Drugi, polski półfinał Konkursu Piosenki Eurowizji za nami. Znamy tym samym już wszystkich finalistów. Niestety, Polska już zakończyła rywalizację.

Jury i telewidzowie własnie zadecydowali o losach pozostałych 18 reprezentacji w Konkursie Piosenki Eurowizji. Dziesięciu z nich powalczy dalej o Mikrofon i prawo organizacji imprezy za rok. Dla nas wiadomością wieczoru jest brak awansu naszych reprezentantów Gromee’go i Lukasa Meijera do sobotniego show. Mimo wszystko dziękujemy im za zaangażowanie, byśmy jak najlepiej wypadli podczas dzisiejszego koncertu.

W finale usłyszymy raz jeszcze piosenki z następujących krajów (według kolejności wyczytywania):

  • Serbia
  • Mołdawia
  • Węgry
  • Ukraina
  • Szwecja
  • Australia
  • Norwegia
  • Dania
  • Słowenia
  • Holandia

Żegnamy się więc z następnymi ośmioma krajami: Rumunią, San Marino, Rosją, Gruzją, Polską, Maltą, Łotwą oraz Czarnogórą. Co ciekawe, bukmacherzy pomylili się tylko w przypadku Polski oraz Łotwy – w ich miejsca awansowały serbska i słoweńska propozycja.

W pierwszej połowie finału wystąpią: Serbia, Ukraina, Norwegia, Słowenia

W drugiej połowie finału wystąpią: Mołdawia, Węgry, Szwecja, Australia, Dania, Holandia

Kolejność startowa w finale będzie ujawniona w ciągu najbliższych godzin. Śledźcie stronę eurowizja.org!

Foto: Andreas Putting/eurovision.tv

10 KOMENTARZE

  1. Porażka tej formacji była do przewidzenia od wyniku polskich preselekcji. Piosenka dolnych lotów, wykonujący głupkowate ruchy Wielki Kapelusznik plus fałszujący niemiłosiernie (co zauważył nawet belgijski komentator) szwedzki wokalista zwyczajnie nie zasługiwali na żaden finał. Choć trzeba przyznać, że w drugim półfinale było więcej tego typu utworów, z czego dwa (Serbia i Słowenia) awansowały. Łudzę się, że TVP wyciągnie z tego wnioski i zrezygnuje z organizowania szopki pt: „krajowe preselekcje” na rzecz wewnętrznego wyboru artysty i skomponowaniu jemu songa na tzw. „światowym poziomie”.

    • Nie, krajowe preselekcje powinny byc, a nawet roszszerzone na połfinaly. To ozywia scene muzyczna i powoduje ze artysci sa bardziej kreatywni. problem jest w tym, ze w tym roku został wybrany gosc (Lukas) co nie umie spiewac i ze przez 2 miesiace nie przygotował sie do wystepu, wiedzac jakie ma wokalne ograniczenia. Np. Margaret tez nie potrafi spiewac na zywo, ale ma ekipe co pracuje nad tym aby na zywo jako tako dało sie słuchac (szczegonnie ostattnia, ta Cabana). Tu nie było widac ZADNEJ pracy nad tym aby ukryc (jak sie nie dało poprawic) wokal Lukasa. Bo sama piosenka przeciez jest całkiem dobra, melodyjna i rytmiczna. pozytywna i zadna nuda.

      • to znaczy mnie się ta piosenka od początku nie podobała. Zgadzam się natomiast z Tobą co do faktu, że Margaret również nie potrafi śpiewać na żywo. Jeżeli preselekcje miałyby wyglądać tak jak ostatnio we Francji to jestem za, ale jeżeli tak jak zawsze – to zdecydowanie na NIE.

    • Kiedy mamy do czynienia ze zwykłymi preselekcjami to często jest to konkurs popularności artysty nie mający nic wspólnego z jakością kompozycji. Z drugiej strony jak coś ma wybierać za nas bez konsultacji TVP to też podziękuję. Może dobrym rozwiązaniem jest wybranie artysty przez jakąś komisję, a później konkurs na piosenkę dla niego – niech się kompozytorzy i tekściarze wykażą, a ostateczną decyzję podejmą jednak widzowie (gość wykona ze 3-5 utworów na żywo w tv, a widzowie będą słać te swoje smsy).

