Austriacki publicysta, aktywista i muzyk, Georg Immanuel Nagel, planuje organizację demonstracji przeciwko Eurowizji, która odbędzie się w stolicy Austrii – Wiedniu.

Protest zostanie zorganizowany pod hasłem „Przeciw dekadencji i upadku wartości” w dniu finału konkursu, 23 maja. Zgodnie z jego zamysłem, demonstrujący mają ruszyć o 21:00 spod Stadthalle, gdzie o tej samej porze rozpocznie się ostateczna runda eurowizyjnej rywalizacji. Nagel uważa, że Eurowizja to najlepszy przykład na ogłupianie narodu i odciąganie uwagi od prawdziwych problemów politycznych. Ochotników do protestowania Nagel werbuje na Facebooku. Namawia, by w demonstracji udział wzięły osoby, które cenią wartości rodziny i tradycję. Sam opowiada się przeciwko małżeństwom osób tej samej płci, adopcji dzieci przez pary homoseksualne, kulturze gender i amerykanizacji społeczeństwa.

Czy protest faktycznie się odbędzie? Na razie nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że 9 kwietnia ORF będzie nagrywać sceny z udziałem tłumu Austriaków, którzy zgromadzą się pod wieczór na terenie Messe Wien. Nagrane sekwencje zostaną użyte podczas czołówki otwierającej transmisję Eurowizji 2015.

Wiedeń staje się coraz bardziej „eurowizyjny”. Po mieście jeżdzą już autobusy, tramwaje i pociągi z logiem „Building Bridges”, a od niedawna spotkać można również jedną ze 150 taksówek udekorowanych symbolami konkursu. Poza tym władze miasta uruchomiły dwa nowe hotspoty z bezpłatnym dostępem do Internetu bezprzewodowego, dzięki czemu turyści będą mogli się za darmo łączyć z siecią na terenie Roland-Rainer-Platz, czyli przed Stadhtalle. Wi-fi dostępne będzie też na terenie Eurovision Village – na Placu Ratuszowym.

Od poniedziałku władze miasta pozwolą stacji ORF na prace na terenie Stadhtalle. Nie są jednak planowane żadne ceremoniały z tym związane. 6 kwietnia w Hali D planowany jest koncert niemieckiej grupy Unheilig, która startowała w selekcjach naszych sąsiadów w ubiegłym roku. Zaraz po koncercie Hala D przejdzie pod kontrolę ekipy ORF. Wszystkie hale będą do dyspozycji nadawcy austriackiego od 15 maja, do tego czasu będą się tam odbywały mniejsze imprezy, które planowano już wcześniej i które nie będą kolidowały z przygotowaniami do Eurowizji. Sam obiekt został zmodernizowany – pojawiły się nowe ekrany LED-owe, poprawiono również zaplecze sanitarne. Pojawiła się nowy sektor dla VIP-ów, a mozaika Karla Ungera, jedna z atrakcji obiektu, została wyczyszczona i odrestaurowana.

Przypominamy, że pierwsze próby techniczne reprezentantów ruszą 10 maja. Monika Kuszyńska pojawi się w Wiedniu 14 maja, wtedy też odbędzie się jej pierwsza próba na scenie. Warto dodać, że 10 kwietnia wokalistka będzie gościem eurowizyjnej imprezy w łotewskiej Rydze, gdzie spotka się m.in. z reprezentantami Łotwy, Litwy i Szwajcarii, a także ze zwycięzcami Eurowizji z Norwegii, Azerbejdżanu i Łotwy. Istnieją spore szanse na występ Moniki również podczas „Eurovision in Concert” w Amsterdamie i „London Eurovision Party” w stolicy Wielkiej Brytanii. W Lany Poniedziałek polska reprezentantka pojedzie do Wiednia by nagrać tam drugą część swojej eurowizyjnej pocztówki.

