Już w niedzielę 25 listopada odbędzie się 16. Konkurs Piosenki Eurowizji Junior. Show wraca do Mińska po paru latach przerwy. Jak bardzo się zmieniło i jakie są główne różnice między konkursem z 2010 a obecnym?

Konkurs Piosenki Eurowizji Junior organizowany jest od 2003 roku. Wielokrotnie przechodził liczne zmiany w regulaminie i formacie, by dostosować show do odpowiedniej widowni, uatrakcyjnić formułę i zatrzymać masowy odpływ uczestniczących państw. Tegoroczna Eurowizja dla Dzieci odbędzie się w stolicy Białorusi już po raz drugi – pierwszy raz zorganizowano ją w 2010 roku, na terenie tego samego obiektu – nowoczesnej Mińsk Areny. Oto najważniejsze różnice między konkursem sprzed 8 lat a obecnym.

  1. Polacy oglądają!

Pierwsza i najbardziej istotna dla nas różnica – będziemy mieć swojego reprezentanta i transmisję konkursu! Polska startowała w dwóch pierwszych edycjach z lat 2003-2004, a później ze względu na niskie wyniki (17. miejsca w obydwu konkursach) TVP wycofała się z rywalizacji. Powróciła dopiero w 2016 roku na fali nowej popularności Eurowizji po sukcesie Michała Szpaka w Sztokholmie i powrocie polskich preselekcji narodowych. Gdyby TVP uczestniczyła w JESC 2010, na pewno transmitowałaby show za pośrednictwem kanału pierwszego lub drugiego. W tym roku po raz pierwszy konkurs obejrzymy na niszowym kanale TVP ABC, który został uruchomiony w 2014 roku i serwuje najmłodszym widzom głównie bajki. Nie zmieni się jednak komentator – zarówno w 2003 i 2004 roku jak i teraz relacjonować przebieg imprezy będzie Artur Orzech, który po raz pierwszy nie pojedzie do miasta organizującego Eurowizję, a swoje relacje nadawać będzie ze studia w Warszawie.

2. Polacy oglądają…w niedzielę!

Konkurs Piosenki Eurowizji Junior 2010 odbył się 20 listopada, czyli w sobotę. Od 2016 roku Europejska Unia Nadawców wprowadziła istotną zmianę i zdecydowała, że show od tej pory nadawane będzie w niedzielę, w zupełnie innym paśmie czasowym – popołudniowym, a nie wieczornym. Argumentowano to chęcią dotarcia do familijnej widowni, próbą uniknięcia zderzenia z innymi (znacznie popularniejszymi) formatami telewizyjnymi (liczne talent-shows, których odcinki najczęściej nadawane są w Europie w sobotni wieczór) oraz potrzebami dzieci z państw o odleglejszych strefach czasowych (np. Armenia i Gruzja), które musiały imprezę śledzić bardzo późnym wieczorem. Zmiana ta spowodowała jednak znaczny spadek oglądalności konkursu.

3. Polacy oglądają i głosują… na siebie (bo mogą)!

Od 2017 roku Europejska Unia Nadawców uruchomiła nowy sposób głosowania w trakcie konkursu. W 2010 roku zwycięzcę wybierały kraje startujące poprzez system 50/50 – 50% punktacji tworzyli jurorzy narodowi, a drugie 50% widzowie głosujący systemem audiotele/sms. Dodatkowo jedną punktację prezentowało też specjalnie stworzone Kids Jury, w skład którego wchodziły dzieci reprezentujące startujące kraje. Obowiązywała zasada taka jak na dorosłej Eurowizji – nie można było głosować na swój własny kraj. Aby żadne dziecko nie zakończyło konkursu z zerem punktów, EBU przekazywała każdemu państwu symboliczne 12 punktów. W tym roku wygląda to zupełnie inaczej. Rok temu zlikwidowano Kids Jury, a w 2016 roku nie było już „automatycznych” dwunastek dla każdego. W 2015 roku po raz ostatni zastosowano televoting. Teraz o wynikach decydują jurorzy z danych państw oraz widzowie głosujący poprzez internet i to w dwóch turach. Pierwsza ruszy 23 listopada i potrwa do 25 listopada do godziny 15:59 (czasu polskiego). Druga odbędzie się w trakcie transmisji, po prezentacji wszystkich piosenek. W obydwu etapach głosować należy na od 3 do 5 państw i można też wesprzeć swój własny kraj. Tegoroczna Eurowizja będzie sprawdzianem, a raczej „poprawką”, po ubiegłorocznej wpadce, gdy ze względu na przeciążenie serwerów druga tura w ogóle nie doszła do skutku. EBU poinformowało, że zebrano ponad 300 tys. głosów – jeżeli teraz wszystko pójdzie dobrze, głosów powinno być znacznie więcej i widzowie faktycznie będą mieli wpływ na końcowy rezultat.

