Duet faworytów sięgnął po wygraną 68. Festiwalu Piosenki Włoskiej w Sanremo oraz bilet do Lizbony. W Portugalii zaśpiewają utwór Non mi avete fatto niente

W zakończonym tuż po godzinie 1. w nocy finale Festiwalu w Sanremo zatriumfowali Ermal Meta i Fabrizio Moro. Ich sukces przewidzieli wcześniej zarówno bukmacherzy, jak i dziennikarze, stawiając na wygraną utworu Non mi avete fatto nientePiosenka niesie ze sobą silne przesłanie przeciwko terroryzmowi.

Drugie miejsce przypadło zespołowi Lo Stato Sociale. Na najniższym stopniu podium stanęła jeszcze Annalisa.

Na konferencji prasowej tuż po zakończonym finale, artyści potwierdzili chęć wzięcia udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji. Ogłosili również, że do Lizbony pojadą właśnie z utworem z Sanremo, we włoskiej wersji językowej, ponieważ w ten sposób najlepiej będą mogli reprezentować kraj, który ich wybrał.

Na chwilę obecną nie wiadomo jednak, czy EBU, nadzorujące Konkurs Piosenki Eurowizji, dopuści utwór do udziału w konkursie. Zaledwie kilka dni temu artyści byli w centrum skandalu. Okazało się, że refren utworu, który według regulaminu Sanremo powinien być utworem premierowym, został zaczerpnięty z innej piosenki w praktycznie niezmienionej formie. Skalę skandalu podkręcił fakt, że skopiowany utwór brał udział w Sanremo Giovani 2016, czyli eliminacjach do Sanremo dla młodych talentów. Co prawda autor obu utworów jest ten sam, ale artyści byli świadomi, że refren był już wcześniej publikowany. Po złożonych wyjaśnieniach włoski nadawca zdecydował się nie wyciągać żadnych konsekwencji wobec artystów i dopuścić ich do dalszych zmagań.

źródło: eurofestivalnews.com (fot. ilpost.it)

3 KOMENTARZE

  1. Tak jak w tamtym roku Gabbani od początku mnie się bardzo podobał (choć przerobiona na ESC wersja była znacznie gorsza od oryginału), tak w tym roku piosenki włoskiej nie kupuję. Kompletnie nie moja bajka. Liczyłem na coś lepszego z tego kraju.

  2. W Sanremo upiekło im się, ale regulaminu Eurowizji mogą nie przejść. Powinni poszukać innego utworu. Trochę szkoda, bo to ambitna włoska piosenka. Zeszłoroczna małpa Gabbaniego jakoś nie przekonała mnie do zagłosowania w ESC.
    W tym roku po cichu liczyłem na The Kolors, ale skończyło się na 9. Może nie była to typowo włoska piosenka w stylu Ramazzottiego czy Drupiego, ale dość oryginalna i ambitna.