Źródło: Blic.rs, ESCkaz, Kuba Raczyński; fot: EBU

7 KOMENTARZE

  1. Jak widać dziwolągów nigdzie nie brakuje. Jak słyszę takie „mądrości”, że od festiwali, wydarzeń sportowych itp. oddalamy się od poważnych problemów, to robi mi się słabo. Ileż można słuchać o kolejnych wybuchach bomb i nieszczęściach? Czasem warto się zresetować przy jakiejś muzyce. Rozrywka też jest nam potrzebna.

  2. Nagel to chyba taki austriacki odpowiednik naszego O. Rydzyka. Znając życie po wygraniu Eurowizji przez Polskę na konkursie byłaby podobna demonstracja.
    Tak przy okazji wczoraj Monika była gościem programu Kulturalni.pl (prowadzonego przez m.in Radka Brzózkę – wielokrotnego podającego punkty i gospodarza polskich preselekcji) w TVP Polonia – nagranie z tego jest na Youtubie 🙂

  3. Myślę, że być może powinien powstać remiks do polskiej piosenki – dzięki temu nasz utwór może nieco bardziej by się wyróżnił, byłby (w zremiksowanej wersji) także grany w Euroclubie, a tak, to niestety może się okazać, że niewiele z tego całego uczestnictwa pani Moniki Kuszyńskiej wyjdzie.

    Oczywiście jednocześnie bardzo dobrze, że pani Monika uda się do Rygi, a być może także do Amsterdamu oraz Londynu. Naszej tegorocznej piosence taka promocja jest szczególnie potrzebna – nie jest to główny faworyt, delikatnie mówiąc… Do tego, jak zaznaczyłem wcześniej, przydałby się także jakiś remiks. Jest jeszcze trochę czasu – można by coś takiego stworzyć.

    A może także jakieś dodatkowe wersje w innych językach, nie tylko po angielsku oraz polsku?

    • Jedno pytanie: po co? Większość ludzi, którzy będą głosować podczas Eurowizji, nie będzie miała pojęcia o remiksach i wersjach językowych poszczególnych piosenek. Liczą się głównie 3 minuty na scenie i na tym powinna się skupić Monika, bez sensu rozmieniać się na drobne ,tylko po to ,żeby fani w klubach mogli poskakać do naszej piosenki. Lepiej zainwestować w występ niż marnować pieniądze na studio.

  4. Ten Nagel to niezły popapraniec. Co ma Eurowizja wspolnego z jego urojeniami? Nic. A najlepszy argument to z tą „amerykanizacją społeczeństwa”. Eurowizja jest zamerykanizowa – pewnie mu chodzi o to, ze mozna spiewac po amerykansku, ha, ha.

    • Niektórych jego poglądów nie popieram (chociaż jestem przeciwny FANATYCZNEMU gender – łagodne, pojmowane jako równe prawa itp. – jest ok, a nad adopcją dzieci, podobnie jak Dolce&Gabbana, bym się zastanowił, tzn. czy to popieram 🙂 ), ale w sprawie amerykanizacji ma trochę racji – wystarczy włączyć telewizor, czy to w Austrii, czy w Polsce 😉 . A co do piosenek eurowizyjnych, to też sporo jest inspirowanych amerykańskimi klimatami popowo-balladowymi (choć i sama Europa ma w tym swój udział, szczególnie UK, ale wydaje się, że jednak mniejszy, niż USA). Coraz mniej jest niestety klimatów etnicznych, a także utworów w językach narodowych… :/.

      Zresztą mamy demokrację w Europie, więc ten pan ma prawo sobie demonstrować, także przeciwko Eurowizji. Nie ma co roztrząsać tego tematu 🙂 .

      • Demokracja to nie znaczy prawo do debilnych demonstracji. Co innego amerykanizacja życia i kultury, a co innego Eurowizja. Akurat Eurowizja w dziedzinie kultury i rozrywki chyba jest bardzo daleko od USA. Zresztą, amerykanski pop juz od 20 lat tworzą i zdominowali Europejczycy (m.in. Szwed Max Martin (=Karl Martin Sandberg) i Dr. Luke = Lukasz Gottwald = syn żydowskiego Polaka/czy też polskiego Zyda).