Telewizja słoweńska potwierdza udział w Eurowizji 2015. Bośniacka nie potwierdziła wycofania, ale jej eurowizyjne plany wciąż nie są znane.

Nadawca słoweński RTV SLO potwierdził uczestnictwo Słowenii w Eurowizji2015, tym samym kraj, którego telewizja od paru lat boryka się z problemami finansowymi, ponownie zdoła wystawić swojego reprezentanta i uchronić się od pauzy. Portal Evrovizija.si informuje, że sposób wyboru nowej słoweńskiej piosenki na konkurs nadal nie został ustalony, a i fani nie są w tej kwestii zgodni. Pojawiają się propozycje organizowania tradycyjnych preselekcji „Ema”, powrotu do talent-show pod nazwą „Misija Evrovizija” (użytego w 2012 roku) czy wyboru wewnętrznego (jak w 2013 roku). Decyzja podjęta ma być w przeciągu kilku najbliższych tygodni, a wszystko zależeć będzie oczywiście od finansów.

Słowenia zadebiutowała na ESC w 1993, rzadko jednak odnosi sukcesy w konkursie. Najlepiej zaprezentowała się w 1995 roku gdy Darja Svajger zajęła 7. miejsce. Ten sam rezultat uzyskała też Nusa Derenda w 2001 roku. Od trzech lat Słowenię łatwiej znaleźć jednak na dole rankingów. W 2012 roku Eva Boto z balladą „Verjamem” (autorstwa Vladimira Graicia, twórcy „Molitvy”) zajęła przedostatnie miejsce w grupie, rok później za sprawą Hannah Mancini kraj sięgnął półfinałowego dna. W tym roku co prawda Tinkara Kovac awansowała do finału, ale zajęła w nim 25., przedostatnie miejsce.

https://www.youtube.com/watch?v=MionrfQW1V8

W Wiedniu należy się spodziewać reprezentantów aż 5 krajów b. Jugosławii. Po roku przerwy pojawi się Serbia, po dwóch latach Bośnia i Hercegowina. Niestety udział tego drugiego państwa nadal nie został potwierdzony przez nadawcę BHRT. Wiadomo, że BiH została zgłoszona na wstępną listę krajów uczestniczących w ESC i według nieoficjalnych źródeł, nadawca do dziś jej stamtąd nie wykreślił. Po 10 października wycofanie się z udziału w konkursie będzie już wiązać się z karą finansową. Czy Bośniacy po prostu zapomnieli oświadczyć światu swój powrót, a może szykują jakąś dodatkową niespodziankę? Według dziennika „Avaz” telewizja BHRT musi zapłacić ok. 100 tys. zł. za udział w Eurowizji 2015, z kolei koszt przygotowania reprezentanta (biorąc pod uwagę wybór wewnętrzny) to ok. 550 tys. zł.

Przypominamy, że Serbia i Macedonia przygotowują już swoje preselekcje narodowe, z kolei Czarnogóra po raz kolejny postawiła na wybór wewnętrzny. Jedynym krajem b. Jugosławii, którego na pewno zabraknie w Austrii jest Chorwacja. Nadawca HRT nie planuje wracać na razie do konkursu, ale wyśle swojego reprezentanta na Maltę, gdzie 15 listopada zorganizowany bedzie finał Eurowizji dla Dzieci. Portale eurowizyjne sugerują, że Chorwaci mogą wrócić na ESC w 2016, a reprezentantem miałby zostać zwycięzca pierwszej edycji „The Voice”, która niedawem wystartuje w tym kraju.

Źródło: Evrovizija.si, Avaz.ba, Wiwibloggs, inf. własne, fot.: Eurovision.de