  2. C.D. Lecimy dalej. GRUZJA – szkoda słów, normalnie jakiś Bartek, Kamil i Patryk – wielcy artyści z kapeli weselnej. (2) POLSKA – hahahaha i tyle, wstyd, nawet nie potrafią porządnie „naku…ać węgorza” (2). MALTA – z początku myślałem, że wydarzy się coś więcej w tej prezentacji, więc lekki niedosyt pozostał. (6), bo lekko się przestraszyłem – widzieliście kształty tej tancerki? WĘGRY – wszystkie standardy gatunku spełnione, (10/10). Mieli dobry półfinał, bo głosowali Ci mroczni Skandynawowie \m/. ŁOTWA – świetna realizacja telewizyjna z prostej piosenki z łatwością sprawiła, że było co oglądać. Brak awansu to nieporozumienie na miarę Grecji z wtorku (8). SZWECJA – tu po raz kolejny cofam swoje słowa, choć piosenka nadal nic poza przeciętność to szwedzki majstersztyk przy jej przygotowaniu dla widzów telewizyjnych same ochy i achy, bo wygląda jak teledysk. No właśnie, ale czy tym zgromadzonym w hali się podobało, bo przecież zero interakcji z żywym uczestnikiem konkursu? Ocena podniesiona do (6). CZARNOGÓRA – kawałek dobry, głos ziomek ma, to czemu to wyglądało tak ubogo… Tu mimo odejmowania punktów stanęło też na (6). SŁOWENIA – tak jak i z Czechami we wtorek tu jest ten sam problem – jest zwrotka (gorsza niż u Josefa), jest świetny bridge, a potem… Krzysztof Kononowicz, czyli klasyk „nie będzie niczego”, bo tyle znajdziemy po przejściu… (2) i największe nieporozumienie z awansem w całej edycji 2018. UKRAINA – z każdym przesłuchaniem coraz bardziej mi się ten utwór podobał, a dodając do tego udany pomysł na pokazanie się na scenie wychodzi prawie eurowizyjny hit – mocne (8) i drugie miejsce u mnie w czwartek, za Węgrami. Sumując trafiłem 7/10, czyli więcej niż we wtorek. Niestety Słowenia, Holandia i Australia będą mnie męczyły jeszcze w finale, a zabraknie Malty, Rumunii czy nie wiadomo jakim cudem Łotwy. No i, kurczaczek pieczony, panie Orzech tłumacz pan dokładnie, albo daj sobie siana… Julia nigdy nie widziała wcześniej MORZA? Tak, do Soczi i na Krym zawieźli ją czołgiem i koncertowała w bunkrze, a potem do domu, nie miała pewnie bidulka czasu…

  3. Półfinał numer 2 mimo słabszej obsady zaoferował wiele. Dostarczył mnóstwa małych pozytywnych zaskoczeń w występach i parę razy będę musiał odszczekać to co mówiłem o piosenkach przed ESC, jedno megapozytywne zaskoczenie z awansem mojego faworyta całości konkursu i kilka małych nieporozumień. Do biegu, gotowi, start! NORWEGIA – cenię sobie Rybaka (szacun za wspólne „The Divine Land” z Keep Of Kalessin na którymś MGP), ale ten kawałek mi nie podpasował. Natomiast na żywo bez zarzutu i ciekawie pomyślane, no i nie każdy daje sobie radę z otwarciem konkursu, dlatego jego wartość znacznie się podniosła (6/10). RUMUNIA – ciekawy pomysł z zapełnieniem sceny, sama piosenka niezła, choć taka niezdecydowana czy chce być prawdziwym rockowym kawałkiem czy nie (6). SERBIA – ten utwór znowu bardzo mi się podoba studyjnie, natomiast na żywo czegoś mu brakuje, obniżam do (7), ale to nadal świetny serbski wybór. SAN MARINO – wiem, że wielu ten kawałek do gustu nie przypadł, ale słuchając płyty z ESC2018 to zawsze takie moje guilty pleasure, dlatego może i za wysoko, ale (5). DANIA – jest jakiś pomysł, ale czy do końca jest on dobry to nie wiem, było zbyt musicalowo. Do wikingów to pasuje na folkowo jakaś Garmarna, albo ostrzej Amon Amarth, a to takie nijakie (6). ROSJA – i tu obawy się sprawdziły, nie dała Julka rady. Tam gdzie ta piosenka miała swoje najmocniejsze strony zastąpił ją chór, który totalnie zmienił odbiór utworu. Sorry, ale słabe (5). MOŁDAWIA – z tego miejsca pragnę przeprosić pana Kirkorowa, odszczekuję wszystko. Coś co wydawało mi się totalną żenadą pachnącą DiscoRelaxem i Sylwestrem z Dwójką na deskach lizbońskiej areny oglądało się z zaciekawieniem. Nagroda za „zaskoczenie roku” dla Mołdawian. No (7) i ani punktu niżej. HOLANDIA – no nie… brakowało tylko flagi konfederacji, jakiś biały pan i jego czarni niewolnicy, którzy od tej muzyki dostali udaru, a miało być tak dobrze… (4) AUSTRALIA – to jest cholernie zastanawiające, skoro sami na siebie nie głosują to kto to robi? Jakiś błyszczący cukiereczek próbował udawać Kylie, trochę się pośmiałem i (4). C.D.N.

