Najpóźniej w poniedziałek dowiemy się, czy Telewizja Polska weźmie udział w Eurowizji 2014. Oczy całej Europy skierowane są na Warszawę, bowiem nasz kraj jako jedyny zwleka z podaniem jakichkolwiek informacji. 

Określony mianem ‚czarnego piątku’ dzień, w którym EBU oficjalnie zakończyła przyjmowanie wstępnych zgłoszeń do udziału w Eurowizji 2014, dobiegł końca. W ciągu kilku ostatnich godzin dowiedzieliśmy się, że Armenia, Azerbejdżan, Mołdawia, Rumunia i Grecja będą w stanie wystartować w konkursie. Telewizja słoweńska RTV SLO również dołączyła do grona chętnych i wysłała swoje zgłoszenie. Nadawca poinformował jednak, że wszystko jeszcze może się zmienić, gdyż do 15 grudnia każda telewizja, która do dziś wysłała zgłoszenie, ma prawo wycofania się bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Słoweńcy postanowili wykorzystać ten czas na ponowne przeanalizowanie wszystkich ‚za’ i ‚przeciw’.

Eurowizja w Słowenii nie jest już tak popularna jak wcześniej, zwłaszcza że ostatnio Słoweńcy ponoszą spektakularne porażki. Dwa ostatnie starty zakończyły się na bardzo niskich pozycjach w półfinale, kraj zresztą tylko dwa razy dostał się do finału (od 2004 roku). Problemem RTV SLO jest też niezwykła trudność w wyborze nowego dyrektora telewizji. Ponoć już dwukrotnie próbowano dojść do porozumienia w kwestii nowego kierownika i nadal stanowisko to pozostaje puste. Nie jest również tajemnicą, że nadawca boryka się z ogromnymi problemami finansowymi.

Łącznie ze Słowenią, aktualnie w stawce ESC 2014 mamy 37 państw. Sześć z nich jest już w finale – są to kraje Big5 (Włochy, Wielka Brytania, Niemcy, Hiszpania i Francja) oraz gospodarz, Dania. Pozostałe państwa będą walczyć w półfinałach. Polska byłaby 38. krajem konkursu. Europejska Unia Nadawców przedłużyła polskiemu nadawcy czas na ostateczne zgłoszenie się do poniedziałku. Nie oznacza to jednak na 100%, że TVP wróci na Eurowizję. Oficjalną decyzję w tej sprawie poznamy najpóźniej w poniedziałek, kiedy rzecznik prasowy stacji wróci do pracy po weekendzie.

Eurowizja z 38 krajami będzie najmniej licznym konkursem odkąd finał konkursu jest poprzedzony dwoma półfinałami. Od czasu wprowadzenia systemu półfinałowego (w 2004) tylko dwa razy zgromadzono mniejszą liczbę uczestników – w Stambule (2004) było ich 36, a w Atenach (2006) 37. Dla porównania, Eurowizje w Belgradzie (2008) i Dusseldorfie (2011) były rekordowe – wystartowały 43 państwa.

Źródło: Wikipedia, RTV SLO, inf. własne, Foto: Maciej Błażewicz (panorama Warszawy)

1 KOMENTARZ

  1. 37, czy nawet 38 państw to zdecydowanie za mało (choć zwiększyłoby szansę, by wreszcie Polska wlazła do finału). Jakoś tak się dzieje, że Eurowizje w Skandynawii nie cieszą się popularnością.
    Najważniejsze jednak, że znaczące państwa biorą udział: Wielka Piątka, Rosja, Ukraina, Holandia.