Fot. Andres Putting/EBU

Pogoda tego lata nie jest dla nas zbyt łaskawa. Upały mieszają się z deszczowymi dniami, ten brak stałości w pogodzie często odbija się na naszym samopoczuciu. Jednak jak powszechnie wiadomo muzyka potrafi być lekarstwem na wszystko. Właśnie dlatego kolejny odcinek cyklu „5 piosenek…” poświęciliśmy najbardziej energetycznym, eurowizyjnym kompozycjom.

Na początku tygodnia poprosiliśmy członków naszej grupy Warsaw Calling na Facebooku o nadsyłanie swoich propozycji piosenek zgodnych z tym tematem. Te, które zdobyły najwięcej reakcji zostały poddane głosowaniu w ankiecie. Tak więc dziś przedstawiamy Wam pięć najbardziej ognistych, pobudzających do działania utworów!

Nadav Guedj – Golden Boy (Izrael 2015)

Średnio udany występ wybranej wewnętrznie Mei Finegold w 2014 roku skłonił nadawcę izraelskiego do zastanowienia się nad formatem wyboru swojego reprezentanta. Postanowiono, że w następnym roku w barwach Izraela na Eurowizji pojawi się zwycięzca talent show Ha Kokhav Haba. W lutym 2015 roku dowiedzieliśmy się, że do Wiednia pojedzie zaledwie 16-letni Nadav Guedj. Niespełna miesiąc później poznaliśmy utwór, z którym młody wokalista miał się pojawić na eurowizyjnej scenie. Golden Boy z miejsca zaskarbił sobie sympatię fanów Konkursu Piosenki Eurowizji. Nie ma się czemu dziwić. To idealna propozycja na letnie imprezy! O popularności Złotego Chłopca świadczy też ilość przeróbek zamieszczonych w serwisie YouTube. I nie są to covery tworzone tylko przez fanów bo o własne interpretacje pokusili się też między innymi Amir (Francja, ESC 2016) oraz Eleni Foureira (Cypr, ESC 2018). Interpretacja tej drugiej stała się wielkim przebojem w Grecji i na Cyprze. Sam Nadav znacznie poprawił wynik swojej poprzedniczki. Podczas gdy Mei zajęła zaledwie 14. miejsce w półfinale, Nadav uplasował się na 9. miejscu w wielkim finale konkursu.

 

 

Poli Genova – If love was a crime (Bułgaria 2016)

Po nieudanym starcie w 2013 roku (Elitsa i Stoyan z utworem Samo shampioni zajęli wtedy 12. miejsce w półfinale) Bułgaria postanowiła odpocząć od Eurowizji. Wrócili w 2016 roku i to od razu nadrobili nieudane występy z nawiązką. Reprezentantką Bułgarii została Poli Genova, która była jedną z najpopularniejszych wokalistek w tym kraju. W marcu 2016 ogłoszono, że utworem, który Poli wykona na scenie w Sztokholmie będzie If love was a crime. Autorami tej kompozycji są sama Genova oraz Borisław Milanow, Sebastian Arman, Joachim Persson i Johnny K. Palmer. Bułgarska propozycja od razu zdobyła serca publiczności, a refren wykonywany w języku narodowym do dziś wywołuje uśmiech na twarzy i szybsze bicie serca niejednego fana ESC. Poli została zaproszona na galę MAD VMA w Grecji by wykonać tę piosenkę w duecie z Demy (Grecja, ESC 2017). Po wspólnym występie Demy postanowiła nagrać swoją własną wersję If love was a crime.

