Zgodnie z zapowiedziami Telewizji Polskiej, nazwisko naszego tegorocznego reprezentanta podczas 60. Konkursu Piosenki Eurowizji poznamy już 9 marca!

TVP już w styczniu podjęła decyzję dotyczącą tego, kto będzie reprezentował Polskę podczas tegorocznego widowiska. Nadawca zdecydował się jednak poczekać z ogłoszeniem nazwiska przedstawiciela, którego ujawni dopiero w marcu podczas konferencji prasowej zorganizowanej specjalnie na tę okazję.

O tym, kto mógłby pojechać w polskich barwach na jubileuszowy, 60. Konkurs Piosenki Eurowizji, mówiło się sporo już po finale zeszłorocznego widowiska. Wśród największych faworytów fanów pojawiły się takie artystki, jak Margaret czy Doda, które zajęły także czołowe miejsca w specjalnym plebiscycie organizowanym przez naszą stronę. I o ile pierwsza z piosenkarek negatywnie wyraziła się o potencjalnym udziale w konkursie (podobnie jak m.in. Ewelina Lisowska, także brana pod uwagę przez miłośników Eurowizji), druga dość długo podsycała doniesienia prasowe, promując przy okazji swój najnowszy singiel „Riotka„. Ostatecznie TVP zdementowała wszelkie plotki, zaprzeczając także temu, jakoby złożyła skandalistce propozycję udziału w eurowizyjnej przygodzie. Innymi wykonawcami, o których mówiło się w kontekście Konkursu, byli m.in. Mela Koteluk, Sylwia GrzeszczakŁukasz „Mrozu” Mróz, a nawet Edyta Górniak, pierwsza reprezentantka kraju w widowisku. Żaden z artystów jednak nie skomentował pogłosek.

Nie pozostaje nam nic innego, jak niecierpliwie czekać do 9 marca, kiedy to już oficjalnie podamy nazwisko reprezentanta Polski. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku nasz kraj reprezentował duet Donatan Cleo z przebojem „My Słowianie – We Are Slavic„, z którym zajął ostatecznie 14. miejsce w finale konkursu. Czy tegoroczny przedstawiciel poradzi sobie równie dobrze, jak jego poprzednicy? Jedno jest pewne: polska reprezentanta wystąpi w drugiej połowie drugiego półfinału, który odbędzie się 21 maja w hali miejskiej w Wiedniu. O tym, czy zakwalifikuje się do sobotniego finału (23 maja) zdecydują telewidzowie oraz krajowe komisje jurorskie.

Źródło: eurovision.tv; fot. Maciej Mazański (eurowizja.org)

Poprzedni artykułPrzygotowań ciąg dalszy
Następny artykułCo Ta Europa – czyli o selekcjach słów kilka
Sergiusz Królak
Udziałem Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji żyję dosłownie od urodzenia, ponieważ Edyta Górniak stanęła na dublińskiej scenie trzy dni po moich narodzinach. Chociaż konkurs uważnie śledzę od 2011 roku, moje pierwsze wspomnienia sięgają 2003 roku. W OGAE Polska jestem od 2015 roku, od razu dołączyłem też do redakcji Eurowizja.org. Jestem wice-naczelnym ds. szybkiego reagowania, zajmuję się również artykułami na temat Polski i Wielkiej Brytanii. Do swoich ulubionych utworów z Eurowizji zaliczam zarówno te ambitniejsze („Neka mi ne svane” Danijeli Martinović, „Love or Leave” grupy 4Fun czy „Play” Jüriego Pootsmanna), jak i te bardziej imprezowe („Glorious” grupy Cascada czy „Jestem” Magdaleny Tul).

4 KOMENTARZE

    • Jesli to by byla Gorniak to zrobi sobie krzywde, jak Dumperhink czy Bonnie. Obecna Eurowizja to nie jest miejsce na dinozaury. Musiałaby miec wyjatkowa piosenke i super-prezentacje aby cos ugrac. Inaczej bedzie to deja-vu ale bez efektu młodosci i swiezosci. Przykre ale prawdziwe.

  1. A czy członkowie ogae Polska mieli jakikolwiek wpływ na wybór reprezentanta? Jeśli tak to pewnie juz od dawna wiedza kto to będzie… A jeśli nie to trochę nie fair ze strony TVP ze nie brała ich opini pod uwagę… Mimo wszystko czekam z niecierpliwoscią na 9 marca, mam nadzieje ze wybór TVP mnie nie zawiedzie