilka słów przed jej wylotem do Lizbony. Opowiedziała między innymi o tym, jak znalazła się w ekipie Gromeego. Zapraszamy do lektury!

Konrad Zemlik: Cześć Kasiu, co u Ciebie słychać? Jak przygotowania?
Kasia Dereń: Na razie szaleństwo! Do niedawna nie znałam większych szczegółów, dopiero teraz zaczynam załatwiać wszystkie sprawy. Jest megaekscytacja i bardzo się cieszę na ten wyjazd! Mam nadzieję, że wszystko dobrze pójdzie. Na razie skupiam się na przyziemnych rzeczach jak pakowanie. A próby i tak dalej… to już na miejscu.

Konrad Zemlik: Zapytam o rzecz najważniejszą – jak to się stało, że w poniedziałek lecisz do Lizbony reprezentować Polskę na Eurowizji?
Kasia Dereń: Jak to się stało? Od jakiegoś czasu mam przyjemność występować z Gromeem na jego koncertach. Wiadomo, że Mahan nie może zawsze być w Polsce i okazało się, że to ja jestem osobą, która ją zastępuje. Spotkaliśmy się z Gromeem ostatnio na Tańcu z Gwiazdami i tak jakoś spontanicznie wyszło, wszystko się pięknie złożyło no i … jestem w ekipie. Z tego co wiem, to planowali mnie zaprosić już dużo wcześniej, zresztą miałam wystąpić już podczas Krajowych Eliminacji, ale wiadomo – cała procedura jest pewnie skomplikowana i czasochłonna. Naprawdę fajnie, że się udało. Light Me Up śpiewałam już z chłopakami właśnie podczas występu w Tańcu z Gwiazdami.

Konrad Zemlik: Co zmieniło się u Ciebie od czasów programu The Voice of Poland? Czym się obecnie zajmujesz?
Kasia Dereń: Zajmuję się cały czas tym samym – śpiewam. Zmieniło się u mnie o tyle, że okazało się, że mam grono fanów, co też otworzyło mi drzwi w niektóre miejsca. Dostałam kilka fajnych propozycji między innymi od Tomka Szymusia, czy Mitch&Mitch. Na pewno poszerzyły się moje horyzonty. Już niedługo wydam też płytę. Wiadomo, to się tak wydaje, że łatwo jest to zrobić… Jednym przychodzi to łatwo, inni muszą przejść długą drogę. Ja należę do tej drugiej grupy, ale miejmy nadzieję, że już niebawem ujrzy ona światło dzienne.

Konrad Zemlik: Czyli jeżeli chodzi o nowe projekty muzyczne, to przede wszystkim ta płyta. Czy coś jeszcze?
Kasia Dereń: Tak, płyta jest dla mnie absolutnym priorytetem, ale cieszę się, że mam szansę brać udział w wielu fajnych projektach. Chociażby, jak już wspomniałam Mitch&Mitch, czyli koncert z piosenkami Jerzego Miliana, gdzie wykonywałam partie wokalne. Czy koncert Życia mała garść w Opolu. Takie rzeczy ogromnie mnie cieszą. To było wspaniałe przeżycie. I takich koncertów było przez ostatnie lata mnóstwo. Niektórych pewnie już nawet nie pamiętam!

Konrad Zemlik: To dobry objaw móc nie pamiętać wszystkich swoich występów, skoro tyle ich było.
Kasia Dereń: Tak, zawsze lepiej w tę stronę. Musiałabym chyba wszystko zapisywać (śmiech). Dużo fajnych rzeczy dzieje się w moim życiu i bardzo się z tego cieszę. Wszystko idzie w dobrą stronę – zaczęło się od mniejszych koncertów, potem występy z Gromeem, a teraz Eurowizja! Tak jak mówiłam, miałam też śpiewać na preselekcjach, ale z przyczyn ode mnie niezależnych nie mogłam wystąpić już wtedy. Wtedy potoczyło się to trochę niefortunnie, ale finalnie wszystko się dobrze skończyło. Widocznie tak miało być!

Konrad Zemlik: Jak się czujesz, występując obok takich wokalistek jak Sara Chmiel i Mahan Moin? We trzy będziecie tworzyć chórki.
Kasia Dereń: Bardzo się cieszę, bo podobają mi się utwory, które śpiewa Mahan. To są super piosenki i lubię je śpiewać. Cieszę się też, że będę mogła ją poznać i wystąpić z nią na scenie. Z Sarą znam się dobrze i wiem, że świetnie śpiewa, więc będzie to sama przyjemność. Mamy ten komfort, że lubimy się bardzo, więc ciężko mi jest znaleźć jakiekolwiek minusy tej sytuacji. Super opcja! Wszystko wyszło naturalnie. Widziałam komentarze fanów, że chórki powinny być męskie. Wydaje mi się jednak, że Gromee postawił na to, żeby do Lizbony pojechała po prostu fajna i zgrana ekipa, co przełoży się na atmosferę na scenie. Gromee szukał ludzi, których zna i po których wie, czego może się spodziewać, także wokalnie. Taka jest przynajmniej moja opinia i tak to odbieram. Jestem pewna, że wszystko będzie brzmiało tak jak powinno i efekt końcowy zadowoli.