Luca Hanni – She got me (Szwajcaria 2019)

Już od paru lat kwestia reprezentowania Szwajcarii przez Lukę była małym marzeniem wielu fanów Konkursu. To marzenie udało się spełnić w tym roku. Młody wokalista wyruszył na podbój Tel Awiwu z utworem She got me, który był jedną z najbardziej energetycznych i nowoczesnych kompozycji w historii szwajcarskich startów w konkursie. Chwytliwa melodia, świetny wokal i atrakcyjny wygląd wokalisty sprawił, że publika oszalała na punkcie tegorocznej szwajcarskiej propozycji. W finale Eurowizji, Luca zajął ostatecznie 4. miejsce z dorobkiem 364 punktów i niezaprzeczalnie zostanie zapamiętany na długo. She got me już zdobyło ogromną popularność w wielu stacjach radiowych w całej Europie w tym także w polskim Radiu Eska, gdzie utwór ten trafił do stałej playlisty oraz do propozycji na liście 2x Gorąca 20. Co ciekawe pierwotnie szwajcarska piosenka miała nazywać się Dirty Dancing jednak autorzy obawiali się problemów ze względu na zbieżność tytułu z filmem o tym samym tytule. (z brawurową rolą Patricka Swayze).

Verka Serduchka – Dancing lasha tumbai (Ukraina 2007)

Nie da się ukryć, że Ukraina często uchodzi za kraj lubiący wzbudzać skrajne emocje na Eurowizji. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych występów naszego wschodniego sąsiada był ten z 2007 roku, gdy na scenie w Helsinkach stanęła Verka Serduchka i wraz z towarzyszącą jej ekipą wykonała piosenkę Dancing lasha tumbai. Świat eurowizyjny zapłonął, a wszystko za sprawą samej Verki (która tak naprawdę była mężczyzną i nazywała się Andrij Danyłko), szalonej prezentacji pełnej błysku, cekinów i tańca oraz (a właściwie przede wszystkim) kontrowersyjnego utworu. Już sam tytuł rozpalał do czerwoności – niektórzy twierdzili, że odpowiednie tempo wymowy sprawi, że zamiast Lasha Tumbai będzie można usłyszeć Russia Goodbye co miało być nawiązaniem do odbywającej się kilka lat wcześniej Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie. Sam Andrij Danyłko zaprzeczył jednak tym doniesieniom twierdząc, że fraza pochodzi z języka… mongolskiego (co, jak się później okazało nie było prawdą). Wszystkie te zawirowania nie przeszkodziły jednak Verce w zajęciu 2. miejsca.

Niewielu wie, że Verka Serduchka nagrała utwór z… Michałem Wiśniewskim (Polska, ESC 2003 i 2006). Wokalista Ich Troje stworzył niegdyś swoje alter ego – Renię Pączkowską. I właśnie jako Renia zaprosił Verkę Serduchkę do duetu. Ich wspólne dzieło Hop hop hop (które w zasadzie jest polskojęzycznym coverem piosenki Verki o tym samym tytule) można odnaleźć w serwisie YouTube.

Eleni Foureira – Fuego (Cypr 2018)

Absolutną królową naszego zestawienia zarówno w komentarzach pod zamieszczonym przez nas w grupie Warsaw Calling postem jak i w późniejszej ankiecie była Eleni Foureira, reprezentantka Cypru na Eurowizji w 2018 roku. Jej Fuego rozpaliło do czerwoności całą Europę. Mimo sympatii fanów, to dopiero próby w Lizbonie były momentem przełomowym dla Cypru. Wtedy Eleni stała się główną rywalką Netty w walce o zwycięstwo w konkursie. Starcie to wygrała ostatecznie reprezentantka Izraela jednak to nie zmniejszyło zainteresowania osobą Eleni. Wręcz przeciwnie, jej pozycja umacniała się i do dziś każda wydana przez nią piosenka i teledysk wywołują wielkie emocje.

Jednak mało brakowało, aby Foureira w ogóle nie dostałaby szansy występu na ESC. Początkowo kompozytorzy Fuego zaproponowali tę piosenkę Helenie Paparizou (Grecja, ESC 2005) oraz Tamcie (Cypr, ESC 2019) jednak obie artystki odrzuciły propozycję i ostatecznie to właśnie Eleni pojawiła się na scenie w Lizbonie. Jej występ był tak ognisty i pełen pozytywnej energii, że w finale udało się jej zająć 2. miejsce z dorobkiem 436 punktów.

Źródło: własne, wikipedia.org