Aje, aje, ogień! Cóż to był za rok! 2018 upłynął pod znakiem szalonej Netty, gorącej Eleni i naszej własnej rewelacji, Roksany Węgiel.

Pisząc te słowa do Was słucham sobie właśnie listy Top 250 na ESC Radio – tak naprawdę nie wyobrażam sobie 31 grudnia bez corocznego zestawienia najlepszych piosenek z naszego ulubionego konkursu. Można uświadomić sobie, ile dobra przez lata dała nam Eurowizja. Co dobrego dał nam 2018?

Piękną Lizbonę, niebanalną stawkę finałową, zwycięstwo „wściekłej baby”, a tak naprawdę wszystkich kobiet walczących z uprzedmiotowianiem i seksualizacją. Za to listopad wycisnął łzy radości z tysiąca par polskich oczu.

Nie był to jednak rok idealny. Mówiło się o spadającej jakości muzycznej selekcji w niemalże całej Europie (niech chwalebne będą przypadki Francji, Ukrainy czy Portugalii). Sama Eurowizja przez dążenia grupy producenckiej do usystematyzowania show nie miała w sobie odpowiedniego, portugalskiego uroku. Co więcej – to chyba mało prawdopodobne, aby konkursy w „dzikim”  Kijowie oraz „melancholijnej” Lizbonie wyglądały niemalże identycznie? Oby Tel Awiw zachował właściwą sobie egzotykę! I obyło się bez wpadek związanych z bezpieczeństwem osób na scenie…

Polska w maju nie zakwalifikowała się do finału. To się niestety zdarza. Ważne jednak, że nasz kraj reprezentowała piosenka grana przez stacje radiowe w całym kraju, a artysta za nią odpowiedzialny ma ugruntowaną pozycję na polskim rynku muzycznym.

W listopadzie dostaliśmy nagrodę za majowe smutki. Zerwane szarfy po raz drugi w historii dały triumf. W 2003 roku charakterystyczny motyw wykorzystała Turczynka Sertab Erener. Gdy wygrywała, pierwsza edycja Juniora była dopiero w przygotowaniu. Polska zajęła na niej ostatnie miejsce…

Rok 2018 przyniósł jednak zwycięstwo za sprawą Jaślanki, Roksany Węgiel. Przeżyjmy to jeszcze raz.

Co nas czeka w Nowym Roku? O egzotyce Tel Awiwu już wspomniałam, jest także Polska. Nie wiemy gdzie, ale wiemy, że na pewno ugościmy mniejszą wersję naszego ulubionego konkursu. Każdy ma swojego „faworyta”, gdzie powinna odbyć się Eurowizja Junior. Moim jest Kraków. Gdziekolwiek Junior się odbędzie, to tak jest wielka radość.

Czego spodziewać się muzycznie po 2019? Może to być rok rytmów latynoskich i brzmienia radiowego – idąc za ciosem eurowizyjnego podium w 2018 roku. Zbyt wiele „dziwactw” w stylu Toy się nie spodziewam. Choć bardzo chętnie bym się pozytywnie rozczarowała.

Gdzie powinna trafić Eurowizja w 2020 roku? Może Bałkany, Państwa Bałtyckie, Zakaukazie, Europa Środkowa, Islandia, a może Centralny Zachód? Jest tyle możliwości i miejsc, gdzie ten konkurs może zawitać. Niech więc wygra najlepszy!

Telewizja Polska niech, idąc za ciosem, wybierze wewnętrznie możliwie najlepszego reprezentanta. Niech Nowy Rok będzie udany Eurowizyjnie i nie tylko!

Wasza HoSanna/Ola Wąsek