Konrad Zemlik: Co sądzisz o samym Konkursie? Czy uważasz, że jest to godna uwagi inicjatywa, czy może kicz, jak uważa wiele osób? Oglądałaś wcześniej Eurowizję?
Kasia Dereń: Wydaje mi się, że Konkurs wreszcie idzie w dobrą stronę i wraca na właściwe tory. Był już taki moment, że Eurowizja zrobiła się przaśna i kiczowata. Teraz mam wrażenie, że to się jednak zmienia. Świadczy o tym chociażby piosenka, która wygrała rok temu. Wystąpić tam, to żaden obciach, a wręcz przeciwnie – to wyróżnienie i dobra promocja. W tamtym roku wygrała bardzo spokojna piosenka. Myślę, że może to zadziałać też na korzyść Gromeego, bo Light Me Up też nie jest typowo eurowizyjną propozycją. To w tym przypadku jest akurat komplement, bo jak mówiłam, na Eurowizji dzieją się nowe rzeczy. Może akurat w tym roku nie musi wygrać wielki utwór, śpiewany wysoko i z długimi dźwiękami, bo ludzie mogą chcieć czegoś innego. Nasz utwór jest inny i po prostu radosny. Wiadomo, że Eurowizja to trochę polityczna rozgrywka, ale my możemy mieć wpływ na to, jak wypadniemy i na promocję piosenki Gromeego. Na tym się musimy skupić i pokazać się od dobrej strony. Wydaje mi się, że nasz numer został pozytywnie przyjęty, bo jest to muzyka pozytywna i rozkręcająca. Wprowadza w dobry klimat. A co będzie dalej, zobaczymy.

Konrad Zemlik: Słuchałaś pozostałych piosenek, z którymi będziecie konkurować?
Kasia Dereń: Właśnie nie! Muszę to koniecznie nadrobić. Słyszałam jedynie Norwegię i może dwa inne kraje. Muszę usiąść i nadrobić zaległości, żeby zobaczyć z kim będziemy mieć do czynienia.

Konrad Zemlik: Jak oceniasz szansę Polski na awans do finału? Czy myślisz, że mamy szansę zająć wysokie miejsce?
Kasia Dereń: Słyszałam, że mamy niekorzystną pozycję w półfinale. To prawda?

Konrad Zemlik: Wystąpimy z jedenastą pozycją. W tamtym roku taki numer miała Kasia Moś i udało się jej awansować do finału.
Kasia Dereń: Kasia Moś jest cudowną wokalistką, miałam okazję ją poznać osobiście. Szczerze mówiąc, myślałam, że nie awansuje do finału ze względu na zawirowania polityczne, ale się pomyliłam. To było oczywiście pozytywne zaskoczenie. Ten utwór miał szanse, ale myślałam, że z powodów innych niż muzyczne się nie uda. Super, że się powiodło. W tym roku mamy dobrą promocję i jest o co walczyć. Mam nadzieję, że się uda! Fajna robota została już zrobiona, a co będzie… jeszcze się przekonamy. Na pewno życzę Gromeemu awansu do finału. Mam przeczucie, że to się stanie.

Konrad Zemlik: Tego Wam życzę. Dziękuję Ci za rozmowę i powodzenia w Lizbonie
Kasia Dereń: Dziękuję pięknie.

 

Przypomnijmy, że reprezentacja Polski wystąpi w 2. półfinale, który odbędzie się 10 maja. W skład ekipy, która pojawi się na scenie wchodzą: Andrzej Gromala (Gromee), Lukas Meijer, Christian Rabb, Sara Chmiel-Gromala, Mahain Moin oraz wcześniej wspomniana Kasia Dereń. Oprócz jutrzejszej próby technicznej polska ekipa będzie miała próbę w sobotę 5 maja o godz. 14:05 czasu polskiego. Następne próby będą miały miejsce dopiero w dzień poprzedzający koncert tj. w środę 9 maja, gdzie podczas wieczornej próby generalnej JURY odda swoje głosy.

zdjęcia: Honorata Karapuda, Joanna Czarnota-Mielcarek