4. Białoruś wita!

Przyznanie prawa do organizacji konkursu Białorusi spotkało się w 2010 roku z głosami (także medialnymi) krytyki, gdyż dziecięce show trafiło do państwa rządzonego przez dyktaturę, w którym notorycznie łamane są prawa człowieka, a opozycja jest zduszana w zarodku. Chociaż Aleksandr Łukaszenka nadal włada krajem, w tym roku takich głosów już nie było, a fakt organizacji imprezy na Białorusi nie razi zbyt wielu osób. Polscy fani, którzy będą obecni w Mińsku na widowni JESC 2018, mogą podróżować na Białoruś bez wiz i przebywać na terenie kraju do 30 dni. W 2010 nie byłoby możliwe, gdyż obowiązywał wtedy ruch wizowy między Polską a jej wschodnim sąsiadem.

5. Białoruś wita śniegem!

Ósma edycja JESC odbyła się 20 listopada, czyli wcześniej niż tegoroczna, którą zaplanowano parę dni później. Pogoda będzie jednak nieco inna. W 2010 roku Mińsk był deszczowy, a teraz spodziewane są opady śniegu i minusowe temperatury praktycznie przez cały sezon eurowizyjny w mieście. To spora różnica także względem ubiegłego roku, gdy w Tbilisi często można było chodzić po mieście nawet w krótkim t-shircie. Śnieg na pewno ucieszy wielu młodych uczestników JESC 2018 – ponoć Jael Wena z Australii nigdy go nie widziała. Macedonka Marija w swojej piosence śpiewa o tym, że każde dziecko powinno cieszyć się śniegiem, ale patrząc na biały puch przez okno ciepłego domu. Walijka Manw w jednym z wywiadów przyznała, że ma nadzieję, że w Mińsku spadnie pierwszy w tym roku śnieg!

6. Białoruś wita 20 delegacji!

Przed nami rekordowa Eurowizja Junior z udziałem aż 20 państw, czyli o 6 więcej niż w 2010 roku, gdy konkurs coraz bardziej zbliżał się do kryzysu i momentu, w którym EBU bardzo trudno było uzbierać minimalną grupę uczestników. Aktualna stawka różni się jednak dość znacznie od tej z 2010 roku. Nie ma już Litwy, Mołdawii, Szwecji, Łotwy i Belgii, są za to debiutujące Kazachstan i Walia, Polska, Francja, Izrael, Albania, Australia, Azerbejdżan, Irlandia, Włochy i Portugalia. Prawie wszystkie te kraje zadebiutowały na Eurowizji Junior po 2010 roku. Holandia, Serbia, Ukraina, Rosja, Armenia, Malta, Białoruś, Gruzja i Macedonia miały swoich reprezentantów w Mińsku w 2010 roku, ale nie wszystkie „wytrzymały” udziału w każdym kolejnym konkursie. Serbowie mieli 3 lata przerwy, a Maltańczycy i Macedończycy 2 lata.

7. Białoruś wita nowego lidera!

W 2010 roku Białoruś gościła Eurowizję Junior jako kraj osiągający w konkursie ogromne sukcesy i będący zdecydowanym liderem klasyfikacji generalnej. Od czasu debiutu w 2003 roku do 2009 roku nasi sąsiedzi zdołali dwukrotnie wygrać (żadne inne państwo tego nie osiągnęło) i aż czterokrotnie znaleźć się w czołowej piątce. Pasja so JESC na Białorusi nadal jest widoczna, jednak po 2016 roku naszych sąsiadów w liczbie zwycięstw przegoniła Gruzja, która triumfowała trzeci raz. Dodatkowo wynik Białorusi zdołała powtórzyć maleńka Malta, wygrywając dwa konkursy – identycznie jak Białoruś, na przestrzeni 3 lat. Tegoroczni organizatorzy nadal jednak trzymają fason – na 15 dotychczasowych startów (tylko oni i Holendrzy uczestniczą w konkursie bez żadnej przerwy) tylko raz wypadli poza czołową dziesiątkę (14. miejsce w 2004 roku) i aż 9 razy zajęli pozycję w najlepszej piątce.

