Dzisiaj przybliżę naszym czytelnikom kulisy wyboru polskich reprezentantów w latach 1997-1999. To czas, kiedy o występ na eurowizyjnej scenie w barwach Polski walczyły największe gwiazdy rodzimej sceny muzycznej. Kto zasiadał w polskim jury w poszczególnych latach? Jaka artystka była typowana do występu co roku, a nigdy nie pojawiła się na eurowizyjnej scenie? I kulisy którego polskiego występu były tak dramatyczne, że wprost mówiono o działalności sekty? Zachęcam do lektury!

Rok 1997 to początek ery artystki, która po dziś dzień z powodzeniem funkcjonuje na rodzimym rynku muzycznych, choć na Konkurs Piosenki Eurowizji nigdy nie pojechała. O kim mowa? Czy ktoś zgadnie? Dobrze, mała podpowiedź: Puszek Okruszek, Im więcej ciebie, tym mniej, Sexi flexi, Dłoń… Tak, chodzi oczywiście o Natalię Kukulską, która zresztą w tym roku przyznała w jednym z wywiadów, że wielokrotnie proponowano jej wyjazd na nasze ulubione muzyczne wydarzenie.

http://plejada.pl/czy-natalia-kukulska-chcialaby-pojechac-na-eurowizje/y4nvfv

Ponoć w 1997 r. ten pomysł pojawił się po raz pierwszy, a Kukulska miała w Dublinie wykonać balladę Powieki kryją świat – kompozycję Jarosława Kukulskiego, do słów Ryszarda Kunce. Nie jest to koncepcja chybiona, gdyż utwór zostały wydany na płycie Puls, która swoją premierę miała w październiku tegoż roku. Niektórzy twierdzą nawet, że w utworze wyraźnie pobrzmiewają inspiracje To nie ja Edyty Górniak (zgadzacie się z nią?).  Inna koncepcja odnośnie do wyboru polskiego repreztanta głosi z kolei, że do stolicy Irlandii TVP chciała wysłać… zespół Sixteen. Mnie ta rewelacja przekonuje o wiele mniej, gdyż 1997 r. to dopiero początek działalności grupy, która zadebiutowała singlem Spadające myśli w czerwcu, ich debiutancki, hitowy album Lawa ukazał się natomiast dopiero w… październiku tegoż roku. Czy nadawca publiczny faktycznie chciał wysłać debiutanta z kompozycją w stylu Obudź we mnie Wenus lub Twoja lawa? Z punktu widzenia oglądalności – wątpliwe.

Przekonuje mnie natomiast teoria, że już w tym roku (o ile nie wcześniej) Telewizja Polska zaczęła pytać o o udział w konkursie… Kayah. Artystka wielokrotnie podkreślała w wywiadach, że nie jest w stanie zliczyć, ile razy proponowano jej wyjazd na Eurowizję. Lata 90. to przecież szczyt kariery wokalistki, a w marcu 1997 r. na rynku ukazała się jej płyta Zebra, z której pochodzą takie kompozycje, jak Na językach czy Supermenka, które podbiły listy przebojów w całym kraju. Koniec końców do Dublina pojechała Anna Maria Jopek, która, jak sama przyznaje, nie miała przed Eurowizją nawet podpisanego kontraktu płytowego z żadną wytwórnią. Warto jednak w tym miejscu obalić mit, że była to wówczas zupełnie nieznana artystka, której piosenkę komisji wybierającej reprezentanta na Eurowizję w 1997 r. podrzuciła jej dobra przyjaciółka, później związana z redakcją rozrywki TVP, Gina Komasa. Dlaczego?

Otóż w jednym z wywiadów, który kiedyś czytałem, artystka wspominała, że… zasiadała w polskim jury w 1994 r., razem z Markiem Niedźwieckim! Pamiętam, że mówiła wtedy, iż oboje śmiali się, że ówczesna reprezentantka Holandii winna dostać punkty ze względu na zasłużony wiek. Sekretarz polskiego jury nie był wyrozumiały i skarcił oboje za konsultowanie się (było to zabronione w świetle regulaminu). Piszę o tym dlatego, że skoro Anna Maria Jopek w 1994 r. zasiadała w polskim jury (i to bardziej w roli eksperta niż amatora), raczej nie mogła być w 1997 r. ,,nikomu nieznaną artystką”. Owszem, być może masowej popularności jeszcze nie zdobyła, ale z pewnością nie była wokalistką znikąd.

