To był wzruszający moment dla każdego polskiego fana Eurowizji. O północy Edyta Górniak wykonała eurowizyjne „To nie ja”, nasz najwyżej oceniony utwór w konkursie.

Raczej nikt nie spodziewał się, że podczas jakiejkolwiek telewizyjnej nocy sylwestrowej (a takowe organizowały zarówno TVP jak i Polsat czy TVN) pojawią się wzmianki o Eurowizji, chociaż oczywiście byłych reprezentantów tam nie zabrakło. W TVP2, która transmitowała imprezę sylwestrową z Wrocławia wystąpiły m.in. Edyta Górniak i Justyna Steczkowska. Śpiewano głównie największe hity taneczne minionych lat, a do grona utworów załapała się np. kompozycja „Piove (Ciao, ciao bambina)” – mało który widz kojarzy jednak, że ten utwór był na Eurowizji i w 1959 roku zajął 6. miejsce.

Prawdziwą niespodzianką można więc nazwać to, co stało się parę chwil po północy. Po sylwestrowym odliczaniu i euforii związanej z otwieraniem szampanów, fajerwerkami i życzeniami, Tomasz Kammel (prowadzący imprezę) przypomniał, że 20 lat Polska stała się częścią Europy, chociaż wtedy o wejściu do Unii Europejskiej mogliśmy tylko pomarzyć. Na ekranach widać było występ Edyty Górniak podczas Eurowizji 1994, a zarówno prowadzący, jak i później wokalistka wspomnieli, że 2. miejsce dla ballady „To nie ja” było powodem do ogromnej radości i dumy dla każdego Polaka. Wzruszona Edyta podziękowała za wsparcie i kibicowanie jej podczas konkursu, a zaraz potem wykonała legendarną balladę, zapraszając publiczność do włączenia się w śpiewanie.

„To nie ja” to zdecydowanie najbardziej znany i kojarzony przez zagranicznych fanów utwór z Polski. Świadczy o tym fakt, że ponownie znalazł się najwyżej w zestawieniu ESCradio.com – Eurovision Top 250. W międzynarodowym głosowaniu fani przyznali Edycie Górniak 30. miejsce (rok wcześniej było 14.). Niestety, z powodu kolejnego roku nieobecności na Eurowizji, Polska przestała być tak widoczna i jedynie „Ale jestem” Anny Marii Jopek zdołało jeszcze znaleźć się w stawce – na miejscu 82. (rok temu 32.). Z notowania wypadły Magdalena Tul, Isis Gee, Justyna Steczkowska, Kasia Kowalska i utwór „Keine Grenzen” Ich Troje.

Po raz drugi z rzędu notowanie wygrał hit „Euphoria” Loreen. Awans o jedno miejsce zaliczył Alexander Rybak, którego „Fairytale” wywalczyło 2. miejsce. Na trzeciej lokacie znalazła się natomiast Sertab Erener z „Everyway that I can” (awans z miejsca 5.). Sensacją jest 4. miejsce dla Anouk i „Birds”, która pokonała m.in. zwyciężczynię ubiegłorocznej (już) Eurowizji – Emmelie de Forest. Dunka zajęła 7. miejsce. Aż 24 piosenki z Eurowizji 2013 zostały ujęte w zestawieniu. Pełne notowanie znaleźć można TUTAJ.

Źródło: TVP2, ESCradio.com, 12points.tv, foto: Kamila Kubat/Agencja Gazeta

6 KOMENTARZE

  1. http://afterparty.pl/newsy_artykul,14810.html
    Gdyby ktoś jeszcze nie widział to pod tym linkiem znajduje się wczorajszy występ pani Edyty Górniak we Wrocławiu.
    Moim zdaniem to oznacza że TVP chce jakoś głębiej uczcić eurowizyjną rocznicę – taką mam pewność nie tylko po tym co wczoraj wiedzieliśmy ale także po powodzie powrotu samej Polski na Eurowizję.
    Nie zdziwię się jak TVP by uczcić rocznicę namówi panią Edytę na drugie reprezentowanie naszego kraju na Eurowizji – po to w końcu wybrali wewnętrzną metodę wyboru reprezentanta by oficjalnie mówić o niesprawdzalności się preselekcji by w ukryciu negocjonować z artystami górnej półki.

  2. W tym głównym mainstreamie showbiznesowym to tak naprawdę Eurowizja mało kogo obchodzi… :). Niby czemu mieliby o niej wspominać? TVP miałaby się bać Eurowizji? Niby czemu? 🙂 TVP Eurowizję to ma raczej totalnie w d…. .

    Ogólnie, to te Sylwestry za bardzo były przegadane, za dużo ktoś coś miał do powiedzenia, i naprawdę przeszkadzało to w odbiorze całego show, Za dużo gadania… totalnie nieprofesjonalnie, i to mniejsza już o miasto, wszędzie było tak samo, czy to w Gdyni, czy we Wrocławiu, czy w Krakowie… W ogóle to dziwne trochę, że Warszawa nie miała swojego Sylwestra w telewizji. W końcu to stolica. Nie świadczy to dobrze o obecnych władzach tego miasta :]. Co się działo w Warszawie? Puścili parę sztucznych ogni? No spoko, dobre i to :].

    A tak w ogóle, to akcentami eurowizyjnymi w polskim showbiznesie to bym się w ogóle nie zajmował… nie ma sensu i czasu :). Polski showbiznes ma Eurowizję w głębokiej D, no i aby się coś w tej kwestii zmieniło, to potrzebna jest albo duuuuża kasa na promocję tegoż wydarzenia (jakby np. jakiś bardzo bogaty fan Eurowizji się zlitował nad tą sprawą :)) no albo po prostu duży sukces na Eurowizji. Nie tylko wejście do finału w ogóle, ale i wysokie miejsce w nim. No i tyle.

    Pozdrawiam Was wszystkich, drodzy fani Eurowizji, w tym Nowym Roku. Oby się dobrze powodziło, m. in. właśnie w kwestiach eurowizyjnych :).