I półfinał Eurowizji 2014 był pełen niespodzianek i wspaniałych efektów specjalnych! W czwartek kibicujemy Polakom!

I półfinał Eurowizji 2014 zakończył się sukcesem 10 krajów, które w głosowaniu widzów i jurorów zdobyły na tyle dużo punktów, by zakwalifikować się do finału konkursu. Są to:

  • Czarnogóra
  • Węgry
  • Rosja
  • Armenia
  • Azerbejdżan
  • San Marino
  • Szwecja
  • Ukraina
  • Holandia
  • Islandia

Ogromną niespodzianką jest awans dwóch państw, które nigdy wcześniej nie dostąpiły zaszczytu występowania w finale: Czarnogóry i San Marino. Do finału wpuszczono również wszystkich faworytów tej grupy czyli Węgry, Armenię i Szwecję. Nie zabrakło również państw, które awans otrzymują zawsze – Ukrainy, Azerbejdżanu i Rosji, chociaż wynik tego ostatniego spotkał się z dość chłodną reakcją publiczności zgromadzonej w hali. Do sobotniego konkursu dostały się też Holandia i Islandia – pierwsza była faworytką komentatora, Artura Orzecha, a druga miała jeden z najbardziej kolorowych występów.

Niestety, poza 10 zwycięzcami mamy też 6 przegranych. Nie udał się powrót Portugalii – „brazylijska” Suzy nie zdobyła wystarczającego poparcia fanów i jurorów. Drugi raz z rzędu w półfinale odpada Albania. Przepadły również Belgia i efektowna Estonia oraz Mołdawia, chociaż ta ostatnia zaskoczyła fanów nieco zmienionym podkładem piosenki. Po raz kolejny z finałem żegna się Łotwa.

Pierwszy półfinał pokazał pełen profesjonalizm Duńczyków. Oglądając show widz mógł zachwycić się niezwykle efektowną sceną, pięknymi wizualizacjami, bogactwem technologii oraz doskonale zgraną z utworami grą świateł. Prawdziwą ucztę dla ucha i oka dopełniły też profesjonalnie przygotowane pocztówki, „bajeczny” Interval Act i humorystyczne nagrania zarówno dotyczące historii Eurowizji jak i miasta-organizatora, czyli Kopenhagi.

Po raz pierwszy w historii Telewizja Polska transmitowała nieobowiązkowy półfinał Eurowizji, a komentatorem był weteran w tej roli, Artur Orzech. Show pokazane zostanie ponownie jutro w TVP Rozrywka, a fani mogą koncert obejrzeć także za pośrednictwem strony Eurovision.tv, gdzie znajdziecie mnóstwo materiałów zakulisowych i ciekawych informacji dotyczących tegorocznych reprezentantów.

Przypominamy, że Donatan & Cleo będą reprezentować Polskę w drugim półfinale Eurowizji 2014, a ich utwór to „My Słowianie – We Are Slavic”. Już teraz zachęcamy Polonię w krajach takich jak Irlandia, Wielka Brytania, Niemcy, Austria, Białoruś, Finlandia, Grecja, Litwa, Norwegia czy Szwajcaria do śledzenia czwartkowej transmisji na lokalnych kanałach telewizyjnych tak, by dowiedzieć się, jaki numer telefonu potrzebny jest by głosować na nasz utwór. Udało się Valentinie czy Sergejowi – uda się także nam, ale potrzebna jest pomoc wszystkich, którzy mogą się przyczynić do tego, by w 20. rocznicę debiutu Polska odniosła sukces i awansowała do finału!

Źródło: TVP1, Eurovision.tv, fot. Eurovision.tv

5 KOMENTARZE

    • Eurowizja to konkurs telewizyjny przede wszystkim. Widzowie nie patrzą na to czy ktoś trafił w dźwięk ,czy też nie, ba śmiem twierdzić ,że nawet jury bardzo często nie bierze tego pod uwagę (Azerbejdżan 2011, Dania 2013 itp.).

  1. Jestem zadowolony z wyników pierwszego półfinału, chociaż zamiast Islandii (której piosenkę i tak oceniam w miarę ok) wolałbym Portugalię lub Estonię, no ale trudno. Ktoś przecież musiał odpaść. Gratuluję bardzo reprezentantom San Marino i Czarnogóry! Bardzo się cieszę z ich awansu.

    Najbardziej podobały mi się występy Armenii, Węgier, Portugalii i Estonii. Efekty i wizualizacje najlepsze (jak dla mnie) miały Armenia, Rosja i Czarnogóra (w tym ostatnim przypadku szczególnie ta jazda tej wrotkarko/łyżwiarki z ciągnącymi się za nią efektami świetlnymi na podłodze… coś pięknego!). Podobał mi się efekt świetlny nad głową Sanny… wyglądało to jakby zaświeciła nad nią jakaś gwiazda… lub jakby Sannę chciało porwać jakieś UFO :D. Ale ogólnie, wizualizacje każdego występu były bardzo dobre, co nie jest niczym dziwnym przy tak świetnej scenie!

    Scena piękna, nowoczesna, wyglądająca nie jak z Eurowizji 2014 a jak np. z Eurowizji 2034 :). Albo może ESC 2075 :). Podłoga – bardzo efektowna, również niesamowita część sceny. Organizacja show świetna, prowadzący – jak dla mnie bardzo fajni (prowadząca – również :)). Prowadzący i prowadząca są jak dla mnie najlepsi w historii ESC, lepsi nawet od zeszłorocznej prowadzącej! O scenie mogę zresztą powiedzieć to samo. Świetna wycieczka po Kopenhadze, nieźle się uśmiałem :D. Inne elementy show, w tym występ artystyczny do bajki Andersena o brzydkim kaczątku – również super. Brawo Dania! Jestem zachwycony i nie mogę się już doczekać czwartkowego drugiego półfinału, no i finału! To jest jeszcze lepsze, niż to, co zrobili Szwedzi w zeszłym roku! Krajowi, który wygra w sobotę, ciężko będzie przebić tegoroczną, duńską Eurowizję!

    To jest jasne, że będę zachęcał moją rodzinę i znajomych za granicą do głosowania na polską piosenkę… oczywiście i tak zrobią to raczej tylko wtedy, jeśli ta piosenka będzie się im podobała lub chociaż nie ocenią jej źle :). Pamiętajmy, że w tym konkursie najważniejsza jest jednak muzyka, i to, czy coś się komuś podoba, czy też nie (bez względu na politykę, emigrację, sąsiadów, itd. – to jest oczywiście teoria :))… ale sądzę, że polska piosenka jest na tyle dobra, że miałaby duże szanse na awans nawet bez pomocy Polonii :).

  2. …i Portugalia – nie dość, że portugalska „nibylambada” nieudolnie udawała tę brazylijską. to zaśpiewana też została okropnie. Cieszę się, że są Holendrzy i Valentina z San Marino – pierwszy za styl i piękny utwór, Valentina za wdzięk i kulturę muzyczną, choć do słuchania wolę inną muzykę.