Al Bano & Romina Power w Polsce! [Warszawa, Gdańsk/Sopot]

    0
    285

    Dwukrotni reprezentanci Włoch na Konkursie Piosenki Eurowizji (1976, 1985) powracają do koncertowania z jubileuszowym programem! Duet którego repertuar przepełnia miłość i szczęście, po prostu „Felicita”. Niezapomniani i romantyczni artyści wielkich światowych scen, którzy odrodzili między sobą gorące uczucie z przed wielu lat! Wciąż bezustannie wyprzedają bilety na swoje koncerty, a kolejne generacje nucą ich pełne miłości utwory. AL BANO i ROMINA POWER – wystąpią razem na dwóch pięknych koncertach w Polsce, wraz z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej! Na te wyjątkowe wydarzenia artystyczne zapraszamy w 2018 r. do Warszawy – 7 grudnia, oraz do Gdańska – 9 grudnia. Specjalnie dla polskich widzów zabrzmią takie przeboje jak: „Felicita”, „Sempre sempre”, „Liberta, „Ci Sara”, „Tu soltanto tu”, Sharzan”, „Nostalgia Canaglia” oraz wiele innych.

    Po ponad piętnastoletniej nieobecności na scenie AL BANO i ROMINA POWER powrócili triumfując zarówno w Europie, Ameryce jak i Azji. Dwa jubileuszowe koncerty jakie dali w Moskwie wyprzedały się błyskawicznie. Romantycy wyczuli odradzające się uczucie między tymi dwoma wspaniałymi artystami, których wcześniejsza rodzinna tragedia niestety podzieliła i zdecydowała o bolesnym rozstaniu.

    Obecnie znów razem! Wrócili wspólnie do swoich muzycznych pasji. Wciąż śpiewają wspaniale, wzbudzając ogromny zachwyt publiczności oraz serca starych jak i nowych widzów. Dwa koncerty duetu AL BANO i ROMINA POWER, które odbędą się w 2018 r. będą jedynymi występami tej włosko-amerykańskiej pary w Polsce. Artystom towarzyszyć będzie znakomita Orkiestra Symfoniczna, gwarantując wspaniały wieczór – pełen gorących wspomnień ale także nowych wzruszających akcentów muzycznych.

    7 grudnia 2018 r. – WARSZAWA, Torwar
    9 grudnia 2018 r. – GDAŃSK, Ergo Arena

    Poprzedni artykułO. Torvald w Polsce [WIELE MIAST]
    Następny artykułNIEMCY: Unser Song 2018 – finał
    Beata Prętnicka
    Jestem fanką Eurowizji właściwie od zawsze... to znaczy od momentu, kiedy mama włącza co roku transmisję ESC (czyli od kilkudziesięciu lat). Z zafascynowaniem oglądam zarówno półfinały jak i finały Konkursu, wyłapując wszystko co ciekawe, imponujące, a nieraz dziwne i śmieszne. Jedni mówią, że Eurowizja to kicz i tandeta. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem - wystarczy spojrzeć na ostatnie lata, kiedy to poziom Konkursu poszybował w górę... Ale dość o tym. Być może czytaliście moje teksty na pewnej stronie, lecz teraz chcę dzielić się tym wszystkim z Wami tutaj.