8. Białoruś żegna europejskich podawaczy punktów

W 2010 roku punkty z każdego kraju europejskiego podawane były tak samo jak na dorosłej Eurowizji. Prowadzący (wtedy byli to Denis Kourian i Leila Ismailava, którzy po dziś dzień pracują w telewizji państwowej) łączyli się z każdym sekretarzem, czasami dochodziło do sporych problemów technicznych, zrywały się łącza lub sekretarza nie było słychać. Apogeum problemów miało miejsce w 2012 roku, gdy fatalnej jakości łączenie Holandii z Albanią opóźniło prezentację wyników, stąd od 2013 roku podawacze jeździli na konkurs i podawali punkty stojąc na scenie. Mniej uważny widz mógł jednak tego nie zauważyć, bo zadziałała tutaj magia kamery i odpowiedniego ustawienia podawaczy względem prowadzących. Taki stan rzeczy utrzymywał się do 2017 roku, jednak tym razem będzie inaczej – zapewne ze względu na oszczędności postanowiono w ogóle nie wysyłać podawaczy do Mińska, a w zamian za to punkty jurorskie z każdego państwa podadzą młodzi Białorusini, których wybrano poprzez specjalny casting.

9. Gdzie to karaoke?

Składanka Eurowizji Junior pojawia się co roku, chociaż teraz już praktycznie tylko w wersji digital. Premiera najnowszej kompilacji odbyła się w piątek i dostępna jest na platformach streamingowych. W 2010 roku album wydany został przez Universal Music Group 19 listopada (dzień przed finałem) i zawierał zarówno oryginalne wersje jak i podkłady karaoke co było dla fanów sporą gratką. Co ciekawe, żaden utwór nie przekroczył wtedy długości 2:55, a wersje dwujęzyczne były rzadkością (angielskie wstawki pojawiały się w piosenkach Mołdawii, Holandii i Belgii, ale były to raczej pojedyncze frazy). Na przestrzeni lat sporo się zmieniło. Od 2015 roku płyty nie zawierają już (niestety) wersji karaoke, a aktualne piosenki są o parę sekund dłuższe – 4 z nich przekroczyły nawet limit 3 minut. Najkrótsza (i przez to mocno odstająca od reszty) jest piosenka walijska, która trwa tylko dwie i pół minuty. Język angielski coraz bardziej rozpychał się w tekstach piosenek krajów nieanglojęzycznych, na co pozwalało EBU, zwiększając co jakiś czas limit angielskich słów. Teraz taki limit wynosi ok. 40% tekstu, a angielskie słowa, frazy czy nawet całe refreny lub zwrotki pojawiają się w piosenkach 10 krajów, w tym Polski.

10. Będą emocje?

Eurowizja dla Dzieci 2010 została zapamiętana jako jedna z najbardziej emocjonujących ze względu na wyniki. O zwycięzcy zadecydowały dopiero najwyższe noty Macedonii, która jako ostatnia podawała punkty. Dając 10 punktów Armenii a tylko 1 Rosji doprowadzono do pierwszego triumfu kaukaskiego kraju, jednocześnie wpychając Serbię do czołowej trójki kosztem faworyzowanej Gruzji. Jak będzie w tym roku? Od 2016 punkty prezentowane są tak jak na „dorosłej” Eurowizji, czyli połowa z nich pokazywana jest tradycyjnie, a druga połowa zbiorczo, co może powodować ogromne zmiany w tabeli i poczucie, że do samego końca nie wiemy, kto tak naprawdę wygra. W tym roku faworytów do zwycięstwa jest sporo – najczęściej mówi się o Francji, Ukrainie i Kazachstanie, ale nie bez szans są też Polska (z najlepszym wynikiem wyświetleń piosenki na YouTube), Australia czy nawet Gruzja, dla której byłoby to czwarte zwycięstwo. Wszystko zależy zarówno od jurorów jak i od was, drodzy internauci!

W trakcie finału Eurowizji Junior 2010 najmłodsza uczestniczka tegorocznego konkursu – Efi z Albanii, miała niespełna 2 lata i 2 miesiące. Polska reprezentantka Roksana Węgiel mogła jeszcze pokazać swój wiek na palcach jednej ręki chociaż już 11 stycznia 2011 roku obchodziła 6. urodziny! Szkoda, że nie mogła wtedy śledzić konkursu w TVP – pewnie marzyłaby, by w nim wystąpić!

Źródło zdjęcia: Minsktourism.by