Co do osiągniętego rezultatu, warto pamiętać, że 11. miejsce to do tej pory 3. najlepszy wynik polskiego reprezentanta w historii naszych startów, zaś zdecydowanie lepiej wokalistka wypadała w głosowaniu audiotele, niż u jury. Lucjan Kydryński, teść Anny Marii Jopek, podkreślał w swojej biografii, że koniec końców jego synowa była na Eurowizji lepsza niż wielka gwiazda piosenki rosyjskiej, Ałła Pugaczowa. Istnieją również teorie, że bardzo ciężka suknia (którą wielokrotnie krytykowali fani oraz media) miała ukryć podczas występu gips i złamaną nogę wokalistki. Czy tak było naprawdę? Z ust Anny Marii Jopek nigdy takich wspomnień odnośnie do występu w Dublinie nie usłyszeliśmy… Warto także nadmienić, że utwór Ale jestem doczekał się swojej fińskiej wersji językowej, nagranej przez Anneli
Saaristo (reprezentantkę Finlandii na Eurowizji 1989). Kolejny raz w polskich chórkach wystąpiła Dorota Miśkiewicz, tym razem w towarzystwie Agnieszki Piotrowskiej (rok wcześniej w Oslo towarzyszyła jej Anna Serafińska).

Kto zasiadał w komisji jurorskiej oceniającej wszystkie piosenki? M.in. Patrycja Markowska, Robert Janson z grupy Varius Manx, Anita Lipnicka, Danuta Błażejczyk czy Hanna Banaszak. A co przyniósł rok 1998? Będąc szczerym, o tym roku wiem bodaj najmniej. Ponoć TVP znów zwróciła się z prośbą o reprezentowanie Polski do Natalii Kukulskiej, ale ta odmówiła. Być może ponownie brano pod uwagę kandydaturę Kayah, natomiast pewnym jest, że do Birmingham pojechała nieistniejąca dziś grupa Sixteen z piosenką To takie proste. Warto pamiętać, że w typowaniach przed konkursem Polska była umieszczana przez obserwatorów w TOP10, zaś Terry Wogan chwalił nasz utwór mówiąc, że jest to ciekawa, etno-folkowa propozycja. Jak się jednak szybko okazało, rezultat nikogo nie zachwycił: zaledwie 17 miejsce i 19 punktów było sporym rozczarowaniem. Oliwy do ognia dolewały oskarżenia Renaty Dąbkowskiej, wokalistki grupy, formułowane pod adresem Olgi Pruszkowskiej (na Eurowizji śpiewała w chórkach i grała na skrzypcach).

https://www.youtube.com/watch?v=w7taqtnlybk

Renata wspominała m.in. o napiętej relacji między nią a autorką tekstu eurowizyjnej propozycji i mówiła wprost, że działalność zespołu w dużej mierze była oparta na czymś, co nazwała praktykami sekciarskimi, związanymi z podporządkowywaniem sobie innych członków grupy. Gdy ktoś zachowywał się nie po myśli Olgi Pruszkowskiej, szykanowała go przed kolegami z zespołu.

  • Na Eurowizji w 1998 roku powiedziała jednemu z moich przyjaciół, że kto się ze mną zetknie, ten umrze. Zaraz potem wylała mu się gorąca kawa na spodnie, więc usłyszał, że to ostrzeżenie. No i miał chłopak dowód! (śmiech).
  • Taki Konkurs to straszna odpowiedzialność. Miałam przekonanie, że dopóki wszystko w zespole będzie OK, to nie ma się czego obawiać.  Ale ludzie z zespołu skarżyli się do PolyGramu, że za dużo gadam i przez to tracę głos. Próba przed koncertem wypadła super, przez chwilę w zespole panowała fajna atmosfera. Ale przed samym występem Olga szepnęła mi do ucha, że wszystkie krzywdy, jakie człowiek wyrządził, spadną na niego… Nie pamiętam nawet samego występu, widziałam go tylko raz na wideo. To była klęska.