  4. Wygrac powinna Izraelka, dynamiczny, rytmiczny utwor, z ciekawymi przejsciami, nawet do gdakania mozna sie przyzwyczaic i nie razi, a nawet dodaje pikanterii. Ma charyzme, robi zeza, jest indywidualnoscią ….
    Zagrozic moze jej … Rybak. Nie dlatego ze ma swietną piosenke, piosenka przecietna choc dobrze wykonana. Ale mogą to zrobic Rosjanie rozsiani po byłych republikach, głosując na Bialorusina. Głosy zachodu, nawet srednie, plus głosy Rosjan z byłych republik mogą wystarczyc. Byłoby szkoda, bo chyba ta Netta najbardziej zasługuje na wygraną.

    • Tak, Rybak mimo że jego piosenka jest z dolnej półki – potrafi zrobić show wokół swojej osoby i ma przyjemny dla ucha głos. Na pewno nie jest nudno. Tutaj w Belgii jest on uważany za faworyta, obok Francji. Z wymienionych przez Ciebie artystów również wolę Nettę za pomysł, oryginalność, mocny głos i charyzmę. A zeza robi perfekcyjnie hahaha

  5. Szczerze? Mnie osobiście brak awansu do finału nie dziwi, zwłaszcza, jeżeli w pewnych momentach zaczynały mnie boleć zęby pod wpływem „śpiewu” Lukasa. O ile telewidzowie jeszcze na takie coś oczy (i uszy) przymkną, to jury już niestety nie… Szokiem jest dla mnie natomiast brak awansu Malty. No, a z kolei nie dziwi mnie wcale odpadniecie Rosji (nawet chórki tego zawodzenia nie uratowały) i San Marino (czy tylko ja miałam wrażenie, że jedna z wokalistek występuje w szlafroku narzuconym na spodnium, w którym druga z nich wystąpiła w preselekcjach? Drugi poważny kandydat do Nagrody im. Barbary Dex się ujawnił ;)). W tonie kiecki pozostając, to prawdopodobnie przez 3 minuty w sobotę będę się zastanawiać, w którym miejscu pęknie, tudzież omsknie się kiecka Australijki 😉 No i kolejna moja nominacja do wyżej wspomnianej nagrody 😉

  6. Pieknie spaprali. Ale tu sie moze nie dalo wiecej zrobic, gosc co nie potrafi spiewac i fałszuje … To byłoby niesprawiedliwe gdyby sie dostał do finału. Nie wiem jak oni mysleli, ze sobie powieszą na szyji klucz od mieszkania i jakies gwozdzie i tym zdobedą głosy? I ze wystarczy pomachac reką jak snake? jaja sobie zrobili. Zawalili robote. Zadnej pracy zeby nie fałszowac, nad głosem, zadnej pracy nad dykcja, zero. Gromee oszukał Polakow, ze sie przygotują do wystepu.