Telewizja serbska będzie transmitować wszystkie części tegorocznej Eurowizji, chociaż nie wystąpi na niej reprezentant tego kraju.

W programie „Kronika Belgradzka” Duška Vučinić-Lučić poinformowała, że serbski RTS transmitować będzie półfinały i finał Eurowizji 2014, chociaż w stawce zabraknie reprezentanta kraju. Przedstawicielka telewizji przyznała, że kraj wycofał się z konkursu głównie z powodów finansowych, przypominając jednocześnie, że podobnie zrobiły też kraje z regionu takie jak Bośnia, Chorwacja i Bułgaria. Nie oznacza to jednak, że Serbowie mają być pozbawieni show, które co roku z ogromną ciekawością śledzą. W tym roku pierwszy półfinal wypadnie w świeto narodowe Đurđevdan, zwiazane z wieloma tradycyjnymi obyczajami, często mającymi zapewnić lepszą przyszłość.

Przyszłość zdaje sie być pełna nadziei dla fanów Eurowizji w Serbii. Vučinić-Lučić przyznała, że istnieje ogromne prawdopodobieństwo powrotu kraju na 60. Eurowizję, która odbędzie się za rok. Telewizja RTS chce nie tylko szybko wrócić do stawki konkursowej, ale również reaktywować preselekcje narodowe Beosong, które w 2013 posłużyły za wybór reprezentanta do Malmö.

Serbia, jako niezależne państwo, zadebiutowała na ESC w 2007 roku, od razu wygrywając konkurs. W 2013 roku formacja Moje 3 reprezentowała kraj z utworem „Ljubav je svuda” i nie weszła do finału, zajmujac 11. miejsce w półfinale – najslabsze w historii serbskich startów. Podczas transmisji Eurowizji 2014 serbscy komentatorzy będą zachęcać diasporę do wspierania reprezentantów Czarnogóry i Macedonii. Sergej Ćetković i Tijana Dapčević od wielu lat mieszkają i tworzą w Belgradzie.

źródło: RTS, fot. RTS (impreza serbska w Malmö)