surie
Thomas Hanses/Eurovision.tv

SuRie podczas tegorocznego Konkursu Piosenki Eurowizji reprezentowała Wielką Brytanię. Wprawdzie ostatecznie uplasowała się na 24. miejscu, ale jej występ na długo pozostanie w pamięci wielu widzów. A wszystko to za sprawą mężczyzny w bandanie, który w trakcie występu brytyjskiej piosenkarki wtargnął na scenę i odebrał jej mikrofon. Wykrzyknął coś o nazistach w brytyjskich mediach. Człowiek ten jest dobrze znany organizatorom różnego rodzaju imprez, bowiem nie był to jego pierwszy tego typu występek.

Zaistniały incydent sprawił, iż wiele osób zaczęło sobie zadawać pytania dotyczące bezpieczeństwa widzów i artystów na arenie. Skoro „Doktor Aktywista” bez trudu wtargnął na estradę i wyrwał mikrofon artystce, to znaczy, że ochrona zawiodła. Jest to szczególnie niepokojące w czasach, w których Europejczycy zmagają się z aktami terroru. Eurowizja jako impreza masowa może znaleźć się na celowniku dżihadystów. Niewątpliwie incydent, którego ofiarą padła SuRie, powinien stanowić przestrogę dla przyszłorocznych organizatorów konkursu.

Podczas gdy „Doktor Aktywista” wyrwał mikrofon brytyjskiej wokalistce, wykonywała ona swój konkursowy utwór. Podczas nieplanowanej „przerwy” w tle wciąż było słychać chórek towarzyszący artystce. Na szczęście SuRie nie poddała się i po odzyskaniu mikrofonu kontynuowała swój występ, wkładając w niego jeszcze więcej emocji oraz energii. Widownia mocno wspierała piosenkarkę, co dodało jej skrzydeł. Jej występ w lizbońskiej arenie zebrał ogromne brawa. Organizatorzy zaproponowali Wielkiej Brytanii ponowne wykonanie utworu na scenie. Delegacja na czele z SuRie jednak odmówiła, ponieważ piosenkarka uznała, że wypadła naprawdę dobrze i jest dumna z tego, jak zaprezentowała się Europie.

Choć od sobotniego finału Eurowizji upłynęło kilka dni, sytuacja z wtargnięciem na scenę „Doktora Aktywisty” wciąż budzi ogromne emocje. Fani Eurowizji zauważyli, że Europejska Unia Nadawców Publicznych dość długo zwlekała z zamieszczeniem na oficjalnym kanale nagrania z koncertu. Jak się dzisiaj okazało, miało to swoje logiczne uzasadnienie. EBU skorzystała z nowoczesnych technologii i wycięła incydent z „Doktorem Aktywistą”. Na nagraniu z finału zobaczymy występ SuRie z próby jurorskiej, który został zarejestrowany dzień wcześniej. Jedni twierdzą, iż EBU postąpiła słusznie, chciała dać wszystkim jednakowe możliwości do zaprezentowania swojej koncepcji artystycznej. Drudzy uważają natomiast, iż nie należy manipulować rzeczywistością. Skoro doszło do incydentu, to na nagraniu powinien on być widoczny. Jak widać, zdania w tej kwestii są dość mocno podzielone. Przypomnijmy, iż podczas Eurowizji w Kijowie, która odbyła się rok temu, występ Jamali także został zakłócony. Na scenę wtargnął wówczas mężczyzna, który zaprezentował światu swoje nagi pośladki. EBU wtedy również skorzystała z możliwości podmiany nagrania finałowego na to zarejestrowane w trakcie próby.

Z kolei Conor Wells, który gorąco kibicował SuRie, postanowił wystosować oficjalną petycję do stacji BBC. On oraz osoby, które chętnie podpisują się pod pismem drogą elektroniczną, domagają się, aby brytyjski nadawca publiczny za rok wysłał tegoroczną reprezentantkę do Jerozolimy. SuRie miałaby dzięki temu jeszcze jedną okazję do pełniejszego zaprezentowania się europejskiej publiczności. Conor Wells chce w ten sposób nagrodzić jej odwagę, konsekwencję i wytrwałość. Dla SuRie miałyby zostać napisane trzy piosenki, a widzowie w trakcie programu You Decide wybraliby jedną z nich. Z podobnego formatu skorzystała w tym roku Finlandia, wybierając wewnętrznie Saarę Aalto. Widzowie i jurorzy głosowali natomiast na jedną z trzech piosenek, które zostały napisane dla popularnej artystki.

Incydent zakończył się dla SuRie paroma siniakami. Do ich nabicia doszło podczas wyrywania mikrofonu z jej rąk. Na szczęście piosenkarka nie poniosła poważniejszych obrażeń. Choć zajęła 24. miejsce, co stanowi już swego rodzaju tradycję w przypadku  występów Wielkiej Brytanii na Eurowizji, czuje się zwyciężczynią za sprawą ogromnego wsparcia, jakie otrzymała od użytkowników mediów społecznościowych.

Źródła: Wiwibloggs.com, Standard.co.uk

Fotografia: Thomas Hanses/Eurovision.tv

Poprzedni artykułNetta z Izraela wygrywa 63. Konkurs Piosenki Eurowizji 2018!
Następny artykułIzrael w obliczu zwycięstwa
Magdalena Kukurowska
Od lat namiętnie śledzę Eurowizję, a prywatnie pracuję jako redaktor serwisów internetowych. Jestem zakręcona na punkcie muzyki, dobrej literatury, fotografii, sześciu uroczych nimf i języka rosyjskiego, który próbuję przyswoić we własnym zakresie. Eurowizją interesuję się od zwycięstwa Dany International. Uwielbiam folk, rock, reggae i piosenki w językach narodowych. Do ulubionych zwycięzców Eurowizji zaliczam Dimę Bilana i Alexandra Rybaka. Jeśli natomiast chodzi o piosenki, to nieustannie powracam do "You are the only one" Siergieja Łazariewa, "Horehronie" Kristiny ze Słowacji, "No one" Mai Keuc, "Mojot svet" Karoliny Gocevy, "Moja stikla" Severiny i "Calm after storm" The Common Linnets. W redakcji opiekuję się Białorusią, Czarnogórą i San Marino. Współpracuję też z koordynatorami grup odpowiedzialnych za Macedonię, Ukrainę i Rosję. Odpowiadam również za korektę tekstów i obecność przecinków we właściwych miejscach:)

2 KOMENTARZE