Co ciekawe, przy poszukiwaniu materiałów do niniejszego felietonu znalazłem prawdziwą perełkę. Otóż zaraz po ogłoszeniu decyzji komisji TVP, że do Birmingham pojedzie zespół Sixteen, w jednym z polskich tabloidów ukazał się artykuł, który w ramach ciekawostki zamieszczam poniżej.

Sixteen na Eurowizji

– Cieszę się obłędnie, chociaż strach mnie obleciał. Reprezentować polską piosenkę to naprawdę wielka odpowiedzialność – mówi Renata Dąbkowska, wokalistka zespołu

Na festiwalu Eurowizji w Birmingham w Wielkiej Brytanii 9 maja Polskę reprezentować będzie zespół Sixteen. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, w rywalizacji odpadł zespół De Su oraz soliści, m.in. Kasia Stankiewicz i Mieczysław Szcześniak.

Do Renaty Dąbkowskiej, wokalistki zespołu, zadzwoniliśmy z gratulacjami.
– Dlaczego wybrano właśnie naszą piosenkę i zespół Sixteen? Nie mam pojęcia! Może dlatego, że ostatnimi czasy jakoś solistkom na Eurowizji się nie wiodło?
– Cieszę się obłędnie, chociaż – nie ukrywam – strach.

Warto przypomnieć, że DeSu sukcesy święciło raczej w 1996 r., choć prawdą jest, że w 1998 r. na rynku ukazał się album Uczucia, który promował singiel Imago Mundi (jego długość idealnie wręcz pasuje do Eurowizji). Kasia Stankiewicz z kolei przymierzała się do solowego projektu, który światło dzienne ujrzał w 1999 r.

W 1998 r. w komisji jurorskiej, która oceniała piosenki, zasiedli m.in. Majka Jeżowska, Patrycja Kosiarkiewicz i Paweł Kostrzewski.

Co do 1999 r., wersje są zgodne: Telewizja Polska po raz pierwszy postawiła nie na wykonawcę, a piosenkę. Utwór Przytul mnie mocno Seweryna Krajewskiego, do słów Wojciecha Ziembickiego nagrała trójka wokalistów: Natalia Kukulska, Mieczysław Szcześniak oraz Andrzej Piaseczny. Ponoć wykonanie Mietka było najczulsze, stąd zdecydowano się wysłać go do Jerozolimy. Piasek zasiadł za to w polskim jury, które oceniało piosenki na wypadek awarii systemu audiotele. Jak po latach swój występ w Jerozolimie wspominał Mieczysław Szcześniak? Polska wikipedia podaje trzy cytaty:

W 2011 r. stwierdził, że udział w konkursie nauczył go, żeby „już nigdy nie dał się przekonać, żeby śpiewać w miejscach, które nie są przeznaczone dla niego”. Dodał także, że „jego zadaniem jest śpiewać w miejscach, gdzie liczy się dobra muzyka i dobre wykonawstwo”. Jak przyznał w trakcie internetowego czatu z fanami w tym samym roku, jego występ w widowisku był pomysłem wytwórni płytowej, z którą miał podpisany kontrakt.

Powyższe nagranie pochodzi z jednego z tegorocznych koncertów, na którym wystąpił zarówno Mieczysław Szcześniak, jak i Monika Kuszyńska. I przyznać trzeba, że choć piosenka nie osiągnęła wielkiego sukcesu (z drugiej strony w głosowaniu jury z Litwy i Bośni uplasowaliśmy się odpowiednio na 4. i 5. miejscu!), to z pewnością wysłaliśmy na konkurs wokalistę, który pochwalić się może świetną techniką wokalną oraz niebywałą zdolnością interpretacji…

A w kolejnym odcinku: polskie zamieszanie w 2001 r.: dlaczego opublikowaliśmy utwór jako jedni z ostatnich? Co mówiło się za kulisami preselekcji 2003? I dlaczego rok 2004 r. uważam za początek złego PRu Eurowizji w Polsce, który skończy się dopiero w 2014 r.?

Źródło: inf. własne, Let’s talk about ESC – facebook, wikipedia

Zdjęcie: youtube