To już praktycznie pewne! Włoska mega gwiazda muzyki pop szykuje się na 59.Konkurs Piosenki Eurowizji w Kopenhadze. 

Krążące od kilku tygodni plotki, jakoby to Emma Marrone miała reprezentować Włochy na nadchodzącym Konkursie Piosenki Eurowizji, okazały się prawdziwe.

Nieoficjalna jeszcze, bo nieogłoszona przez nadawcę wiadomość, nadeszła tym razem od samej zainteresowanej. Jak podaje włoski portal eurofestivalnews.com w wywiadzie udzielonym Radio Due Emma odniosła się do spekulacji na temat jej przygotowań do wyjazdu na Eurowizję odpowiadając, że może wystartować w tym roku oraz zaprzeczając jakoby na Eurowizję mogli jechać wyłącznie uczestnicy festiwalu w San Remo. 

Potwierdza to tylko wcześniejsze pogłoski, związane z planami podboju rynku europejskiego przez wokalistkę. Kilka dni temu manager artystki Brando, za pomocą twittera zdawał się również sugerować start przygotowań ekipy Emmy do Kopenhagi.

Czekamy wciąż na oficjalne potwierdzenie ze strony nadawcy włoskiego Rai, które nie musi wcale nadejść wkrótce. Być może oficjalne ogłoszenie decyzji nastąpi w trakcie festiwalu w San Remo, którego Emma może być gościem specjalnym.

Najprawdopodobniej wokalistka zaprezentuje się w Kopenhadze ze swoim nowym utworem, wydanym jesienią ubiegłego roku. La mia città jako jedyna piosenka z nowego albumu Emmy spełnia bowiem wymóg braku publikacji przed 1 września 2013 roku. Sama artystka już wcześniej sugerowała, że to ten kawałek będzie promowała poza granicami kraju. Wszystko jednak jest jeszcze możliwe, bowiem do końca zgłoszeń wciąż bez mała 2 miesiące. Niewykluczone, że piosenkarka trzyma w ukryciu także inną piosenkę, która ukaże się wczesną wiosną.

Przypomnijmy, że Emma jest zwyciężczynią Festival Della Canzone Italiana di Sanremo 2012 oraz najbardziej obecnie popularną wokalistką pop we Włoszech. Fani Eurowizji mają nadzieję, że przyczyni się to do wzmocnienia pozycji konkursu w kraju. Zeszłoroczny udział popularnego Marco Mengoniego spowodował wzrost oglądalności finału o niemal 50% (prawie 2 miliony widzów).  Jeśli Mengoni bywa nazywany aktualnym królem włoskiego popu, to królową niezaprzeczalnie jest Emma. Jej oficjalny profil na facebooku zgromadził już prawie 2,5 miliona fanów! Dla porównania profil Mengoniego śledzi niecały milion. Już teraz Rai zapowiedziało, że po raz pierwszy wyemituje oba pólfinały oraz przesunie ich transmisję na kanał Rai4, cieszący prawie trzykrotnie wyższą oglądalnością niż Rai5.

A oto najprawdopodobniej piosenka reprezentująca Włochy w Konkursie Piosenki Eurowizji w Kopenhadze. Czy będzie kolejne top10?

http://youtu.be/HEs7rYSnB98

4 KOMENTARZE

  1. Piosenka może nie jakaś wybitna, ale bardzo ok. Głos wokalistki bardzo ciekawy… Nie wiadomo jeszcze, czy to będzie właśnie ten utwór. Jeśli jednak tak, to na pewno mnie to nie zmartwi. Oczywiście najlepiej by było, gdyby Emma zaśpiewała na ESC jeszcze lepszą piosenkę.

    W ogóle, to z Italii marzy mi się coś naprawdę dynamicznego i nowoczesnego, np. jakiś wokalista czy wokalistka we współpracy z Benassi Bros. (oczywiście utwór najlepiej po włosku)… ale to mało prawdopodobne w najbliższych latach… Co roku z Italii na najbliższych Eurowizjach będziemy mieć zapewne podobne klimaty… czyli ballady lub pop we włoskim stylu… Nie mówię, że to źle; bardzo lubię włoską muzykę, a ostatnie włoskie utwory eurowizyjne bardzo mi się podobają… ale przydałaby się czasami jakaś odmiana :). Albo coś dynamicznego i nowoczesnego (jak wspomniałem wcześniej), albo np. jakiś hard-rock, czy też metal… oczywiście najlepiej po włosku, bo to jest jak dla mnie bardzo piękny język, w muzyce, i nie tylko… (podobnie zresztą, jak i np. francuski). Hmmm… chyba prędzej z San Marino doczekam się trochę innych klimatów (zresztą, w zasadzie to już coś było:)).

  2. Piękna Emma idzie za ciosem i jak burza…najpierw fantastyczne ” Arriverà” w duecie z równie dobrze śpiewającym Modą (finał SanRemo 2012), potem piękne „Sarò Libera” i zwycięstwo (SanRemo 2013)…, a kierunek Europa. I politycznie to rozegrała, bo nominacja Emmy na ESC 2014 oznacza, że skądinąd świetni uczestnicy tegorocznego SanRemo obejdą się smakiem i do Kopenhagi nie pojadą. Marroni jest świetna – uwielbiam ją za jej chrypkę i nie tylko, ale liczyłem, że w tym roku szansę dostanie Giusy Ferreri albo Arisa… Ale cieszę się na Emmę – miejsce w pierwszej dziesiątce z pewnością Włochom zagwarantuje, co najmniej.